Naczelnik CBŚP. „Byłem głupim, tępym idealistą” | Marcin „Borys” Miksza
Gościem odcinka jest Marcin Miksza, ps. „Borys”, były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP), od 2013 roku naczelnik lokalnego wydziału narkotykowego w Olsztynie. Miksza specjalizował się w walce z przestępczością narkotykową. W 2016 roku usłyszał prokuratorskie zarzuty m.in. niedopełnienia obowiązków oraz przekroczenia uprawnień. Sam utrzymuje, że działania przeciwko niemu były odwetem funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Policji, których wcześniej osobiście pozbył się z CBŚP. Sprawa nadal jest w toku.---„7 metrów pod ziemią” to internetowe wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi - konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.Oprawa muzyczna: Dawid „Shimz” SchiemannOprawa graficzna: Andrzej Wąsik
Gość jest zaskoczony. Zawsze może mieć broń palną, zawsze może mieć niebezpieczne narzędzie. wchodząc przytupem, to jest dla niego amok. On po prostu jest rozproszony, nie wie co się dzieje. Takie sytuacje w ten sposób to powodują. Tak samo jest z wejściem do pomieszczeń, jeżeli używamy granatów hukowych. Po to, żeby goście po prostu rozproszyć jego myśli. Te mocne huki, one do tego doprowadzają. Tu nie robiliśmy tego po to, żeby się pokazać, żeby jakąś tam wyższość swoją nad kimś... Bo nam to nie było tak naprawdę potrzebne. Będę tutaj może nieskromny, ale my już mieliśmy swoją renomę jako ta realizacja z CBS, która latała, zatrzymywała tych delikwentów i mieli do nas szacunek za to, że potrafimy ich ująć. Nie wszyscy, ale większość z nich miała.
Tak jak powiedziałem ci wcześniej, my wchodząc do pomieszczenia, załóżmy sytuację z pomieszczeniem, wchodząc do pomieszczenia, gdzie szły te granaty hukowe do środka, to wchodząc już do tego lokalu, ten zawodnik już leżał plackiem przeważnie. I tak, czy to na łóżku, czy przy wejściu do domu, gdzie te drzwi otworzy, jeżeli nie trzeba było ich wyłamywać tak naprawdę, Także siła fizyczna jest. Możemy ją nazwać przemocą. Nie wiem, jak ty to nazwiesz. My wchodzimy po zawodnika niebezpiecznego. Wchodząc realizacją SCBS-u, po delikwenta, tak naprawdę my nie wchodzimy po gościa, który jest spokojnym, łagodnym gościem, który dokonał kłamania do piwnicy.
Czy zdarzają się? Zdarzały wam się? Jak rzadko? Ja mam taką historię jedną na swoim sumieniu, akcję, którą totalnie spieprzyłem. Często myślami do niej wracam. Robiliśmy tą robotę w MCBS z kolegami z SAT-u Olsztyńskiego, z ateciakami. No tak spieprzyłem robotę, że jak sobie o tym pomyślę, to jeszcze dostaję cierpki i skóry na szyi. Po prostu zachowałem się jak błazen, jak dyletant. Sam nie wiem, co bym chciał osiągnąć. Gdzieś mi coś się pod kopułą zapaliło, wyskoczyłem z samochodu z kałachem i tak dalej. Gość sobie delikatnie pocisnął pedałem i wyciął długą. Później jak już zjechaliśmy do lasu, żeby się zastanowić co dalej.
I to był cel. I przez to powinniśmy być kreśleni, a nie przez miarę jakiegoś farmazonu. Miałem świadomość tego, że staram się być dobrym policjantem, nie popełniam przestępstwa i państwo zawsze będzie stało za mną murem. I to mnie zgubiło. To mnie zgubiło, bo to mi przyświecało. Byłem głupim, tępym idealistą, że jeżeli ja walczę za was, za społeczeństwo, nie mam z tego tak naprawdę nic. Zarabiałem 6200 zł jako naczelnik w CBS-iu. 6200 zł. Zapieprzałem jak był. A robiliśmy kapitalne z chłopakami roboty. Ktoś powie, premie dostawałeś jakieś tam kwartalne? Tak, parę złotych. Co kwartał mi wpłynął jakiś premii. Ale my pracowaliśmy na to, by widzieć, że towarzystwo wzajemnej adoracji przestępczej nas się boi.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościem odcinka jest Marcin Miksza, ps. „Borys”, były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP), od 2013 roku naczelnik lokalnego wydziału narkotykowego w Olsztynie. Miksza specjalizował się w walce z przestępczością narkotykową. W 2016 roku usłyszał prokuratorskie zarzuty m.in. niedopełnienia obowiązków oraz przekroczenia uprawnień. Sam utrzymuje, że działania przeciwko niemu były odwetem funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Policji, których wcześniej osobiście pozbył się z CBŚP. Sprawa nadal jest w toku.
---
„7 metrów pod ziemią” to internetowe wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi - konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.
Oprawa muzyczna: Dawid „Shimz” Schiemann
Oprawa graficzna: Andrzej Wąsik