Mentionsy

Wspólna Dzielnia by Łucja Paulińska
Wspólna Dzielnia by Łucja Paulińska
07.09.2025 12:46

Czy literka "S" w skrócie ESG jest tak samo ważna?

Do tego odcinka zaprosiłam Agnieszkę Orłowską założycielkę ESG Insitute, którą zapytałam o to czy literka "S" w skrócie ESG jest tak samo ważna jak dwie pozostałe?

Agnieszka podzieliła się ze mną swoją wszechstronną wiedzą i doświadczeniem, tłumacząc m.in:

- Czym realnie jest społeczna odpowiedzialność w sektorze nieruchomości?

- Czy rozwój zielonych kompetencji powinien być elementem litery S?

- Jak monitorować wpływ społeczny inwestycji oraz co powinno się zmienić, żeby rola społecznej odpowiedzialności stała na równi z ładem korporacyjnym oraz środowiskiem.

Ta rozmowa to nie tylko wymiana wiedzy, lecz także doświadczeń. Jeśli szukasz przestrzeni do podobnych dyskusji i chcesz aktywnie w nich uczestniczyć, odwiedź ESG Collaboration Hub – platformę stworzoną przez ESG Institute. Znajdziesz tam najnowsze informacje, a także nawiążesz kontakty z ekspertami i praktykami ze świata ESG. To miejsce, w którym nie zabraknie inspirujących tematów do rozmów.Agnieszce dziękuję za poświęcony czas oraz angażującą dyskusję.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 214 wyników dla "S"

Witaj we Wspólnej Dzielni, podcaście, który powstał, by przybliżyć Ci tematykę zrównoważonego rozwoju w sektorze nieruchomości.

To miejsce dla zarządców, przedstawicieli wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni, deweloperów, ale także mieszkańców, którym zależy na tworzeniu bardziej ekologicznych i nowoczesnych przestrzeni.

Posłuchasz interesujących gości, ekspertów, praktyków oraz wizjonerów z branży nieruchomości i ESG.

Będę też dzielić sswoimi refleksjami opartymi na 10-letnim doświadczeniu

Pytać Ci jak najwięcej praktycznych wskazówek i inspiracji.

Jeżeli szukasz wiedzy o tym, jak efektywnie zarządzać zasobami, angażować ludzi, wdrażać innowacyjne rozwiązania, czy po prostu chcesz lepiej zrozumieć, jak zmienia się Twoje najbliższe otoczenie, Wspólna Dzielnia jest miejscem dla Ciebie.

Zostań ze mną i daj się wciągnąć do rozmowy.

A jeśli chcesz być na bieżąco, zasubskrybuj kanał.

Zapraszam!

W dzisiejszym odcinku Wspólnej Dzielni rozmawiam z Agnieszką Orłowską, założycielką i prezeską ESG Institute i tym razem porozmawiamy o literce S w skrócie ESG.

Dziękuję bardzo za zaproszenie.

I zaczynając od pierwszego pytania, czym realnie jest właśnie

Ta literka S, czyli społeczna odpowiedzialność w sektorze nieruchomości.

Bardzo dobre pytanie, bo tak jak pewnie już wiesz, myśląc o ESG i w ogóle rozszyfrujmy skrót ESG, gdzie E to environment po angielsku, po polsku środowisko, S social, no to właśnie...

Społeczność, IG po polsku Ład Korporacyjny z angielskiego Governance.

To w aspekcie wszystkich tematów ESG najwięcej myślę mówi się o literce E, czyli o środowisku, o tym jak firmy w swojej działalności wpływają na środowisko, czy jak środowisko wpływa na firmy.

Natomiast często ten aspekt S socjalny, społeczny jest pomijany lub marginalizowany, a jak sobie popatrzymy na różne metodologie czy to choćby raportowania ESG, to za tą literką S kryje się bardzo dużo.

Więc zacznę może od opowiedzenia co się w niej kryje, a później już przejdę płynnie do tego, które z tych obszarów są również ważne w sektorze nieruchomości.

Literka S, social, społeczeństwo, no to przede wszystkim są pracownicy firmy.

