Mentionsy

Wolna Rozmowa
Wolna Rozmowa
11.06.2025 19:23

21. Analizujemy wyniki wyborów prezydenckich | Martyna Łukasiak-Łazarska, Mateusz Michnik, Hubert Wejman

W najnowszym odcinku „Wolnej Rozmowy” spotykają się Mateusz, Hubert i Martyna, by podsumować wyniki zakończonych niedawno wyborów prezydenckich. Nowym prezydentem-elektem został Karol Nawrocki – kandydat obywatelski popierany przez PiS. Czy ten wynik był zaskoczeniem? Dlaczego Rafał Trzaskowski przegrał mimo pozornej przewagi? Co zawiodło w kampanii liberalnej strony sceny politycznej? 

W tym odcinku nie tylko analizujemy liczby, ale też próbujemy zrozumieć szersze procesy społeczne i polityczne. Zapraszamy do słuchania i komentowania.

----------------------------

Znajdziesz nas na:

https://for.org.pl/

Facebook - FundacjaFOR

Instagram - @fundacjafor

You Tube - Fundacja FOR

X - FundacjaFOR

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 307 wyników dla "PO"

Obywatelski kandydat, przepraszam, ale poparty przez PiS.

I na początek chciałabym was zapytać o to, jak się czujecie po prostu?

Czy się tego spodziewaliście?

No to powiem tak, pytanie, który wynik mnie zaskoczył, bo w wieczór wyborczy mieliśmy dwa wyniki.

Jeśli chodzi o exit poll, exit poll mnie zaskoczył, bo nie spodziewałem się wygranej Trzaskowskiego.

No bo jak tu też historycznie popatrzymy, Platforma Obywatelska wygrała tylko jedne wybory prezydenckie.

No i też taki kandydat liberalny, w szerokim tego słowa znaczeniu, nigdy nie został w przyszłości prezydentem, więc ciężko by było się spodziewać jakiegoś sukcesu.

Wszyscy się, że tak powiem, przycięgli przeciwko niemu.

No i mieliśmy trochę powtórkę tego scenariusza, więc dla mnie to nie było zaskoczeniem.

Można szukać jakichś pozytywów.

Jednym z pozytywów może być to, że to jest jakieś otrzeźwienie dla obecnej koalicji, bo trochę padł na nich strach.

W końcu się zdecydowali powołać rzecznika rządu.

Może jakieś tutaj pozytywne zmiany przynieść się, tak?

To ja powiem tak, że spodziewałem się, że będą te wyniki na żyletki, że tam każdy głos będzie się ostatecznie liczył.

Tutaj dzisiaj może być taki klasizm podcast, ale coraz bardziej dochodziłem do wniosku, że chyba nigdy nie było w wyborach jakichkolwiek, przynajmniej w Polsce, gdzie jedna strona miała taką przewagę merytoryczną.

Nawet można powiedzieć o tej przewadze moralnej, etycznej nad drugą, jak teraz, bo można się nie zgadzać z Rafałem Trzaskowskim, ale moim zdaniem trzeba przyznać, że on ma bardzo dobre kompetencje, że to jest też osoba już obyta ze znajomościami w świecie, a z drugiej strony Karol Nawrocki zajmował się głównie tym muzealnictwem.

Te informacje, które pojawiały się pomiędzy pierwszą a drugą turą, to nie pokazywały go, moim zdaniem, w jakimś takim pozytywnym świetle.

Tylko bardziej tak trochę to zniuansować, że okej, był tym kibolem, trochę z tego wyrósł, ale to jak on się przyznał na przykład do tych ustawek pokazuje, że trochę tej kibolskiej mentalności mu zostało, co jakoś mnie tak zniechęca.

Ja to teraz pamiętam, jak ja słuchałem tej rozmowy Karola Nawrockiego, naszego prezydenta elekta ze Sławomirem Menconem, że tam Mencon mówi o tych ustawkach i tutaj myślę, że Nawrocki powie, nie, panie doktorze, no...

