#027 – Wspólna terapia – co nam dała?
Byłyśmy razem u terapeuty. Po co tam poszłyśmy? Czy miałyśmy już się siebie dość? Czy faktycznie z Akademią Płodności było już tak źle, że nie było innej drogi? Posłuchajcie, co nam dała wspólna terapia. Plan odcinka Wspólna terapia – po co na nią poszłyśmy? Co nam dała wspólna terapia? Nasze tipy Fajnie jest rozumieć siebie […] Artykuł #027 – Wspólna terapia – co nam dała? pochodzi z serwisu Akademia płodności.
Sto lat, sto lat. Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam. Sto lat, sto lat. I wszyscy razem. I wszystkim, którzy obchodzą dzisiaj urodziny, życzymy wszystkiego najlepszego. Specjalnie dla Was. Parostatkiem w piękny rejs. Cześć, tu Ania i Zosia. Wspólnie tworzymy Akademię Płodności. Miejsce, w którym towarzyszymy Wam podczas starań. Hmm, jaka pauza. Trochę tak, bo zastanawiam się czy wszyscy, którzy nas słuchają, myślą, że my to nagrywamy zawsze od nowa, czy słyszą jednak te lekkie niuanse, różnice, czy jednak to po prostu dziś nie jest zawsze od nowa. Ja myślę, że słychać, bo jak się uśmiechasz i mówisz to z suszonymi zębami, to słychać, że coś jednak jest uśmiechnięte.
No ja jestem otwarta na wiele rzeczy, stara, które proponujesz. To prawda. Więc nie mówię, nie mówię, rzadko mówię, nie, wszystkiego w życiu trzeba spróbować, jak to mówią. O nie, najgorsza moja syna. Ja w to mocno wierzę. Więc udałyśmy się na tą terapię. I właściwie teraz już wiecie, że to nie było tak, że kłóciłyśmy się między sobą. Czekałam na to. No nie, nie kłóciłyśmy się. Nie było tak, że mówiłyśmy, że Osia to jest taka i taka, a Aniusia to jest taka i taka. Nie było, rzeczywiście nie było, ale było tak. Jak nadchodzi weekend, to potrzebowałyśmy od siebie odpocząć. Pamiętasz, że ten weekend bez kontaktowania się był potrzebny.
Chcę więcej pomocy twojej, więcej osób. To my doszłyśmy do tego dużo później, kochanieńka. No tak, bo Aniusia mówi tutaj, wiecie, wam mówi to, co już jakby wypracowałyśmy na tej terapii, a wcześniej to było takie, wiecie, miotanie się na zasadzie, kurde, no stworzyłyśmy coś super, coś, co czujemy, czego nam bardzo brakowało i po dwóch latach mamy takie... Boże, Boże, jak to pociągnąć? Dwie laski, które się po prostu wypalają i dwie laski, które ciągną tyle innych dziewczyn, które muszą mieć jeszcze serce, siłę i chęci dla życia swojego, dla swoich rodzin, że to po prostu w pewnym momencie co? I pamiętam, w ogóle pamiętam taką, bardzo mi to zapadło w pamięć. Po pierwsze, jak okazało się, że ja jestem takim totalnie innym typem i to by się tak otworzyły oczy, pamiętasz, że Zosinek robi albo wszystko, albo nic, nie?
I Ani się wtedy mówiła, kurna, no tak, dokładnie tak jest, nie? To było takie pierwsze, że Ania się zobaczyła, że rzeczywiście tak jest, że szczególnie jak pracuję nad projektami, które mnie jarają to jestem w stanie im po prostu oddać swoje serce, a druga rzecz to była taka, kiedy mówiłyśmy o tym, że Nie potrafimy postawić granicy, nie wiemy kiedy, nie mając wyrzutów sumienia, że to robimy. Bo mówiąc, że jakby nie wiem, że nie mam czasu odpisać, czy nie biorąc się za kolejną wiadomość, czy cokolwiek, to nie było tak, że ja zamykałam kompa i sobie myślałam, okej, naprawdę dzisiaj zrobiłam kawał dobrej roboty, pomogłam masie osób, tylko to było zamknięcie kompa i wyrzuty sumienia, potem czekają na przykład jeszcze trzy wiadomości, jest 23, ja już się podpieram nosem i nie mam siły odpisać, ale to nie jest tak, że zamykam i czuję super satysfakcję, bo odpisałam na 23.
