Benzodiazepiny. Uzależnienie zaczyna się u lekarza
Tomasz Kwaśniewski rozmawia z Arkadiuszem Lorencem, autorem książki „Polska na prochach” oraz reportażu w Dużym Formacie pt. „Benzodiazepiny. Prosiłam w szpitalu, by mi ich nie podawali, bo się uzależnię. Lekarka i tak mi je dała”. Jaka jest skala uzależnień od benzodiazepin w Polsce? Dlaczego wyjście z tego uzależnienia jest tak trudne? I na czym w zasadzie polega zmaganie się z lękiem? Reportaż Arkadiusza Lorenca przeczytacie tutaj: https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,32580461,benzodiazepiny-uzaleznienie-zaczyna-sie-u-lekarza.html Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Tak, jasne. Zaskakujący jest podcast. Książkę napisałeś, Polska na prochach i Lękowi. To są dwie książki. No i jesteś reporterem i psychoedukatorem. I studiujesz co? W tej chwili psychologię. Okej. I niebawem skończysz. I niebawem skończę. Pani redaktor przygotowywała takie wypisy, to przeczytam. Na oddziałach psychiatrycznych w Polsce praktycznie nie ma psychologów, nie ma psychoterapeutów, ale i ambulatoryjnie nie ma realnego dostępu do psychoterapii. Farmakologia staje się więc protezą. Albo zaburzenia lękowe, najczęstszy powód przypisywania benzodiazepin, powinniśmy leczyć psychoterapią. Leki są dodatkiem, a nie fundamentem, ale psychoterapeutów w szpitalach brak.
To są kawałki tekstu. Który można sobie przeczytać. Duża część benzodiazepin wypisywana jest nie przez psychiatrów, ale przez lekarzy rodzinnych. Doktor Gądek, to jeden z bohaterów tekstu, podkreśla, że około połowa osób z zaburzeniami lękowymi leczy się u lekarzy POZ, a tylko druga połowa trafia do psychiatrów i placówek psychiatrycznych. Benzodiazepin nie można odstawić z dnia na dzień, szczególnie w wyższych dawkach. Objawy abstencyjne są różne i ich nasilenie zależy między innymi od dawki, czasu stosowania oraz stanu ogólnego pacjenta. Najczęściej pojawia się nasilony lęk, bezsenność, silny niepokój, drżenie i skurcze mięśni, dolegliwości bólowe, objawy ze strony układu pokarmowego, nadmierne pocenie się, czasem także zaburzenia widzenia. Psychiatrzy, których prosiłem o rozmowę, wielokrotnie leczyli pacjentów uzależnionych od benzodiazepin.
Później, rozumiem, z SOR-u, jeżeli jest potrzeba, przesunięty jest na oddział. Jeżeli, tak. I tam też może dostawać te benzodiazepiny przez jakiś czas, ale dobrze byłoby, żeby, tak wynika z Twojego tekstu, żeby zaczęła się pojawiać jakaś alternatywa dla nich. Są badania, na które ja się powołuję, to akurat nie są badania polskie, bo polskich danych właściwie nie ma na ten temat, z których wynika, że tylko w 70% przypadków są wskazania do tego, żeby te benzodiazepiny wdrażać. Odsyłam zresztą Państwa do tekstu, tamte liczby są jej w tej chwili w głowie. Nie mam, natomiast tak, tak jak powiedziałeś, pacjent trafia na oddział, no i oczywiście na tym oddziale, jeżeli zostanie na dłużej, może być tak, że będą kolejne takie kryzysy, jakieś lękowe, jakieś ataki, paniki i trzeba będzie sobie jakoś z tym poradzić.
Powiedzieliśmy o tym na początku. To są leki stosowane do leczenia lęku. Pandemia lękowi bardzo sprzyjała i wiele osób nagle zaczęło dostrzegać, że zmaga się z bardzo silnym lękiem. Poszli do lekarzy i zaczęli dostawać benzodiazepiny. Pytanie tylko, czy potem przestali je stosować, wchodząc na to leczenie docelowe, czy z nimi gdzieś tam zostali. A są takie punkty właśnie, gdzie ty możesz jako... Osoba uzależniona od... na przykład twoja bohaterka już wie, że ona się od tego uzależniła, można się od tego uzależnić. Czy są jakieś takie punkty, jak wiesz, jak masz dla alkoholików, dla lakomanów i innych hazardzistów, że możesz pójść i powiedzieć, dzień dobry, jestem uzależniony od hazardu, pomóżcie, czy tam od alkoholu. Czy tak jest od benzodiazepiny? Nie wiem, czy stricte od benzodiazepiny, ale to jest jedno z uzależnień, więc... W sensie lekomanie po prostu, tak?