A od tego zaczynamy, czyli jak działalność naszej firmy przekłada się na życie, ścieżki zawodowe pracowników, swoich własnych, ale i to jest też takie novum, również mają znaczenie pracownicy w naszym łańcuchu wartości.

Na przykład pracownicy naszych dostawców albo pracownicy naszych partnerów biznesowych, którzy na przykład odpowiadają za kanały dystrybucyjne.

Ta odpowiedzialność jest tutaj rozszerzona.

Przechodząc dalej, to nie tylko pracownicy, to są też klienci nasi, czyli jak działalność naszej firmy wpływa bezpośrednio na klientów.

I na koniec zostawiłam coś, co chyba jest właśnie wyjątkowo ważne w sektorze nieruchomości, czyli lokalna społeczność, czyli osoby, inaczej mówiąc sąsiedzi naszego biznesu, jak oni odbierają naszą działalność, czy to jest pozytywna reakcja, czy negatywna reakcja.

I przekładając to na sektor nieruchomości, no to oczywiście sektor budowlany, no to są pracownicy swoich własnych firm,

Szczególnie ważne w sektorze nieruchomości to pracownicy wszystkich firm, podwykonawców, czy w stosunku do nich również stosowane są podstawowe prawa pracownicze, ludzkie.

Klienci, czyli kto będzie mieszkać w naszych czy to budynkach, czy to kto będzie użytkować biura, no bo mamy i nieruchomości komercyjne i oczywiście cały rynek mieszkalnictwa.

No i na samym końcu sąsiedzi, czyli całe otoczenie, czyli jeśli mamy dewelopera, który stawia wielki budynek biurowy, to czy sąsiedzi tego budynku biurowego będą zachwyceni takim nowym sąsiadem, czy też nie.

No ale też w momencie, kiedy powstaje nowe osiedle,

To czy sąsiedzi, nie wiem, choćby tych biurowców, które znajdują się obok osiedla, czy przedszkola, czy szkoły, czy sklepy, czy inne osiedla z takiego sąsiedztwa będą zadowolone.

To społeczna odpowiedzialność, jak widzimy, ona jest bardzo wielowymiarowa i myślę, że w kontekście sektora nieruchomości to wszystkie te cztery wymienione obszary mają ogromne znaczenie.

A czy ta społeczna wartość jest dziś mierzalna, czy nadal pozostaje tylko strategiczną deklaracją?

Ona jest w jakiś już sposób mierzalna, natomiast to nie jest takie proste do pomierzenia jak na przykład ślad węglowy, gdzie mamy jasny protokół liczenia, więc w przypadku tej społecznej wartości to mierzenie zależy też od

Od tego, czy tak jak powiedziałaś Łucja, czy to jest strategiczna wartość dla firmy, czy jest to po prostu jakiś obowiązek do spełnienia?

Bo ja też tak generalnie obserwując firmy, jak działają, to widzę, że są te, dla których

ESG czy społeczna odpowiedzialność to jest jakiś obowiązek do spełnienia i one robią absolutne minimum i mierzą to, co powinny pomierzyć zgodnie z zobowiązującymi jakimiś standardami raportowania.

Natomiast firmy, które chcą budować swoją przewagę konkurencyjną właśnie na ESG i dla których ta literka S, czyli ta społeczna odpowiedzialność jest ważna,

Idą nawet nie krok, ale idą kilka kroków dalej i próbują to pomierzyć i próbują pomierzyć na wiele sposobów, bo z jednej strony i to jest też gdzieś część metodologii właśnie raportowania ESG, w której należy przeprowadzić tzw.

analizę podwójnej istotności.

I w tej analizie należy zasięgnąć opinii i porozmawiać z naszymi interesariuszami.

I wtedy, i tutaj mam też takie fajne przykłady, wtedy te firmy pytają swoich klientów, pytają

Właśnie to otoczenie społeczne dookoła biznesu, który prowadzą o ich zdanie i mierzą, bo ta analiza podwójnej istotności ma też swoją własną metodologię, więc to można pomierzyć i można też poszukać właśnie już tych raportach, które niektóre z firm przygotowywały według

Standardu ISRS.

Jakie te wyniki są?

Co okazuje się istotne i co później ta firma jako element istotny bierze pod uwagę przy budowaniu swojej strategii?

