Mentionsy

Ziemia zbyt obiecana
Ziemia zbyt obiecana
29.09.2025 03:00

Odcinek 14: Porozumienia Abrahamowe

Minęło 5 lat od podpisania Porozumień Abrahamowych, czyli umów normalizujących stosunki pomiędzy Izraelem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Bahrajnem, Maroko i Sudanem. W najnowszym odcinku podcastu „Ziemia Zbyt Obiecana" Konstanty Gebert opowie o relacjach pomiędzy państwami półwyspu arabskiego i o tym jak zmieniły się one pod wpływem Porozumień Abrahamowych.

Jak Porozumienia Abrahamowe wpłynęły na pozycję Izraela w regionie? Czy jest szansa, że podpiszą je kolejne kraje? Na te i inne pytania znajdziecie Państwo odpowiedź słuchając naszego podcastu.

 

🎧 Posłuchaj najnowszego odcinka:

⭐ Spotify – https://spoti.fi/3yfxnFv
⭐ Apple Podcasts – https://apple.co/3ISwbNh
⭐ YouTube – https://youtube.com/@ZiemiaZbytObiecana

💛 Wspieraj nas na Patronite:
➡️ www.patronite.pl/ziemiazbytobiecana

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Trump"

Porozumienia te zostały od razu ochrzczone, zresztą przez osobę, która się walnie przyczyniła do ich powstania, przez prezydenta Donalda Trumpa, którego to była pierwsza kadencja prezydencka.

Słowem, nie było powodu do fundamentalnego konfliktu, były powody do współpracy, a prezydent Donald Trump, który już wtedy niezmiernie pragnął dostać pokojową Nagrodę Nobla, jest jedna z tych nielicznych rzeczy, których on nie może kupić, więc musi się postarać, żeby mu ją dano, bardzo chciał przejść do historii jako

Debatowano o planie Trumpa zakończenia konfliktu z palestyńczykami.

Jedyne na co się zgodził, to zgodził się nie anektować Zachodniego Brzegu za prezydentury Trumpa.

Drugiej prezydentury Trumpa takie porozumienia często są ubrane w język celowo niejednoznaczny, by każdy mógł twierdzić, że jego rozumienie jest jedynym słusznym.

Trump powiedział, no chyba, że nam Saudyjczycy dużo zapłacą.

Czyli to co dostał Obama, a czego nie dostał Trump.

Administracja prezydenta Trumpa w jego drugiej kadencji mówi o perspektywie poszerzenia porozumień abrahamowych na inne państwa, co znowu byłoby odskocznią dla prezydenta Trumpa, dla jego nadziei, że wreszcie dostanie pokojowego Nobla.

Muzułmanie z drugiej strony gór Kaukazu nie mają lepszej opinii o Izraelu niż muzułmanie na Bliskim Wschodzie, a rządy tych krajów muzułmańskich, nawet jeżeli miałyby interes w zacieśnianiu stosunków z administracją Trumpa, no nie mają interesu w tym, żeby jeszcze dodatkowo prowokować własną opinię publiczną.