Pełenny takie młodości to były, a on nagle mówi, tak, tak, walczyliśmy 70 na 70, to jest taki sposób sportowej rywalizacji i przedstawia to jako takie walki honorowe.

Mi bardziej pokazywało, że tutaj mogą być naprawdę jakieś dziwne rzeczy i one mogą też wyjść w ramach prezydentury.

Trochę to, co mnie najbardziej męczy w związku z tymi wynikami, to jest jak wygląda debata polityczna obecnie.

Wychodzi teraz z takim wielkim triumfalizmem, że dowaliliśmy wam, dowaliliśmy elitom już po was, gdzie ta przewaga nie była aż taka wielka.

To było naprawdę na żyletki, jakby jedno miasto w Polsce zniknęło.

Pojawiają się też te komentarze ludzi o poglądach raczej prorządowych.

które mają w sobie trochę tej pogardy, ale moim zdaniem ta reakcja lewicy czy prawicy przeciwko tym elitom też jest przesadzona, że oni bardzo rozwijają tę pogardę, wyolbrzymiają ją, a przy okazji ignorujemy tę pogardę, którą stosowali PiS-owcy czy stosują dalej PiS-owcy.

Nie widziałem aż takich reakcji na naprawdę też skandaliczne słowa polityków PiSu, co na słowa jakiegoś profesora, który powie, że na PiS głosują ludzie niewykształceni.

No i my się dziwimy, że w ogóle nie wpłynęło to na osłabienie jego poparcia czy cokolwiek.

Raczej to mogłoby mnie pokierować w stronę niezagłosowania, jeśli to byłoby coś naprawdę skandalicznego.

I wydaje mi się, że trochę też takich ludzi było, że mocno mogli się chwiać, bo wychodzą z tego założenia, że PiS i PO to są w miarę normalne i podobne do siebie partie, taki symetryzm.

Mogli się chwiać, że raz Trzaskowski nie głosuje, raz ktoś zadeklaruje na Nawrockiego, ale potem znowu się zdemobilizuje.

Dzisiaj jak jechałem na nagrywki podcastu, to słuchałem sobie rozmowy Gimpera Irewo w Zgrzycie.

I naprawdę mnie to zaskoczyło, bo obaj youtuberzy głosowali na Nawrockiego, gdzie Gimper wydawał mi się jednak osobą już o poglądach progresywnych, o czym świadczyło też trochę jego życie.

Potem, a nie głosuję, bo ten Tusk wyszedł i zaczął gadać o Murańskim, a potem Nawrocki, bo no jednak ten ostatni tydzień kampanii przypominał już taką brutalną nagonkę medialną.

Brakowało tylko znalezienia jakichś nauczycieli z podstawówki, liceum, żeby opowiedzieli, że Karol był niegrzeczny u nich w szkole i nie wiem, pił na wycieczkach szkolnych.

Więc raczej myślałem, że te afery zdemobilizują część elektoratu i myślę, że mogło trochę też tak być, bo pojawiała się ta narracja, że jest dużo odmów, bo ludzie wstydzą się przyznać, że głosują na Nawrockiego, a ostatecznie głosują na niego w tych wyborach i przez to był niedoszacowany, co jest też w ogóle problemem przy populistach, że ludzie się wstydzą, ale głosują.

I to wydaje mi się, że to była taka główna rzecz, którą właśnie ludzie biorą pod uwagę.

A przypomnę odcinek, kiedy rozmawialiśmy o wszystkich kandydatach na prezydenta i wydaje mi się, że wtedy Hubert powiedział, że...

A no można powiedzieć, że z tymi aferami poniekąd Nawrocki przejechał tą zakonnicę na pasach.

No bo teraz mamy właśnie Nawrockiego, a też przypominam, że jak zaczynała się kampania...