Więc mierzą właśnie za pomocą analizy podwójnej istotności, aby określić te istotne elementy, ale też robią różnego rodzaju pogłębione wywiady, z których dostają dodatkowe informacje.

Mają też system zgłaszania pewnych skarg, pewnych zastrzeżeń, które też są dla nich wymiernymi informacjami o tym, jak to szerokie otoczenie reaguje na ich działalność.

No i oczywiście same wywiady z klientami, czyli już z tymi osobami, które czy to kupują mieszkania, czy to użytkują dane budynki.

Jak one są zadowolone z wyniku tych prac, czyli po prostu z użytkowania tej przestrzeni, tego lokalu.

Myślę, że oczywiście są to tak w kontekście klientów i lokalnej społeczności, natomiast oczywiście w kontekście mierzenia społecznej wartości wśród pracowników swoich własnych, ale też tych pracowników udostawców, no to tutaj już zgodnie z metodologią pojawiają się konkretne

Dane, które należy pokazywać, czy to o zatrudnieniu, jaka jest ilość osób zatrudnionych na umowy o pracę, inne formy zatrudnienia, to są też tematy luki płacowej pomiędzy kobietami i mężczyznami, warunki pracy, ilość wypadków, takie typowe metryki, które zwykle działy personalne firm prowadzą.

Więc tak, można oczywiście mierzyć i w zależności od tego jaka jest waga dla firmy, czy jest to tylko wymóg regulacyjny, czy jest to strategia, no to widzimy różne podejścia i albo absolutne minimum, albo wychodzenie już

Dużo szerzej zbieranie większej ilości informacji, które są wartościowe z punktu widzenia strategicznego firmy.

Wspomniałaś, że masz kilka przykładów.

Chciałabym zapytać, czy podzielisz się nimi, jak taki realny właśnie wpływ tej tzw.

social value, czyli tego dodatnie odpowiedzialności społecznej w sektorze.

Tak, bo przygotowując się do tej rozmowy chciałam poszukać jakiegoś takiego ciekawego przykładu firmy, która działa zgodnie z filozofią ESG i doszukałam się firmy Archicom, która myślę jest znana nam wszystkim.

To jest zresztą Echo Archicom, więc oni mają zarówno to portfolio budynków komercyjnych, jak i też dla mieszkańców.

Dla mnie takim najbardziej rzetelnym źródłem informacji są właśnie te raporty o zrównoważonym rozwoju przygotowane zgodnie z metodologią

Patrząc na ich raport tam właśnie doszukałam się jak budują swoją strategię biznesową i ta strategia biznesowa jest też oparta o ten filar S, o ten filar społeczny i mają bardzo też już zaawansowane

Kanały komunikacji z szeroko pojętym społeczeństwem, nie tylko swoimi własnymi klientami, ale też tymi przyszłymi sąsiadami ich inwestycji.

To oni chwalą się tym, że budują zgodnie z filozofią destinations, gdzie te inwestycje tzw.

mixed use mają sprzyjać zrównoważonemu transportowi zieleni i budowaniu odporności miast na zmiany klimatyczne.

Więc to pokazuje nastawienie nie tylko na to, żeby to mieszkanie było fajne i żeby jakby mieszkaniec był z niego zadowolony, ale też myślą dużo szerzej o tej właśnie odporności miast,

W obecnym czasie, kiedy żyjemy w stuleciu powodzi, a to nie powodzie, zdarzają się raz na stulecie, jest ogromnie ważne ta dbałość o zieleń, o to, żeby w kontekście powodzi te opady miały możliwość

Współpraca w Współpracy w Współpracy w Współpracy w Współpracy w Współpracy

Wspólna Dzielnia w skrócie ESG jest tak samo ważna.

Names mentioned

Oczekiwania, zastrzeżenia lokalnej społeczności, która będzie w przyszłości sąsiadem tej inwestycji.

Już zanim zaspoczną tę inwestycję, jak ta informacja, która płynie z tego otoczenia, jak przedefiniowują te projekty, no a później też jak zarządzają potencjalnymi skargami.

Jak bardzo są nastawieni na głos otoczenia swoich budynków przed, w trakcie i po zakończeniu inwestycji.

