Jak AI demaskuje powierzchowny branding - Maciek Sznitowski
AI nie widzi logo. Widzi dane o Twojej marce.Przez lata branding był utożsamiany z estetyką = logo, stroną www, brandbookiem.Dziś marki tracą widoczność nie dlatego, że mają słabe kolory,ale dlatego, że ich komunikacja nie zostawia po sobie żadnych danych, które AI mogłoby odczytać.LLMy agregują opinie, ton głosu, wartość merytoryczną, obsługę klienta, kulturę organizacyjną.I właśnie w tym miejscu zaczyna się nowa selekcja marek -tych, które są spójne w doświadczeniu, oraz tych, które tylko dobrze wyglądają w prezentacji.Wraz z Maćkiem Sznitowskim (Brandoholikiem) porozmawiamy o absurdzie brandingu z Canvy i o tym, jak AI demaskuje marki bez fundamentu: bez strategii, bez tonu, bez sensu.Zapisz się do Rebelskiego Newslettera: https://rebelmarketers.pl/newsletter
Co w Twojej ocenie, Maćku, jest największym kłamstwem, które marketerzy sobie wmawiają na temat brandingu? Cześć w ogóle, dzięki za zaproszenie, bo nie wiem, czy zdążyłem podziękować. Sobie kupię kilka sekund, żeby się zastanowić nad odpowiedzią. Wiesz co, dysklamier będę mówił bardziej dzisiaj z perspektywy tych marek, z którymi ja na co dzień pracuję, które ja sobie zamykam w takim worku nieidealnym, ale z etykietką MŚP. To jest bardzo szeroki worek tak naprawdę, bo ma oczywiście jakieś swoje tam techniczne granice, jakie firmy wchodzą do MŚP, jakie nie, tak jakby pod kątem prawnym przychodów, ilości zatrudnionych osób, ale generalnie o tych markach, które nie są wielkimi korporacjami, czy nie są tymi wielkimi globalnymi brandami, które my znamy z telewizji i tak dalej.
Bardzo ci dziękuję Maćku, że znalazłeś czas, żeby dzisiaj z nami chwilę porozmawiać. Dziękuję. Zakończę tylko apelem. Wszystkie odcinki swojego podcastu zaczynam hasłem, że budowanie marki to nie jest czarna magia. Pamiętajcie o tym, że to nie są jakieś sztuczki, to nie są jakieś strasznie skomplikowane rzeczy. To naprawdę nie jest tak trudne jak się dawało. Trzeba po prostu ciutkę wysiłku w to włożyć i robić to przy okazji innych działań i naprawdę nie można na tym stracić po prostu. No nie da się na tym stracić. Ja się podpisuję pod tym obiema rękoma. Bardzo ci dziękuję. A nas, a wszystkich was, którzy dzisiaj z nami byliście, to zapraszam na kolejny odcinek już za dwa tygodnie we wtorek. Bardzo dziękuję za tą dzisiejszą rozmowę, jak zwykle inspirującą.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
AI nie widzi logo. Widzi dane o Twojej marce.
Przez lata branding był utożsamiany z estetyką = logo, stroną www, brandbookiem.
Dziś marki tracą widoczność nie dlatego, że mają słabe kolory,
ale dlatego, że ich komunikacja nie zostawia po sobie żadnych danych, które AI mogłoby odczytać.
LLMy agregują opinie, ton głosu, wartość merytoryczną, obsługę klienta, kulturę organizacyjną.
I właśnie w tym miejscu zaczyna się nowa selekcja marek -
tych, które są spójne w doświadczeniu, oraz tych, które tylko dobrze wyglądają w prezentacji.
Wraz z Maćkiem Sznitowskim (Brandoholikiem) porozmawiamy o absurdzie brandingu z Canvy i o tym, jak AI demaskuje marki bez fundamentu: bez strategii, bez tonu, bez sensu.
Zapisz się do Rebelskiego Newslettera: https://rebelmarketers.pl/newsletter