A tutaj odpowiadając, to bardziej chodziło mi o takie porównanie do też tego kandydata idealnego, którego mieliśmy w 2015 roku, czyli Komorowskiego, tak?

No i trochę też, można powiedzieć, stan już się powtórzył, bo też z praktycznie anonimowym, może nie aż tak anonimowym, ale mieliśmy tak, Rafała Trzaskowskiego, który już gdzieś byliśmy pewni, że on będzie tym kandydatem od 2020 roku.

Te sondaże na początku też nie były jakieś dla niego wybitnie dobre, no jakby...

Dużym zaskoczeniem też w pierwszej turze było to, że on osiągnął tak wysoki wynik, bo tak jak pamiętamy sondaże mu raczej dawały nawet poparcie poniżej poparcia, które PiS ma w sondażach partyjnych, więc... No właśnie pytanie, z czego to wynikało na początku, tak?

Bo na początku nie mieliśmy tych brudów na Nawrockiego wyciągniętych, tak?

Mieliśmy, okej, był tam ten raport wewnętrzny PiSu, który wyciekł, no to była jakaś tam próba zbudowania tego, żeby to rozbroić na początku.

Ale myślę, że to aż tak nie wpłynęło na to, że ludzie się wstydzili mówić w sondażach, nie wiem, na początku roku, kiedy właśnie mieliśmy ten podcast, gdzie przyglądaliśmy się sylwerkom kandydatów, czy też późniejsze.

Myślę, że to aż tak ludzi nie straszyło od tego, żeby deklarować głos na niego, więc po prostu no mogą się ludzie...

No a jeśli chodzi o ten rozjazd z Bentzenem, no to chyba Bentzenowi ten wywiad w kanale Zero tak trochę zaszkodził, bo tam powiedział może kilka słów za dużo i od tego się zaczęła taka, że tak powiem, przestano myśleć wtedy już o drugiej turze dla niego.

Tak, ale generalnie my nagrywaliśmy wtedy ten podcast w styczniu tego roku.

Czyli czasem, kiedy jeszcze Karol Nawrocki nie potrafił dobrze przemawiać i naprawdę się wyrobił przez tą kampanię, że widać był jakiś taki progres, choć moim zdaniem on przez całą kampanię pozostawał taki sztuczny, takim...

No mało autentyczny, że musiał zawsze powiedzieć panie wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, panie zastępco Donalda Tuska.

Tutaj popełniliśmy ten błąd, który popełnił też Marcin Duma, który jednak ma dostęp do danych o elektoratach.

Tak naprawdę pierwsza tura nam uświadomiła, jak negatywnie postrzega się rząd koalicji 15 października, bo oprócz Nawrockiego trzech kandydatów dobrze poleciało na kampanii antyrządowej.

Jednak Zandberg wszedł w ten lewicowy populizm, który okazał się dość skuteczny.

Jestem ciekaw do teraz, ile on przygarnął tego elektoratu typowo anty-systemowego.

Czy wreszcie dochodzi do powstania zalążków pod Konfederazem?

Biorąc pod uwagę fakt, że duża część elektoratu Zandberga jednak wybrała Trzaskowskiego, to myślę, że ten elektorat antysystemowy może nie być aż taki duży.

Ewentualnie to jest ten antysystem, ale wolę PO niż PiS.

Bo jednak czymś anty-systemu to jest anty-system Wolę PiS niż PO.

Jak przeglądałem te wszelkie sondaże wyborcze, to po pierwszej turze największe zaskoczenie dla mnie to był Grzegorz Braun.

Wiedziałem, że oni go traktują jako osobę, która tej Konfederacji daje jakieś 2-3 punkty procentowe poparcia i myślałem, że to jest jego maksimum.

Być może tutaj też miało miejsce jakieś takie dziwne przesunięcie polskiej sceny politycznej na prawo.

I Trzaskowski z tym postulatem ograniczenia 800 plus dla Ukraińców.