Także to był dla mnie taki przykład, jak można to robić, ale znowu to jest firma, dla której ESG to jest przewaga konkurencyjna i która wpisuje te elementy w swoją strategię, a nie podchodzi tego tylko i wyłącznie jako

Jeżeli firma jest na początku drogi i oprócz tych podstawowych polityk, które obowiązują w zasadzie w każdej firmie i zgodnie też z ich obowiązkami związanymi z raportowaniem, chociaż nie wszystkie firmy muszą raportować.

Jakie jeszcze może narzędzia czy mechanizmy, czy kontraktowe, czy też wewnątrz w firmie uważasz za kluczowe, żeby faktycznie

Mieć tą politykę społeczną i zadbać o tą społeczność realnie w firmie.

Ja w ogóle też jestem taką fanką metodologii Design Thinking.

Po raz pierwszy z Design Thinking spotkałam się, jak lata temu pracowałam w firmie Google, gdzie ta metodologia jest stosowana do projektowania produktów, gdzie najpierw zbiera s

Potrzeby klientów tak, aby ten produkt był dostosowany, aby czy to zaspokoić problemy klienta, albo może dać mu wartość, która wniesie coś pozytywnego w życie.

Więc uważam, że design thinking jest w pewnym stopniu już wbudowane w całą

Filozofię ESG, gdzie jest właśnie ta analiza podwójnej istotności, gdzie obliguje się firmy do tego, żeby zebrać informacje z otoczenia, ale to przecież nie trzeba robić raportu ESG, aby taką filozofię design thinking zastosować również w budownictwie, żeby właśnie zapytać zarówno przyszłych klientów, ale też tych przyszłych sąsiadów inwestycji o to,

Co jest dla nich ważne?

W jaki sposób budować, żeby spełnić oczekiwania przyszłych mieszkańców, ale też oczekiwania przyszłych sąsiadów, bo

Z jednej strony przyszły klient zapłaci nam za to mieszkanie, więc to jest nastawienie na przychody, ale też musimy pamiętać o unikaniu kosztów.

A jeśli wybudujemy osiedle, które będzie w przyszłości powodem wielu konfliktów i też potencjalnie sporów sądowych,

No to narażamy się na duże ryzyko i na duże koszty.

Myśląc tak bardzo biznesowo, bardzo ekonomicznie uważam, że warto sprawdzić i

Jakieś obawy, potrzeby i wpissię w nie, aby uniknąć też potencjalnych kosztów w przyszłości.

Więc design thinking to jest coś, co polecam.

Natomiast też jak już tak wspomniałyśmy o tych firmach, które nie mają obowiązku raportowania, to myślą sobie, ponieważ na rynku nieruchomości mamy duże firmy, mamy dużych deweloperów, których modelem biznesowym jest też korzystanie z wielu mniejszych

Podwykonawców, którzy nie mają obowiązku raportowania, ale w momencie, kiedy te mniejsze firmy pracują z tymi dużymi, to im polecam przygotowywanie tak zwanych dobrowolnych raportów ESG.

Według naprawdę uproszczonego standardu, taki standard jest na rynku, nazywa się VSMI.

I on naprawdę nie jest trudny, bo te obowiązkowe standardy są trudne, to trzeba sobie powiedzieć szczerze.

Natomiast te dobrowolne są dużo prostsze i też dostosowane do możliwości, do zasobów tych mniejszych firm, a to sstaje już też pewnym wymogiem, to znaczy te duże firmy

Będą oczekiwać od swoich wykonawców, dostawców właśnie też realizowania pewnych wymogów, pewnych postulatów i przekazywania pewnych informacji, więc tym, którzy nie mają obowiązku, naprawdę rekomenduję ten dobrowolny standard.

Bo będzie im łatwiej utrzymywać klientów, ale też zdobywać nowych klientów, w sensie większych firm, deweloperów, dla których mogą takie usługi czy produkty sprzedawać.

Cała ta społeczna odpowiedzialność to jest dosszeroki zakres.

Czy uważasz, że rozwój dzielonych kompetencji wpisuje s

Społeczna odpowiedzialność?

W ogóle cały obszar szkolenia w metodologiach ESG jest też bardzo mocno eksponowany.

