Mentionsy Mentionsy
7 metrów pod ziemią
7 metrów pod ziemią

Naczelnik CBŚP. „Byłem głupim, tępym idealistą” | Marcin „Borys” Miksza

27.09.2025 ·57 min 37 s

Gościem odcinka jest Marcin Miksza, ps. „Borys”, były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP), od 2013 roku naczelnik lokalnego wydziału narkotykowego w Olsztynie. Miksza specjalizował się w walce z przestępczością narkotykową. W 2016 roku usłyszał prokuratorskie zarzuty m.in. niedopełnienia obowiązków oraz przekroczenia uprawnień. Sam utrzymuje, że działania przeciwko niemu były odwetem funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Policji, których wcześniej osobiście pozbył się z CBŚP. Sprawa nadal jest w toku.---„7 metrów pod ziemią” to internetowe wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi - konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.Oprawa muzyczna: Dawid „Shimz” SchiemannOprawa graficzna: Andrzej Wąsik

A największe premie rozgarnia szef CBŚ albo jego przełożony tak naprawdę. A jak coś się powali, położy w takich właśnie sytuacjach, jak mówisz, gdzie coś wyskoczy w prokuraturze, że mogli inaczej, że mogli wcześniej, że mogli i tak dalej, to się pojawia poważny problem. Akurat nasuwa mi się taka pewna sprawa, tylko nie wiem, na ile ona jest prawdziwa. Chciałem Ci kazus właśnie przedstawić. Pamiętam, jak Biuro Spraw Wewnętrznych w Olsztynie... To jest właśnie ciekawa historia, wiesz, się realizowało taką sprawę, pobić w komendzie miejskiej, głośna sprawa, pobić w komendzie miejskiej policji w Olsztynie, założyli policjantom w pokoju kamerkę, też podobno jakiś tam jeden czy dwóch policjantów pomogło tym kolegom z BSW, swoim kolegom, bo to nie moi koledzy, zamontować tą kamerkę, czyli innymi słowy sprzedali twoich kolegów, rozumiesz, w komendzie miejskiej.

I to BSW zamontowało rzekomo, taki kaos przedstawiam, tą kamerkę w tym pomieszczeniu, no i ci z BSW nagrywali przestępstwa popełniane przez policjantów, czyli to jest odpowiedź na twoje pytanie, nie zareagowali po pierwszym liściu, po pierwszym duszeniu, jakimś tam zastosowaniu niekonwencjonalnych chwytów, tylko czekali, aż ten materiał procesowy się zbierze, tak, by nie zatrzymywać pierwszego lepszego, który się nagrał, czyli nie zapobiegli przestępstwu, co jest bardzo ważne, Tylko czekali aż, a mamy jednego, to jak muchy na lepie się siadają, wiesz, jedna siadła, dobra, czekamy następnego, jak szczury w pułapce. I co ciekawe, prokuratura nie zauważyła nic złego. Także wiesz, może to jednak jest niezakazane, także nie wiem, jest to dla przemyślenia dla wielu policjantów i prokuratorów, bo jeżeli w tamtym czasie nie reagowali policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych na taką sytuację, no to ciekawa historia, bardzo ciekawa.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.