Co nam przyniesie deregulacja
Patrycja Maciejewicz, dziennikarka serwisu Wyborcza.biz, rozmawia z Ewą Jakubczyk-Cały, partnerką zarządzającą PKF Consult. Premier Donald Tusk powołał zespół ds. deregulacji, któremu przewodniczy Rafał Brzoska, szef InPostu. Jakie efekty może przynieść działalność tego zespołu i kiedy możemy się ich spodziewać? Czy ewentualne nowe przepisy ułatwiające działalność przedsiębiorcom będą miały też wpływ na przeciętnego obywatela? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Jesteśmy w związku z tym narażeni na sankcje, bo przecież nieznajomość prawa absolutnie nie zwalnia w żaden sposób sankcji. I mamy teraz, jesteśmy w okresie, kiedy działa komisja. Sprawdzamy, mamy Rafała Brzoskę wyciągniętego przez premiera Tuska z kapelusza, który zajął się deregulacją naszej gospodarki, naszego prawa. Pojawiają się już w przestrzeni medialnej, publicznej takie liczby, że jest 249 propozycji od komisji, 170 postulatów zostało rozpatrzonych, 11 zrealizowano, ileś jest w procesie legislacyjnym, kilkadziesiąt zostało odrzuconych jako niezgodnych z dyscypliną finansów publicznych. Co dla Pani jako specjalistki od doradztwa i audytu finansowego firm mówią te liczby?
Czy to jest dużo, czy to jest mało, bo dla przeciętnego słuchacza to może brzmieć jak jakaś po prostu potężny postęp? Dziękuję. No tak, może powiedzmy sobie, co projekt sprawdzamy w odpowiedzi na hasło premiera Donalda Tuska od regulacji, co ten projekt sobie przyjął jako cel i jako zasadę. Przede wszystkim przyjął sobie fajne cele. Takie zarządzanie prawem i legislacją, które ma na celu, aby było prosto, przejrzyście, proporcjonalnie do potrzeb, Ważny element, domniemanie legalności działań, czyli nie szukanie tego, co nie tak, ale domniemanie legalności działań, no i pewność i przewidywalność prawa.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.