To znaczy z jednej strony, zgodnie z metodologią ESG oczekuje się od firmy, że będą inwestować w szkolenia i w rozwój swoich pracowników, ale również

Pamiętając o tym, że ta literka S obejmuje również pracowników firm z łańcucha wartości, te lokalne społeczności, klientów, firm oczekuje się również edukacji tych pozostałych grup.

I tak jak widzimy na przykład banki bardzo mocno edukują swoich

Pozostałe firmy, myśląc o rynku nieruchomości, dużo robią już w aspekcie edukowania swoich wykonawców, dostawców, ale też edukowania swoich klientów.

Coraz więcej pojawia się wymogów jak producenci powinni edukować klientów w kontekście użytkowania swoich produktów.

W przypadku rynku nieruchomości to tutaj ważne do wspomnienia jest cyfrowy paszport produktów.

To jest regulacja

Która wchodzi, która będzie obejmować przede wszystkim te branże wysokoemisyjne, czyli choćby tekstylia, no ale też właśnie branża materiałów budowlanych czy branża chemiczna.

Tutaj jest też chemia budowlana.

To są te branże, które są zobowiązane do przygotowywania zestawu pewnych swoich informacji o produktach, które produkują po to, żeby klient, ich odbiorca mógł

Współpracujący z Wspólpracującymi z Wspólpracującymi

Wspólna Dzielnia w skrócie ESG jest tak samo ważna.

Names mentioned

Ale też pojawiają się obowiązki, które musspełnić w kontekście właśnie informowania, zapewnienia pewnego zestawu informacji klientom, aby mogli oni podejmować świadome decyzje bez greenwashingu.

Oczywiście greenwashing to już kolejny temat, który nam się otwiera, ale to wszystko zmierza do tego, żeby nie wprowadzać klienta w błąd.

Tylko zapewniać rzetelne, pełne informacje na temat swojej działalności i swoich produktów.

W swoim podcaście rozmawiam z deweloperami i oni faktycznie, ci duzi gracze, poświęcają czas na zrozumienie potrzeby swoich potencjalnych klientów.

Wspólna Dzielnia by Łucja Paulińska.

Pytam dlatego, że można się trochę w tym zapętlić, to znaczy ta analiza wydaje się, że na początku jak podchodzimy do tematu, że jest bardzo szeroka, no to co ja mam teraz przepytać pół miasta, bo stawiam blok i zapytać się i każdy będzie miał różne potrzeby.

Czy developerowi, czy zarządcy nieruchomości, który myśli nad tą społeczną odpowiedzialnością i chce to zrobić jak najlepiej.

Które są takie minimalne i potrzebne i absolutnie must be rzeczy, o które powinno się zapytać, a które są takie, powiedzmy, że dobrowolne, może i ważne, ale nie najważniejsze.

Tak, żeby trochę uporządkować ten proces badania tych lokalnych społeczności, tych potrzeb, na co zwrócić uwagę.

Ja myślę, że znowu bardzo praktycznie do tego podchodząc, no wiadomo, że w pierwszej kolejności deweloperzy skupiają się na potrzebach swoich przyszłych klientów.

Jeśli budują osiedle, które jest skierowane do młodych rodzin, do młodych ludzi, którzy będą mieli dzieci, no to wiadomo, że mussprawdzić czy

Jakie są plany powstania nowych przedszkoli, szkół, żłobków.

Więc tutaj ten dialog z tymi, z sektorem publicznym w kontekście zapewnienia przyszłych potrzeb edukacyjnych dla tych pociech jest ważny.

Ten transport oczywiście, to są takie przyszłe potrzeby mieszkańców.

które wychodzą poza obszar kontroli samego dewelopera.

Więc oni muszą włączyć do tego dialogu te lokalne instytucje publiczne, aby móc przygotować taką długoterminową ofertę dla tych przyszłych mieszkańców.

No ale jak już ci przyszli mieszkańcy się wprowadzą, to też chcą mieć na terenie osiedla nadzabaw, który będzie spełniał też oczywiście pewne warunki.

Ale też żeby nie dochodziło do sytuacji, że właśnie mieszkańcy myśleli, że dzieci będą mogły bawić się na boisku szkolnym, które jest kilka kroków dalej, a tam to boisko jest później zamknięte, bo hałas przeszkadza innym mieszkańcom.

