Jaki jest sens w chaosie? Gość: Tomasz Stawiszyński
– Człowiek dąży bardziej do zguby niż do równowagi – to rodzaj namiętności, siły, która nami powoduje – mówi filozof Tomasz Stawiszyński. Żyjemy w czasach chaosu, w których współistnieją dwie natury człowieka. Jedna odnajduje się w harmonii i stabilności, druga szuka destrukcji, a równowagą jest balansowanie między nimi. Tomasz opowiada, po co nam zguba, dlaczego cywilizacja zachodnia jest zbudowana na polaryzacji i wykluczeniu, i w jaki sposób refleksja czyni nas autonomicznymi jednostkami.Tomasz Stawiszyński – filozof, eseista, autor podcastu „Skądinąd”, autor „Reguły na czas chaosu”, „Co robić przed końcem świata”.
Witam wszystkich bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu About Time!, w którym rozmawiamy o równowadze, zrównoważonym życiu i wszystkim, co tego dotyczy. A moim dzisiejszym gościem jest Tomasz Stawiszyński, filozof, eseista, autor podcastu Skądinon i autor książek między innymi Ucieczka od bezradności i Reguły na czas chaosu. Dzień dobry, Tomaszu. Dzień dobry. Bardzo dziękuję za zaproszenie. W tym podcaście rozmawiamy o równowadze, a ja chciałam z tobą porozmawiać o troszkę o chaosie i może od tego zacznę, bo piszesz, że chaos jest, a jestem ciekawa, czy uważasz, że on jest większy niż był kiedyś, dzisiaj. Czy te dzisiejsze czasy, ta współczesność rzeczywiście generuje więcej chaosu niż było to do tej pory?
Proszę Pani, ja życie lubię w jego prawdzie i w jego złudzie, ale człowiek dąży ku zgubie, wiedzieć o tym nie chcą ludzie. Więc to jest moje przekonanie głębokie. Ja się z tym zgadzam, że człowiek raczej dąży ku zgubie, a nie ku równowadze. I myślę, że historia ludzkości to potwierdza, że raczej to jest taka namiętność, czy jakiś rodzaj takiej specyficznej nami powodującej siły, która gdzieś zawsze się pojawia w jakichś momentach, w których już nam się wydaje, że właśnie będzie normalnie, stabilnie i przewidywalnie. Tu jeszcze bym przywołał innego autora, skądinąd być może w kontekście współczesnym problematyczne jest przywoływanie tego autora, bo to Rosjanin, czyli to Dostojewski, Fiodor Dostojewski,
No i trochę jest tak, że jak się spojrzy na rzeczy, które wywołują te emocje, one są neutralne i można tak naprawdę tą sekundę, zanim pojawi się ładunek emocjonalny z tym związany, zastanowić się, czy chce się mu nadać pozytywną Czy negatywną emocję, o ile można tak w ogóle emocje nazywać, bo już teraz podobno się nie nazywa emocji negatywnymi, pozytywnymi. No i ty w ogóle jakoś nie lubisz emocji, prawda? Bo w swojej książce piszesz rzecz, że trzeba myśleć racjonalnie. I że jednak to myślenie logiczne i racjonalne jakoś, nie wiem, bardziej porządkuje ten świat? No na pewno bym nie powiedział, że nie lubię. To już by było emocjonalne w skądinąd, ale nie, nie, no emocje są niezwykle istotnym składnikiem wewnętrznego naszego krajobrazu i absolutnie nie jest tak, że ja w jakikolwiek sposób ich wartość neguję, ważność, etc.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
– Człowiek dąży bardziej do zguby niż do równowagi – to rodzaj namiętności, siły, która nami powoduje – mówi filozof Tomasz Stawiszyński. Żyjemy w czasach chaosu, w których współistnieją dwie natury człowieka. Jedna odnajduje się w harmonii i stabilności, druga szuka destrukcji, a równowagą jest balansowanie między nimi. Tomasz opowiada, po co nam zguba, dlaczego cywilizacja zachodnia jest zbudowana na polaryzacji i wykluczeniu, i w jaki sposób refleksja czyni nas autonomicznymi jednostkami.
Tomasz Stawiszyński – filozof, eseista, autor podcastu „Skądinąd”, autor „Reguły na czas chaosu”, „Co robić przed końcem świata”.