Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Czy polski BLIK zawojuje Europę?

18.04.2024 ·24 min 50 s

W cyklu Biznes - Ludzie - Pieniądze Sebastian Ogórek, szef Wyborcza.biz, rozmawia z prezesami i prezeskami różnych firm, którzy dzielą się swoimi opiniami i historiami biznesowymi. Gościem tego odcinka jest Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności - spółki będącej właścicielem marki BLIK. Udział BLIKA we wszystkich płatnościach e-commerce na polskim rynku przekracza już 70 proc. Czy dzięki wdrażanym nowym produktom może on się jeszcze zwiększyć? Czy BLIK ma szansę stać się tak popularny również zagranicą? Od jakich krajów spółka PSP zaczyna ekspansję na rynki europejskie? Prezes Mazurkiewicz opowiada też historię użycia BLIKA, która najbardziej zapadła mu w pamięć. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Mamy nowe rozwiązania, mamy nowe systemy, mamy SEPA, SEPA Instant i musimy się odnaleźć i zintegrować. Trudne techniczne rzeczy, rozumiem, ale plany macie takie, żeby jednak tej ekspansji dokonywać. Poligon nazywa się Słowacja, a z tego poligonu wyślecie jakby blika dalej w świat. Dokładnie tak, więc jakby rozmowy z tymi właśnie grupami bankowymi, o których pan wspomniał, one są, o których wspomniałeś Sebastian, tak? Są w toku. Ten rynek europejski jest niezwykle konkurencyjnym rynkiem. To też nie jest tak, że mając ogromny sukces w Polsce i taką dużą adopcję społeczną, jaką blik uzyskał tutaj u nas na polskim rynku, jesteśmy wszyscy dumni i użytkownicy są dumni z tego, że mają blika w Polsce. Czasami niektórzy są zadziwieni, że wyjeżdżając za granicę już go nie mają tak naprawdę.

Już nie będę Marek wymieniał. Widzimy skalę i ta skala jest imponująca. Rośnie naprawdę z każdym kwartałem. A nie jest to pewnego rodzaju zagrożenie? To podpytam w imieniu konsumentów. Dlatego, że ten rodzaj płatności i kredytu, pożyczki jest dość niebezpieczny. W Wielkiej Brytanii często mamy sygnały takie, że tam po prostu ludzie nie kojarzą już, że tyle razy zapłacili w sposób odroczony i nie zdają sobie sprawy, jak ten dług wygląda. Jak ten problem chcecie zagospodarować, żebyśmy takich problemów... nie mieli u nas? Przede wszystkim kształt produktu i design produktu i pewne cechy produktu, które są solidnie związane z taką znajomością i pełną wiedzą po stronie klienta z poziomu zadłużenia. To po pierwsze.

Po drugie kwalifikowanie się do otrzymania pewnego limitu, bo to jest rozwiązanie, które działa w ramach tak zwanego limitu, takiego limitu płatniczego. Użytkownik, który aplikuje przy pierwszej transakcji. Dzisiaj na razie jesteśmy na poziomie pierwszego banku. Tutaj też podziękowania pierwszemu bankowi. To Velobank wprowadził tam w zeszłym miesiącu rozwiązanie. W nadchodzących tygodniach i miesiącach będziemy komunikować z nowymi bankami nowe nasze wdrożenia. Także systematycznie jakby skalę dotarcia do użytkowników Blika będziemy tutaj poszerzać. I niezwykle istotne jest to, iż dzisiejsze regulacje, a to też warto wspomnieć, że dosyć solidne prace na polskim rynku zostały przeprowadzone związane z regulowaniem w ogóle całego segmentu pożyczkowego, tak, nadzór KNF-u. Jednak powiedziałbym dociśnięcie szeroko rozumianych spółek pożyczkowych do poprawy jakości, oceny ryzyka kredytowego i tak dalej.

Znamy historię o tym, jak Klarna została przez FCA, czy regulatora tego właśnie brytyjskiego KNF-u została dociśnięta do tego, żeby lepiej badać klienta. Mogę powiedzieć tak, że cały user experience w ramach płatności odroczonych, czy ten interfejs, czy to, co użytkownik widzi i dokonuje transakcji, no właśnie został tak przez nas przygotowany, aby po pierwsze była pełna transparentność zobowiązań, co nie zawsze jest oczywiste wśród niektórych fintechów. Po iluś transakcjach nie do końca mamy tą wiedzę, albo w rozproszonych iluś mailach. że tutaj spłać, tam spłać, tam spłać, nie do końca wiem, na jakim jest ten poziomie tutaj zadłużenia, więc jakby to centralnie widoczne w solidnym miejscu aplikacji bankowej, jaki jest poziom zadłużenia.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.