Mentionsy Mentionsy
Akademia Płodności
Akademia Płodności

#027 – Wspólna terapia – co nam dała?

23.02.2021 ·27 min 20 s

Byłyśmy razem u terapeuty. Po co tam poszłyśmy? Czy miałyśmy już się siebie dość? Czy faktycznie z Akademią Płodności było już tak źle, że nie było innej drogi? Posłuchajcie, co nam dała wspólna terapia. Plan odcinka Wspólna terapia – po co na nią poszłyśmy? Co nam dała wspólna terapia? Nasze tipy Fajnie jest rozumieć siebie […] Artykuł #027 – Wspólna terapia – co nam dała? pochodzi z serwisu Akademia płodności.

Sto lat, sto lat. Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam. Sto lat, sto lat. I wszyscy razem. I wszystkim, którzy obchodzą dzisiaj urodziny, życzymy wszystkiego najlepszego. Specjalnie dla Was. Parostatkiem w piękny rejs. Cześć, tu Ania i Zosia. Wspólnie tworzymy Akademię Płodności. Miejsce, w którym towarzyszymy Wam podczas starań. Hmm, jaka pauza. Trochę tak, bo zastanawiam się czy wszyscy, którzy nas słuchają, myślą, że my to nagrywamy zawsze od nowa, czy słyszą jednak te lekkie niuanse, różnice, czy jednak to po prostu dziś nie jest zawsze od nowa. Ja myślę, że słychać, bo jak się uśmiechasz i mówisz to z suszonymi zębami, to słychać, że coś jednak jest uśmiechnięte.

W ogóle nie była tym faktem zdziwiona. Ona po prostu powiedziała, że super i zaprasza mnie. I poszłyśmy sobie we dwie tam, odbyłyśmy kilka wizyt, tak? I może tak pokrótce, po co poszłyśmy właściwie? No dokładnie, dlaczego? Po co się idzie na terapię? Czy my się kłóciłyśmy? Czy my darłyśmy koty ze sobą? Czy może działo się coś, że nie mogłyśmy na siebie patrzeć i postanowiłyśmy pogodzić się na tak zwanej kozetce u psychoterapeuty? Tak właściwie wszystko to, co dzieje się w Akademii Płodności w jakiś sposób, myślę, że oddziałuje na nas. Chciałam tutaj, zacięłam się, ja chciałam powiedzieć, że wszystko to, co dzieje się również w waszych życiach, oddziałuje na was.

Dlaczego jest tak, że podchodzimy z pewnym dystansem do tego wszystkiego, co dzieje się w Akademii i nad czym pracujemy? I dlaczego więcej powoduje to takiej frustracji i tych negatywnych odczuć niż pozytywnych, które były kiedyś na samym początku? I uznałyśmy, że okej, chyba coś się dzieje nie tak, więc Zosinek, za co bardzo Ci dziękuję, że wtedy poszłyśmy, bo kurczę, to była najlepsza decyzja, naprawdę nasza corpo, nie żadne komputery, nie żadne tablety, nie żadne kurde iPady, tylko pójście na terapię po to, żebyśmy po prostu żyły i czerpały z tego siłę, z tego co robimy. Nie ma za co, ale gdybyś się nie zgodziła, ja wiesz, ja tylko chwyciłam na telefon i miałam taki pomysł, jakbyś powiedziała, eee, stara, nie, to bym se sama nie poszła, no.

Bardzo często w Waszych wiadomościach, Wy kiedy do nas piszecie, to używacie takiego określenia, pewnie czując to każdą komórką swojego ciała, bo bardzo często takie jest, że zwracając się o pomoc do Akademii Płodności, robicie to jako taką ostatnią rzecz w ogóle, która przychodzi Wam do głowy albo już na ostatnim oddechu tych starań, że to piszecie i podkreślacie bardzo często, to się pojawia w wielu wiadomościach, ta ostatnia deska ratunku i my Trochę się na tym określeniu tak zahedżowałyśmy, nie? Jak padała ostatnia deska ratunku, to po prostu od razu automatycznie tak się czułyśmy. I trochę jak takie supermenki, które po prostu mają supermoc zbawienia świata. Czułyśmy, że tylko my możemy pomóc i że rzeczywiście wy w tym momencie tylko w nas możecie znaleźć pomoc. I był taki czas, że robiłyśmy to kosztem wszystkiego.

Jasne. Boże, miałam milion myśli, do których chciałam się odnieść w trakcie. I teraz nie wiem, co powiedzieć, żeby to jakoś tak chronologicznie, bo mam takie trochę wrażenie, że potem skaczemy, ale w sumie ta terapia była takim chaosem, bo jedna poruszała to, druga to, więc to wskakiwało. Ale też pamiętam, jak obydwie z nas miałyśmy ten problem, że po pierwsze nie potrafiłyśmy wyznaczyć granicy. Bo zawsze można siedzieć tę godzinę dłużej, bo zawsze można pomóc jeszcze kolejnym trzem osobom, bo zawsze coś, nie? Że to po prostu zawsze można było więcej. I to nas spalało, ja też mam takie wrażenie, że my po prostu zawsze chciałyśmy więcej. A to, te takie mądre wnioski, o których ty mówisz, że stwórzmy coś, co pomoże większej ilości osób i tylko po prostu pomożemy wam, wiesz, na co kierować swoje siły. Czy właśnie na takie jeden na jeden, gdzie Akademia ciągle rośnie, jest coraz większa i wie o niej więcej osób, automatycznie

Sork, ja jeszcze tego nie umiem. I to jest tip ode mnie, że tutaj widzicie teraz to na przykładzie moim Jani, czyli takim totalnie niestandardowym, bo rzeczywiście jak mówimy o terapii, to raczej mówimy o małżeńskiej. Że każda relacja wymaga pracy i trochę to jest tak, że my mamy taki status, mamy taką tendencję do tego, że przyzwyczajamy się do tego, że skoro jest jakaś relacja, czy np. relacja z mężem, czy relacja z przyjaciółką, to skoro ona sobie była te 5 lat temu, to czasami my ją traktujemy jako pewnik. Wspólna terapia co nam dała?. Names mentioned. : Akademia Płodności.

Na ile lecisz przez życie, mając świadomość tego, co ci zabrała i jak wiele ci daje. To jest w ogóle dla mnie turbo wartość relacji. Trudne też do zrobienia. Jak tak zabrzmiało, to trochę słabo, bo może to zabrzmieć też odrzucająco od terapii, a to się dzieje jakby samo przez się. Samo przez się, przez kolejne spotkania. Oczywiście musicie włożyć w to kupę pracy, ale to nie jest tak, że to jest nie do zrobienia. Fajnie jest rozumieć siebie. Dokładnie tak. Lepiej się wtedy żyje i lepiej się radzi z tym wszystkim, co gromadzi się w naszych głowach. A gromadzi się bardzo wiele. Podsumowując ten odcinek, czy Akademia Płodności była na terapii?

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.