Ostatnio widzieliśmy takie słynne

Przykłady w telewizji, więc to najbliższe sąsiedztwo warto jest przygotować, uprzedzić, wypracować jakieś takie wspólne zasady savoir-vivre, jak będziemy razem ze sobą żyć, aby przyszli sąsiedzi nie denerwowali się, nie podejmowali jakichś takich akcji protestacyjnych, czy właśnie ten przykładowy zamknięcie boiska, które było

Więc tak, najpierw na pewno wypytać tych najbliższych sąsiadów, przygotować, uprzedzić, tak aby wszystkim przyszłościowo dobrze się żyło.

Natomiast czy to jest w tej chwili taką stałą praktyką?

Praktyką jest nastawienie się na to, żeby jak najszybciej sprzedać te mieszkania.

I pewnie te takie krótkoterminowe potrzeby przyszłych klientów są spełnione w kontekście ceny, ale nie myśli się o tym, że te właśnie dzieci rosną, rodzice się może starzeją, więc warto wypytać o to, co będzie ważne za kilka lat.

Z jednej strony klient kupujący mieszkanie patrzy na cenę za metr kwadratowy.

Ale bardziej świadomi klienci też już się pytają o to, jaka jest efektywność energetyczna budynku.

Myślę, że na tym właśnie mogą budować swoją przewagę konkurencyjną, pozycjonując swoje mieszkanie nie tylko w kontekście ceny za metr kwadratowy, ale też pokazując, że jeśli wykorzystują nowoczesne technologie, to użytkowanie tego mieszkania będzie korzystniejsze ekonomicznie w kolejnych latach niż może jakieś inne.

Więc tutaj nawet jak klienci o to jeszcze nie pytają, to można proaktywnie z taką ofertą do nich wyjść.

Jeśli taką ofertę się posiada.

Ja chciałam zapytać o te istniejące, czyli na przykład projekty związane z termomodernizacją bloku czy z instalacji odnawialnych źródeł energii.

Bo rozmawiam też z prezesami czy z osobami, które

Pracują w spółdzielniach mieszkaniowych i bardzo często w tych rozmowach pojawia się ten aspekt społeczny dialogu z mieszkańcami.

Kwestia przekonania ich do pewnych pomysłów.

I czasami wspominają o tym otwarcie, że jest to trochę walka.

I moje pytanie jest takie, jak wyważyć ten wpływ i głos społeczny z takimi realiami też procesu inwestycyjnego przy na przykład właśnie termomodernizacji.

I czy faktycznie mieszkańcy mogą się czuć

Czasami pomijani, a też jak mogliby mieć realny wpływ na to jak ta inwestycja przebiega.

Jeśli mówimy o spółdzielniach czy wspólnotach, to mieszkańcy są właścicielami mieszkań, ale też całych budynków, w których mieszkają.

Pewnie inaczej jest w przypadku budynków komunalnych, ale ja mieszkając w swoim mieszkaniu czuję się właścicielką odpowiedzialną za inwestycje, które prowadzimy.

Fundusz remontowy to jest to narzędzie,

Które w przypadku wspólnot, ale chyba też w spółdzielniach, które mieszkańcy i czy to spółdzielnia czy wspólnota posiadają, aby ustalić pewną strategię modernizacji budynku.

Oczywiście to wymaga sporych pieniędzy.

Więc nie wszystko pewnie uda się zrobić naraz, ale ustalenie jakiegoś długoterminowego planu i priorytetów, że zaczynamy np.

To są długoterminowe plany i po prostu rozmawiajmy jak właściciele budynków w których żyjemy i którzy długoterminowo też skorzystają z tych inwestycji po prostu w postaci niższych rachunków.

Ale tak, myślę, że to jest najtrudniejszy problem w momencie, kiedy budynek jest naprawdę stary, który wymaga bardzo dużo inwestycji.

Rozmawiałyśmy o osiedlach dla dzieci, ale też w takich budynkach jest sporo seniorów i tutaj też może się pojawiać temat udogodnień dla nich.

