Mentionsy

Wydawnictwo Literackie
Wydawnictwo Literackie
13.10.2025 14:42

WLot 69: Literacki boom na Koreę

Ten kryminał przyprawia o ciarki, wzbudza salwy śmiechu i kładzie na łopatki totalną nieprzewidywalnością fabuły, a przy tym w niebanalny sposób przybliża egzotykę koreańskiego społeczeństwa i kultury. Do polskich księgarń trafiła właśnie powieść "Mordercza pani Shim" koreańskiej pisarki Jiyoung Kang. O machaniu nożem, dzieciach- duchach, szamankach i kobietach w pewnym wieku rozmawiają tłumaczka Klaudia Szary i Karolina Wujda z księgarni Tajfuny. I przestrzegają: „Nie wysyłajcie CV do agencji detektywistycznej obok waszego domu!”
Więcej o książce: 
🇰🇷 https://bit.ly/MorderczaPaniShimWL 🇰🇷

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Sim"

Autorka przekładu jednej z najświeższych premier Wydawnictwa Literackiego, czyli morderczej pani Sim Jiyoung Kang, z której dzisiaj będziemy też zresztą rozmawiać.

Mam nadzieję, że czytelnicy i czytelniczki zgodzą się ze mną, że twoja mordercza panisim wypada bardzo naturalnie i myślę, że za chwilkę jeszcze porozmawiam o tym, co mi się podobało.

To może mogłabym cię prosić, żebyś w kilku zdaniach opowiedziała nam, kim jest pani Sim i czego po tej książce możemy się spodziewać.

Tytułowa pani Sim to 50-letnia kobieta, która dość niespodziewanie traci pracę.

Sama Pani Simi też ma doświadczenie w machaniu nożem, powiedzmy kolokwialnie, bo też pracowała wcześniej w masarni.

Myślę, że też jest kluczowe to, że poznajemy tam różne perspektywy, jest bardzo wiele ekscentrycznych postaci i wszystkie te losy są gdzieś powiązane właśnie z panią Sim.

Głowna bohaterka ma na imię Ynok, na nazwisko Sim.

W powieści zdecydowaliśmy się na zapis europejski najpierw i potem nazwiska, więc Ynok Sim byłby.

A z drugiej strony pani Sim powiedziała, że nie ma złych ludzi, są tylko złe uczynki, więc tutaj też można sobie szukać postaci, z którą bardziej człowiek trzyma i bardziej kibicuje, sympatyzuje gdzieś tam.

W 2010 okazała się właśnie mrdercza pani Sim po raz pierwszy i od tamtej pory cały czas coś publikuje.

Dochodzi do pewnego niezrozumienia między córką pani Sim, a jej w cudzysłowie korypetytorem i trochę taka jest scenka łotpadowa, bo ona mówi do niego coś o matematyce, a on o jakichś relacjach romantycznych.

Tak, w ogóle w oryginale tam chodziło przede wszystkim o to, że do pani Simon się zwracali w taki bardziej trochę kolokwialny sposób, natomiast do tej pani, do tej Miss Lee, oni się zwracali tak bardziej oficjalnie.

No faktycznie, jak się troszeczkę zawiesimy niewiarę i przymkniemy oko na to, że to w sumie coś tutaj może być takie bardzo przerysowane, że może to nie do końca mogłoby się wydarzyć, to to naprawdę jest bardzo ciekawa historia.

Ale faktycznie bardzo mi się to dobrze spięło tutaj z Mordeczą Panią Sim, bo tutaj też, jak powiedziałaś, ten humor ściąga ciężar z wielu traumatycznych scen, a przy tym mam wrażenie, że nie odwraca uwagi od problematyki tej książki.

My nie musimy ich lubić.

Też coś, o czym ja nie mogłam przestać myśleć, czytając tę książkę, już trochę tutaj wspomniałaś o tym, ale moim zdaniem pani Sim miała tylko 51 lat.

Przede wszystkim osoby, które ją znały, czyli te osoby, z którymi ona pracowała w agencji, tytułowały ją per simiosa, tak jak w oryginalnym tytule.

Właśnie ja też kojarzyłam, że to jest takie słowo-klucz, taka cała kultura i styl życia zbudowane wokół tej Adziumy, tylko wydawało mi się, że może Adziuma to jest bardziej Miss Lee, tak jak ja ją widziałam, taka około czterdziestki i że potem jest jeszcze jakiś kolejny stopień Adziumy i to właśnie jest pani Sim, tak sobie to wyobrażałam.

Ale za to pani Sim akceptowała swój wiek i bardzo mi się podobały w ogóle te takie elementy pojawiające się tu i ówdzie.

I tam jest taki moment, kiedy pani Sim traci właśnie pracę i musi uzupełnić swoje CV, no i nie ma tam za bardzo co wpisać, one świeci pustkami.

Natomiast pani Sim...

Ale jak wiemy, te ograniczenia nigdy nie były dla pani Simi ograniczeniami.

W sumie bardzo ceniłam sobie wątek tytułowej bohaterki, pani Sim.

To a propos właśnie, ja sobie zapisałam tutaj taki cytat, bo pani Sim, w ogóle bardzo niespodziewany to był dla mnie moment w tej książce.

Oczywiście nie będę tutaj za dużo zdradzać, ale pani Sim pakuje się na misję.

Bo ta scena całej tej rozmowy niedługo przed wyjazdem pani Sim na misję, ona była tak niespodziewanie surowa.

Wcześniej pani Sim była bardzo sympatyczna, taka... sympatyczna to złe słowo, ale taka do rany przyłóż, prawda, tak bardzo chciała pomagać.

Właśnie tak jak pani Sim, która ma też 50 na karku i być może ma jeszcze inne troszeczkę poglądy niż jej córka.

Chyba jednak Pani Sim.

Ale to, co zabawne, to chyba to był chyba pierwszy rozdział, w którym ona się pojawiała, kiedy ona obserwowała, jak pani Sim, Dziunki i jeszcze ochroniarz z budynku poszli do jakiejś tam sali konferencyjnej i coś tam wyciągali, jakieś wodki, jakieś rany, bo przecież to wszystko ma sens, co tam się działo.

To kolejna ścieżka kariery obok mordercy, tutaj pani Sim, którą można podjąć i się zainteresować.

A kto jeszcze nie miał okazji czytać, no to bardzo polecamy sięgnąć po morderczą panią Sim, wydaną nakładem Wydawnictwa Literackiego.