Names mentioned. Nie wiem kiedy, w ogóle powiedzieć nie, że jakby czuję, że już nie mam siły, ale nie mogę powiedzieć jak. I ona powiedziała wtedy, pani Aniu, a czy do łazienki też by pani zaprosiła ze sobą te osoby? Jakby w łazience drzwi by pani ze sobą nie zamknęła, też by pani tam powiedziała, że mogą tam zapukać i powiedzieć, że potrzebują pomocy? To było takie, kurde, no my nie zamykałyśmy łazienki, my nie zamykałyśmy w ogóle żadnego z tych pomieszczeń. Miałyśmy taki czas, że... Że to było bardzo niemądrze, jakby koncentrowałyśmy swoje siły.
Bo tak się dzieje podczas starań i my bardzo często zapominamy o nie dbać, a mogą nam przynieść wiele dobrego, jeżeli macie takie zakurzone relacje. Może warto umówić się, zadzwonić, zapytać co słychać, a złożyć życzenia i powiedzieć, że myśli się o tej drugiej osobie. I to jest zawsze miłe, bo miło jest usłyszeć, że jest się dla kogoś ważnym. A żeby być ważnym, wiem, że jak to zabrzmi, ale trzeba się naprawdę postarać. I trzeba uczestniczyć, a nie bywać. I co ja bym wam jeszcze powiedziała? Ja bym wam powiedziała, że bo tak trochę też mam wrażenie, że kręcimy się wokół tej terapii tak mocno uporczywie i wręcz z takim natarciem na terapię, bo jak rozmawialiśmy z Anią o czym nagrać podcast i padło, że może to, to Ania mówi eee, no i znowu będzie o terapii.
I mi było bardzo ciężko o to mawiać. Nie wiem, co tu dodać. Ja bym chciała wrócić do tego myślnika, od którego zaczęłam tę myśl, ale Aniu się tutaj musiała powiedzieć bardzo ważną rzecz dla siebie i super. Tylko tak ma wrażenie, że tak mówisz, czemu nas nikt nie uczy za młodu? Tak sobie od razu myślę, powiedziała stara Aniusia, to po pierwsze, a po drugie myślę sobie, że to taki idealny świat, nie? Wielu nas rzeczy nie uczą. I trzeba sobie dać przestrzeń na to, że skoro mamy jakieś braki, a ich mamy mnóstwo, bo tak wiele rzeczy nas kształtuje i te rzeczy są tak różne, to są tak różne domy, relacje, wszystko, że trzeba po prostu pozwolić sobie na to, że jeśli są braki, to ja sobie daję przestrzeń na to, że nawet w wieku lat 40. Idę na terapię i je nadrabiam, nie? Warto walczyć. Warto walczyć, bo to jest tylko coś, co może wam zwiększyć komfort i satysfakcję z życia.
Tak. O matko, jakieś lubowanie jakieś w jednym czasie. Tak, byłyśmy na terapii. Czy byłyśmy na tej terapii wiele razy? Tak. Czy potrzebujemy, od czasu do czasu mamy takie myśli, że i miałyśmy, że trzeba wracać i odświeżać? Tak. Tak, dokładnie. To był proces, to jest proces, on się ciągle toczy. Czy było warto? Zdecydowanie. Bardzo. Bardzo, bardzo i my polecamy i polecamy odnośnie do każdej relacji, która jest dla Was ważna i która pochłania masę Waszego życia. Po prostu warto inwestować w to. Ania ręce rozkłada, muszę wam powiedzieć, że tu siedzi człowiek, ręce rozkłada, nie wiem co. Bo to jest takie, to jest takie, i co tu dodać więcej? Ludzie kochani.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Byłyśmy razem u terapeuty. Po co tam poszłyśmy? Czy miałyśmy już się siebie dość? Czy faktycznie z Akademią Płodności było już tak źle, że nie było innej drogi? Posłuchajcie, co nam dała wspólna terapia. Plan odcinka Wspólna terapia – po co na nią poszłyśmy? Co nam dała wspólna terapia? Nasze tipy Fajnie jest rozumieć siebie […]
Artykuł #027 – Wspólna terapia – co nam dała? pochodzi z serwisu Akademia płodności.