Jeśli senior mieszka na którymś tam wyższym piętrze, a budynek nie ma windy, to tu mogą pojawić się też tematy takiej właśnie inkluzywności i zaspokojenia potrzeb tych seniorów, którzy mogą mieć problemy z mobilnością.

W procesie inwestycyjnym dużo rozmawiamy na temat

Wspólna Dzielnia by Łucja Paulińska, Łucja, Orłowska, ESG Collaboration Hub.

Te zmiany społeczne, które zachodzą, ale też właśnie ten wpływ nieruchomości, tak jak wspomniałaś trochę o tych placach zabaw, że na przykład w projekcie to tak wyglądało, później ta funkcjonalność się zmienia, jest inna.

Kto ewentualnie powinien to monitorować, bo oczywiście kwestia tego, że deweloper buduje i później sprzedaje, później jest to wspólnota czy współdzielnia mieszkaniowa i myślę, że tego dialogu nie ma, że wspólnota czy współdzielnia nie wraca do dewelopera i mówi, słuchajcie, wybudowaliście nam plac zabaw, który po prostu nam nie służy, więc teraz oni przejmują jakby ten obowiązek trochę tych relacji z mieszkańcami i tych oczekiwań, czyli projekt versus sprawdzamy w realnym życiu.

To nie jest też tak końca tak, że deweloper wybuduje, sprzeda już wszystkie mieszkania i nie ponosi żadnej odpowiedzialności w przyszłości.

No bo nie jestem ekspertką od prawa budowlanego, ale też zdarzały mi ssytuacje, kiedy byłam

No właśnie, kiedy mieszkając jeszcze w domku byłam sąsiadką nowo wybudowanego osiedla, na którym doszło do dużych zaniedbań w kontekście rozwiązań kanalizacyjnych, wspierania wód opadowych, więc jeśli były popełnione pewne błędy na etapie projektowania, budowania, no to zawsze są jakieś prawa regresowe.

Natomiast wtedy tą stroną rozmów z deweloperem jest czy to spółdzielnia, czy to wspólnota, czyli organ, który reprezentuje właścicieli tych mieszkań, tych budynków.

Oczywiście jest to trudne.

To wszyscy wiemy, że jest to trudne.

No bo często wymaga też zaangażowania prawnika, aby takie rozmowy można było prowadzić w sposób ekspercki, fachowy, ale nie niemożliwy.

Zdarza się też, że są tematy, które wymagają rozmów z gminą, bo deweloper niczemu nie winny.

Wspólnota też nie jest w stanie pewnych problemów rozwiązać samodzielnie.

Więc no tutaj też trzeba jednym głosem znowu przez Współdzielnię czy przez Wspólnotę podjąć rozmowy z władzami gminy odnośnie pewnych usprawnień czy rozwiązania pewnych.

Czy uważasz, że na przykład czy deweloper, czy to spółdzielnia po zakończonej inwestycji, czy widzisz w tym wartość, że powinni monitorować ten aspekt społeczny przez jakiś okres czasu?

Developer i wspólnota czy spółdzielnia powinny, ale jakby z innym nastawieniem, z innym celem, bo wchodząc w buty developera powinien monitorować po to, aby kolejne inwestycje nie były obarczone błędami z przeszłości albo po to, aby wykorzystać to co zadziało się dobrze na korzyść kolejnych inwestycji.

Tutaj, bym powiedziała, jest takie podejście znowu czysto ekonomiczne.

Zrozumieć, co zadziałało, co nie zadziałało, aby w kolejnych projektach nie popełniać błędów albo bazować na tych korzyściach, które już się udało zrealizować.

W kontekście spółdzielni, wspólnoty, no to

To są organizacje, które dbają o to, aby obecni mieszkańcy czuli się dobrze.

Jestem częścią wspólnoty, więc ja na przykład uczestniczę w zebraniach wspólnoty po to, aby powiedzieć co ssprawdza, co się nie sprawdza.

Na zasadzie jestem właścicielką.

To mi zależy na tym, aby przekazywać swój głos wspólnocie i decydować z nimi na co chcemy przeznaczyć nasze fundusze w kolejnym roku, żeby mi się lepiej żyło.

Więc tutaj są po prostu monitoring w obu tych przypadkach, ale już jest inny cel.

