Mentionsy

Literatura ze środka Europy
Literatura ze środka Europy
29.03.2026 07:00

Jan Morris - Triest, czyli nigdzie (2001)

Polecam znakomitą mini-opowieść o Trieście - tym, który był i tym, który jest. Bardzo osobista książka Jan Morris.

▶️ Słuchaj dalej

🎧 Triest - opowieści z miasta i o mieście

🎧 Europa Środkowa

🎧 pisanie z Wysp Brytyjskich

🗂️ Rozdziały

() Rodzaj wstępu

() Jen Morris - autorka z Walii

() Triest XIX i XX wieku

() Wrażliwość Morris / fragment

() Stolica państwa Nigdzie

🔍 Detale

przekład: Jarek Westermark

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Trieste"

Niestety, bo chętnie poczytałbym więcej o Trieste, chętnie poczytałbym więcej Jan Morris, ale pewnie wrócę do tego za chwilę.

Na te 220 stron opowieści o Trieste, którą snuje Jan Morris, składa się 16 rozdziałów, ale tak naprawdę 18.

Kiedy dowiedziałem się, że ukazuje się książka o Trieste, no to stwierdziłem, że to jest ten moment, żeby wrócić do tego miasta, żeby wrócić do tego miasta, które jest dla mnie kwintesencją środkowej europejskości chyba.

Które jest dla mnie istotne i to mimo, że w Trieste nigdy nie byłem.

No bo Trieste to jest przecież Claudio Magris, to są opowieści Drago Janczara, to jest Cekania, no nie wiem czy w czystej formie, ale to jest coś więcej niż zwykłe miasto, to jest coś więcej niż miasto włoskie.

Uświadomiłem sobie, że kiedy myślę o Trieste, nie przypisuję mu tożsamości włoskiej.

I ciekawe dla mnie było to, że kiedy myślę o Trieste, chociażby o podróży do Triestu, to myślę o podróży do miasta, a nie do kraju.

No i też postanowiłem, że Triest będzie powracał i że uczynię Triest, no nie wiem czy bohaterem, ale że z pewnością cykl triesteński nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Na Spotify zapraszam Państwa na playlistę, gdzie rzeczy około triesteńskie mam zabrane, te kilka, które do tej pory się ukazywało.

O Trieste napisała Jan Morris.

No i Jan Morris napisała książkę o Trieste, a napisała książkę o Trieste trochę zakochana w tym miejscu.

Przez jakiś czas w Trieste Jan Morris mieszkała, no ale Triest pozostał.

No i jest książka, która jest melancholijna, bardzo osobista i bardzo szczera w opowieści o Trieste, ale także opowieści o sobie.

Bo oczywiście Triest, czyli nigdzie, to jest książka o Trieste.

Ale opowieść o Trieste, będąca składanką różnych historii, historyjek, które trochę o Trieste mówią, to nie jest monografia o Trieste.

Bo bardzo szybko okazuje się, że kiedy Jan Morris pisze o Trieste, to ma na myśli nie tylko przestrzeń, ale pewne doświadczenie miejskości, doświadczenie...

Po prostu mówi, że fakt, że Trieste nie był mocno zniszczony, pozwolił mu zachować fizyczną tkankę miejską, która nadaje mu pewnego rodzaju miękkość miasta XIX-wiecznego.

No ale ten wiek XIX i XX, no bo o tym jest ta książka, mimo że Trieste oczywiście ma historię datującą się od starożytności.

No to tak naprawdę to jest opowieść o mieście portowym, to jest opowieść o tym, jak Triest rozwijał się, czym był, jak wpływał na ludzi w tym swoim złotym okresie, czyli wtedy, kiedy był głównym portem morskim Cekanii, kiedy budowano tam flotę, kiedy przypływały tam statki, kiedy finansiści triesteńscy też byli istotnym elementem całego ekosystemu ekonomicznego cesarstwa.

Przypomniała mi ta książka Trieste Centrale Jarosława Rudisza, do której to właśnie wróciłem, także po lekturze Jan Morris.

Z kminkiem i boczkiem można było zjeść właśnie w Trieste.

Najlepsza kapusta była w Trieste.

Bo z jednej strony jest to oczywiście opowieść o Trieste.

Trieste nie przynależał więc do żadnego kraju, nie był lojalny wobec żadnej struktury państwowej, nie hołdował żadnej konkretnej ideologii.

Tęskniłam za Europą, w której widziałam zjednoczony byt o wspólnych wartościach, sposobie życia i aspiracjach, a gdy rozglądałam się po Trieste w 1946 roku, zdawało mi się, że dostrzegam pozostałości tego ideału.

O ile koncepcja rasy jest po prostu fałszywa, jak często wydaje mi się, gdy jestem w Trieste, o tyle idea narodowości stanowi już okrutne kłamstwo.

Dla mnie była to refleksja bardzo bliska, toteż ja się w tej refleksji doskonale odnajdywałem i kiedy Jan Morris pisze o graffiti, które w Trieste odkryła, graffiti, które brzmiało jebać narody, no to tak, dla mnie było to bliskie, tak, jebać narody, no ale zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób

To nie jest refleksja bliska, no to jest po prostu pewna wizja świata, ale spieszę też donieść, że to jest książka o Trieste.

Rewelacyjny tytuł, polski przekład Trieste, czyli nigdzie.

Po angielsku, rewelacyjny polski tytuł, Trieste, czyli nigdzie.

Natomiast w oryginale ten tytuł także jest przewrotny, bo ten tytuł po angielsku brzmi Trieste and the meaning of nowhere.

No i gdyby byli państwo ciekawi, gdzie jest stolica państwa nigdzie, to właśnie w Trieste.

I być może dlatego tak bardzo ten Trieste jest dla mnie fascynujący, być może dlatego tak bardzo Trieste jest jednym z niewielu miejsc, które rzeczywiście chyba chciałbym odwiedzić, no bo to jest nigdzie.

Dopisku do Winterberga, czyli Trieste Centrale.

Nie wiem, kiedy czytali Państwo ostatnio Trieste Centrale, ale zachwyciła mnie teraz ta minipowiastka, to opowiadanie, które czyta się, nie wiem, 25 minut, jeżeli jeszcze się kawę robi wtedy.

Zapraszam do triesteńskiej playlisty.

Będzie aktualizowana, no bo będą wpadały też nowe odcinki, bo tam całkiem sporo o tym Trieste jest napisane, wbrew pozorom.