Mentionsy Mentionsy
About Time!
About Time!

Jaki jest sens w chaosie? Gość: Tomasz Stawiszyński

20.06.2023 ·46 min 32 s

– Człowiek dąży bardziej do zguby niż do równowagi – to rodzaj namiętności, siły, która nami powoduje – mówi filozof Tomasz Stawiszyński. Żyjemy w czasach chaosu, w których współistnieją dwie natury człowieka. Jedna odnajduje się w harmonii i stabilności, druga szuka destrukcji, a równowagą jest balansowanie między nimi. Tomasz opowiada, po co nam zguba, dlaczego cywilizacja zachodnia jest zbudowana na polaryzacji i wykluczeniu, i w jaki sposób refleksja czyni nas autonomicznymi jednostkami.Tomasz Stawiszyński – filozof, eseista, autor podcastu „Skądinąd”, autor „Reguły na czas chaosu”, „Co robić przed końcem świata”.

Są liczne dyskusje czy w ogóle należy cancelować kulturę rosyjską. Ja uważam, że absolutnie jest to zupełnie bez sensu, żeby się pozbywać takiego dziedzictwa gigantycznego, wielkiego, artystycznego i myślowego. No i też co ma Dostojewski do Putina? Nic moim zdaniem zupełnie, więc i tak Kaczmarski już jest kontrowersyjny z wiadomych powodów. No to jeszcze dorzucę kontrowersyjnego drugiego Autorem jest taki utwór Dostojewskiego napisany pomiędzy tymi wielkimi powieściami, a tą pierwszą fazą jego twórczości, kiedy dopiero się rozkręcał. Notatki z podziemia. I to jest taka zupełnie esencjalna proza Dostojewskiego.

Już nie ma takich objawów, bo to też jest w ogóle ciekawe zjawisko. Ta zmienność tych jednostek diagnostycznych i tych również fenomenów, które przy ich pomocy są diagnozowane. No więc to rzeczywiście było w tym sensie zrozumiałe, że się pojawiły te nurty, które akcentowały emocje i prawdę emocjonalną właśnie stawiały wyżej aniżeli prawdę, taki neoromantyzm właściwie, aniżeli prawdę intelektualną czy racjonalną. To jest właśnie to serce i czucie, które więcej mówią niż szkiełko i oko. I mam tylko takie wrażenie, że to w pewnych obszarach zaszło za daleko.

W tym sensie, że czyjeś emocje są jedynym i ostatecznym dowodem tego, że coś jest dobre lub złe. Są takim miernikiem tego, co dobre, a co złe. To mi się przede wszystkim wydaje niebezpieczne, ta jednostronna dominacja emocji. Dlatego, że emocje są subiektywne, to znaczy, że one, one nam owszem mówią, jaki jest świat i często nam mówią prawdę. To znaczy często jest tak i to absolutnie ja tego nie neguję, że Jesteśmy w jakiejś sytuacji, która nam się wydaje z perspektywy racjonalnej zupełnie taka jasna, oczywista.

Raczej odwrotnie, właśnie jest istotą głęboko irracjonalną. Ale właśnie dlatego dążenie do racjonalności i samopoznanie i jakiś rodzaj refleksji nad tym, co się robi jest bardzo pożądany. Po to, żeby się właśnie z tego naturalnego dążenia ku zgubie wytrącać jednak mimo wszystko. I żeby mu nie ulegać tak do końca, na tyle na ile to jest możliwe, przy też jednocześnie uznaniu tego, że to po prostu jest pewna część krajobrazu. Ale no reguł jest oczywiście 11 w książce i nie będę ich rekonstruował tutaj, tylko będę zachęcał do lektury Państwa, ale

Powiem o jednej może takiej esencjalnej, która jest obecna we wszystkich tych jedenastu, choć nie eksplicite jest wypowiedziana, tylko z takim warunkiem możliwości tych wszystkich jedenastu i to jest Jakby moje przekonanie i też moja zachęta do tego, żeby poddawać refleksji siebie, świat, innych, żeby w ogóle refleksje uruchomić, bo tego właśnie mam wrażenie brakuje. Myślę, że świat bardzo idzie w taką stronę przyspieszenia intensywnego, Natychmiastowości, błyskawiczności, tego, że wszystko musi się dziać od razu, szybko, natychmiast, krótko, nawet o tym rozmawialiśmy przed wejściem na antenę tutaj, że o takich różnych właśnie oczekiwaniach, że wszystko będzie w takiej pigułce, krótko, szybko, błyskawicznie, zaraz następne, kolejne, rach, ciach, wiesz.

A chciałam jeszcze wrócić do tego szybkiego świata i takich scenariuszy, no bo ja nie wierzę w to, że ten świat się zatrzyma. No chyba, że wiesz, wybuchnie bomba atomowa, no i rzeczywiście zostanie trzech ludzi, no i wtedy jakby siłą rzeczy zaczniemy od początku. No ale jeżeli nie będzie takich drastycznych scenariuszy, no to on się pewnie nie zatrzyma. Jak myślisz, czy my ewolucyjnie w jakiś sposób się zaadoptujemy jednak do tego i znajdziemy tą przestrzeń na tą autonomiczność, o której mówisz? Czy jednak będziemy na koniec takimi, wiesz, zmanipulowanymi pionkami w grze jakichś systemów, które nami operują? Bardzo trudne pytanie. No wiesz, on się na przykład zatrzymał przy okazji lockdownu, co było też bardzo ciekawe doświadczenie.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.