A czy masz jakieś pomysły na takie procedury, które powinny temu towarzyszyć? Nie, chyba nie mam pomysłów, które temu, procedur, bo wiesz, psychiatria jest o tyle trudna, że tam ten czynnik ludzki jest bardzo istotny, to znaczy nie wyobrażam sobie za bardzo możliwości skategoryzowania pacjentów, że temu to już tak, a tu przebiega granica i temu już nie przepisujemy nawet w ramach tego leczenia pomostowego. To, co powiedziałem, czyli rozmowa lekarza z pacjentem, próba oceny, czy u tej osoby właśnie w jakiś bezpieczny sposób to leczenie pomostowe można wdrożyć. Myślę, że to jest istotne. A powiedz, a dlaczego ty w ogóle zajmujesz się tym? Napisałeś książkę Polska na prochach i to lękowi. Dlaczego tak ci to w ogóle? Opowieść jest bardzo prosta.
Wszystko właściwie od tej książki, którą wspominać lękowi się zaczęło, dlatego że ja sam mam osobistą historię zmagania się z lękiem. Akurat nie z uzależnieniem od benzodiazepiny, poradziłem sobie z nim innymi sposobami, ale z lękiem tak. No i kiedy zajmuję się lękiem i w tej książce nie zajmuję się swoim lękiem, tylko lękiem innych osób, ja w ogóle odkryłem, że my bardzo często nie wiemy, co to jest lęk. Odeszło się od mówienia o nerwicy, bo to jest już takie terminologicznie często niestosowane słowo, to ono jednak jest jakieś takie bliższe i bardziej zrozumiałe. Czyli zajmujesz się tym, dlatego że to są twoje osobiste sprawy. To mnie zainteresowało. Ja bardzo długo sam nie wiedziałem, że się zmagam z lękiem.
Kiedy się dowiedziałem, to sobie pomyślałem, jaką ja olbrzymią pracę musiałem wykonać, żeby się dowiedzieć. Psychoterapeuta, psychiatra, gdzieś szukanie jakiejś wędrówki, żeby nazwać to, czego doświadczam. A takie paniki gdzieś tam w komunikacji miejskiej, to jest też lęk uogólniony, który polega na takim ciągłym zamartwianiu się i katastroficznym myśleniu. Alek, ale powiedz, jakbyś mógł mi opowiedzieć, na czym polega to takie odczucie tego lęku, które jest inne niż takie powszechnie dostępne. Właśnie jest tak bardzo straszne, że potrzebuje człowiek aż pojechać do szpitala psychiatrycznego i wziąć coś na uspokojenie. Jak to sobie wyobrazić? Jeżeli oczywiście możesz, bo tak wziąć taki oddech nie chciałem spowodować tu, że... Zwłaszcza, że nie mam benzodiazepiny przy sobie, żeby coś się stało.
Ten lęk się nakręca do tego stopnia, bo nie potrafisz go zatrzymać, że dostajesz gorączki. I że dostajesz autentycznej gorączki, że zaczynają cię boleć plecy, zaczyna cię boleć całe ciało. I jesteś w takim bezdechu, poddenerwowaniu. Chociaż u każdego inaczej. U kogoś będzie to żołądek jak z kamienia. Różne te objawy mogą być. Właściwie zasypiasz, to znaczy jesteś fizycznie wyczerpany. Zasypiasz na 15 minut, budzisz się, no i nadal to awizo tam jest, ono nie znika. Kiedy idziesz na pocztę, to się okazuje, że to awizo tak, w tej sprawie, o której myślałeś, że tam jesteś poszkodowanym, że w ogóle nic ci nie grozi, tylko wzywają cię, bo tam ktoś się odwołuje, po prostu musisz iść do sądu zeznawać, ale nic ci nie grozi, bo niczego złego nie zrobiłeś, bo jest super bezpieczna, znana ci zresztą sytuacja.
Ale twoja głowa zdążyła już narysować tyle scenariuszy, a twoje ciało zareagować na to w tak spektakularny sposób, że jesteś wyczerpany i pamiętasz to doświadczenie, ono się zapisuje w twoim ciele. I one się odpalają później w różnych momentach bez takiego związku za wizą, tylko po prostu nagle. Wystarczy, że przechodzisz koło skrzynki pocztowej I co znalazłeś? Co prawda na niedużej grupie prowadzone, które pokazuje, zapytano ludzi, którzy się zmagają z takim katastroficznym myśleniem, właśnie z lękiem uogólnionym.
To jest często taki moment, w którym przestajesz normalnie funkcjonować. I to jest w lęku takie dosyć typowe, że często, i też wielu moich bohaterów, z którymi rozmawiam już do książki, a nie do tego tekstu, o którym rozmawiamy, oni się zaczynali powoli wycofywać z życia. Czyli jeżeli bali się wejść do sklepu, to przestawali chodzić do sklepu, na przykład zaczynali zamawiać sobie rzeczy. Czy to nie jest gwałtowne? Może być gwałtowne, oczywiście, że tak. Natomiast jak to psychologii, to zależy. Ale faktycznie, jeżeli zaczynają się wycofywać z takiego normalnego życia i zaczynają cierpieć, no bo to jest cierpienie, wiesz, nie możesz iść do kina, nie możesz iść do teatru, nie możesz iść do samolotu i polecieć na wakacje, mimo że o tym marzysz i tego potrzebujesz, no to wtedy zaczyna być problemem. I to jest często taki moment, kiedy ludzie zaczynają...
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.