Mentionsy
#14 Elbląg: Laboratorium sztuki
27 marca 1962 roku, po wielu miesiącach pracy garstki śmiałków, otwarta została pierwsza stała galeria sztuki współczesnej w Elblągu – Galeria EL. Otwierając ją, ponad sześć dekad temu, pośród gruzów dawnej dominikańskiej i ewangelickiej świątyni, młody plastyk przemysłowy Gerard Kwiatkowski zapewne nie przeczuwał, że w ciągu nadchodzących dziesięcioleci przedsięwzięcie to będzie stanowić unikalny na skalę Polski i Europy eksperyment artystyczny, prawdziwe laboratorium sztuki.
O niezwykłych losach Kwiatkowskiego, Galerii EL i elbląskiego Biennale rozmawiają Marcin Marucha, miłośnik historii i prowadzący podcastu "Miejsca Nieoczywiste" oraz Dawid Kiljański, współprowadzący podcastu miastorie.
Szukaj w treści odcinka
Była bardzo silna modelarnia w Zamechu.
Co więcej, ci inżynierowie z Zamechu, bo tam napłynęła strasznie duża kadra, czy ludzi o wykształceniu technicznym, czy ludzi o wykształceniu inżynierskim i oni się gdzieś powinni spotykać.
Ja tu muszę powiedzieć jedną rzecz, że jeszcze jak pracowałem w dziewięćdziesiątych latach w tym, co pozostało po zamechu, tam pracowało blisko tysiąc inżynierów.
To naprzeciwko były ruiny kościoła i on musiał je codziennie widzieć, bo ja również pracowałem w budynku A1, czyli głównym budynku zamechu i Galeria EL, dzisiejsza Galeria EL jest widoczna z tego budynku A1.
Było naprzeciwko wejścia do głównego budynku zamechu.
To był czas, kiedy próbowano tam zbudować osiedle bloków dla pracowników zamechu.
Natomiast była to legenda zamechu.
Zamechu po to, aby w dawnym prezbiterium powstała pracownia plastyczna, a sąsiednia zakrystia została zaadoptowana na cele wystawiennicze.
Więc oni projektowali monumentalne, abstrakcyjne formy przestrzenne z metalu, często ze złomu z zamechu, bo na przykład niektóre rzeźby, ja tam widzę na przykład kierownicę do turbiny parowej wśród tych rzeźb, ale moja ulubiona rzeźba z tego Biennale jest w Parku Kajki.
O niej też wspominałem w moim podcaście o Galerii EL, więc to się odbywało przy bezpośrednim udziale inżynierów i pracowników zamechu.
Wobec wydarzenia dostrzeżono, że to była za duża skala, że trzeba tę skalę trochę ograniczyć i na drugie biennale już tylko 17 artystów zaproszono i też nie dano im ograniczonego czasu, no bo pierwsze skończyło się tak, że właśnie artyści we współpracy z robotnikami z Zamechu
EL – klub jazzu tradycyjnego i ta młoda inteligencja techniczna Zamechu mogła sobie jazzu posłuchać.
Ostatnie odcinki
-
#14 Elbląg: Laboratorium sztuki
03.04.2026 05:49
-
#13 Trzymamy straż nad Odrą. O losach powojenne...
28.04.2025 06:00
-
#12 "Miasto dość wielkie, miasto niepiękne...",...
12.06.2024 06:00
-
#11 Wolność dla każdego. O uniwersytecie w Padwie
07.02.2024 08:08
-
#10 Walka z czartem. Procesy czarownic w Kleczewie
01.11.2023 07:57
-
#09 Sport na gruzach. Jak wyglądała odbudowa po...
22.10.2023 08:00
-
#08 Miasto Pań. O Krystynie de Pizan i jej walc...
01.08.2023 05:48
-
#07 Kwestie miejskie. O kondycji miast Królestw...
03.07.2023 07:47
-
#06 Problemy mieszkaniowe II RP
31.05.2023 06:19
-
#05 Historia Osiedla Przyjaźń - cz. 2
31.03.2023 09:50