Ale czy to jest mierzalne w przypadku Wspólnoty Spółdzielni?

No chyba nie, ale czy musi być?

Wystarczy, że jest jakiś kanał zbierania tych informacji i one są analizowane i priorytetyzowane i odpowiednie działania są podejmowane, aby te potrzeby mieszkańców zaspokoić.

I też podsumowując naszą rozmowę w kontekście tego aspektu społecznego, mówiłyśmy,

Literka E, czyli kwestie środowiskowe, jest pionierem.

A co twoim zdaniem powinno albo musi się zmienić, żeby te kwestie społeczne były, a czy powinny też być tak samo ważne?

Bo o ile literka E i S mówi, co i jak powinno być realizowane zgodnie z filozofią zrównoważonego rozwoju,

To literka G mówi w jaki sposób, jakimi politykami, jakimi sposobami, procedurami powinno być to realizowane.

Więc z perspektywy

Dewelopera, aby te cele społeczne nabrały ważności, to muszą być one ustawione jako priorytet przez zarząd.

Od zarządu się wszystko zaczyna, więc to zarząd musi nadać odpowiedni ton, wprowadzić to do strategii biznesowej.

Wspólnoty działają zgodnie z wytycznymi mieszkańców i to my mieszkańcy mówimy co jest dla nas najważniejsze.

Współdzielnia czy wspólnota?

Wspólnota decyduje o tym, kto zarządza ich budynkami i powinno być to robione zgodnie z oczekiwaniami.

Więc można powiedzieć, że mieszkańcy tworzący wspólnotę

Naturalnie definiują jakby sposób, czyli tą literkę G, nakierowując się przede wszystkim na swoje potrzeby, czyli na literkę S.

A ci, którzy są bardziej świadomi ekologicznie, mogą również stawiać te priorytety w literce E. Jeszcze tylko dopytam w kwestiach uproszczonych z zakresu raportowania ISRS.

Czy uważasz, że jest w tym pewne ryzyko, że kwestie społeczne będą pomijane?

Nie, dlatego że te dobrowolne standardy

W odróżnieniu od tych pełnych obowiązkowych standardów ISRS określają konkretne informacje, które mają być przekazane przez wszystkich.

Więc tam nie ma tych tematów istotnych, nieistotnych.

Po prostu jest pełen katalog informacji, które każdy kto podejmie się przygotowania takiego raportu powinien je ujawnić.

Jest to z góry ustalone, ale znowu podkreślam, jest to naprawdę uproszczony standard, tam nie ma aż tak wielu rzeczy, więc standard określa absolutne minimum.

Natomiast oczywiście każda z firm może przekazać informacje ponad to minimum, jeśli ma ku temu ochotę lub jeśli faktycznie coś więcej ponad minimum realizuje.

Czyli uważasz, że samo podejście też do raportowania pozwala

Sprawdzić jak ta polityka społeczna w firmie jest zorganizowana i pokazać pewne luki, którymi warto się zająć, rozpocząć faktycznie na poważnie działać w tym zakresie.

Dla mnie wiarygodnym źródłem informacji o firmie są właśnie raporty o zrównoważonym rozwoju i przeczytałam, czy nawet czasami nie czytałam, tylko przeglądałam pobieżnie bardzo już wiele raportów i styl i treść tych raportów bardzo dużo mówią mi o firmie.

Wiemy też, że te raporty głównie są przygotowane pod potrzeby inwestorów.

I to inwestorzy, którzy mają zainwestować w daną firmę, w pierwszej kolejności te informacje pozyskują z takich raportów i finansowych, i właśnie o tym zrównoważonym rozwoju, ale na takie raporty patrzą też potencjalni pracownicy czy właśnie klienci, a ja ze względu na to, że zajmuję się tematem ESG,

No to przeglądam te raporty z mojego zawodowego zainteresowania i bardzo dużo mówią mi o tym, jak firma działa, jaką ma kulturę organizacyjną, jaką ma etykę pracy, co dla tej firmy jest ważne i czy właśnie zrównoważony rozwój i społeczność, swoja własna, czyli pracownicy, ale też ta zewnętrzna, czyli otoczenie i klienci są dla niej równie ważne jak finans.

Super, dziękuję uprzejmie za rozmowę.