Magdalena Bia, ona była, tak jak wtedy powiedzieliśmy, bez wyrazu.

I tylko jednak ta Senyszyn miała jakąś odwagę, żeby powiedzieć, tak, powinna być europejska armia.

Że nie było takiego kandydata prosystemowego, który wyjdzie odważnie z propozycjami integracji europejskiej.

Nie było też jakiegoś takiego porządnego przekazu liberalnego.

A pojawił się bardzo wyrazisty przekaz prawicowy i bardzo wyraźny przekaz lewicowy u Adriana Sandberga.

No przecież tak, ze strony Tuska, czego pochodną był przekaz Trzaskowskiego, no to mieliśmy tak, mowa, nacjonalizacja polskiej firmy, chrobry, dziedzictwo chrobrego i tak dalej.

Z perspektywy, że tak powiem, historycznej, tutaj właśnie wynoszenie tego chrobrego na sztandary, który, no jak się przyjrzymy jego sylwetce, no to właśnie był takim rabusiem, napadał na wschód, rabował i tak dalej.

No ale właśnie mówicie tutaj no cały czas o tym przesuwaniu w prawo, o tym, że no głównie jest tak prawicowo na tej polskiej scenie politycznej.

No też się z tym zgadzam i też mnie bardzo, mnie zaszokował po prostu wynik Brauna.

Nie spodziewałam się go, no i też wydaje mi się, że to był kandydat, na którego ludzie rzeczywiście wstydzili się mówić, że zagłosują.

Wydaje mi się, że z Nawrockim aż tak nie było, a akurat z Braunem, no to nie wiem, nikt się nie spodziewał takiego wyniku.

No bo tak jak mówił Mateusz na początku, to była różnica wielkości jednego miasta.

I no, jakie tu sztab Trzaskowskiego błędy popełnił?

Czy może na przykład w ogóle wybrali złego kandydata od początku?

Tutaj jeśli chodzi o te wybory do wygrania, zastanawiam się w jakiej perspektywie czasowej powinniśmy o tym mówić, bo tak jak wtedy mówiliśmy, że Sikorski byłby może lepszym kandydatem niż Trzaskowski, tak trochę ta kampania mnie uświadomiła, że Sikorski to jest taki kandydat, który Platformie Obywatelskiej w pierwszej turze mógłby zrobić 20% albo 40% i nic po środku.

To byłby jednak taki mocny przekaz tak dla deregulacji, tak dla zwiększenia integracji europejskiej, bo Polska jest bezpieczna tylko w Unii Europejskiej i zagranie tą kartą bezpieczeństwa.

Trzaskowski też mógłby być ostrzejszy w ramach tej pierwszej tury, że tylko raz mocno pocisnął Grzegorza Brauna w czasie debaty prezydenckiej.

Szczególnie w wyborach prezydenckich potrzebują tego sprawczego kandydata, który jest surowym ojcem.

To profesor Matczak dość dobrze mówił, że ludzie potrzebują tego surowego ojca, co się też nie wyklucza z liberalnymi i progresywnymi postulatami.

No a Trzaskowski przez tą pierwszą turę pozwolił sobie na stworzenie sobie tego wizerunku takiego, że to jest taki lozacki wujek.

Ja uważam, że w kampanii do drugiej tury Trzaskowski poleciał już ostrzej i mi się to podobało.

Bardzo mi się podobało.

Jak na tej debacie do drugiej turysty nawrockim powiedział wprost, wolę Szorosza niż Orbana, bo to było odważne.

Trochę liczyłem, że to piwo z męcenem jakoś potratuje.

Niestety w Polsce mam wrażenie, że często nie można mówić prawdy.

To okazało się, że Sikorski powiedział prawdę za dużo razy, na przykład o tych ziemiach niemieckich, które Polska odebrała, czy też według niektórych odzyskała po II wojnie światowej, że one doprowadziły do tego, że Polska wyszła na plus.

Ostatecznie w Polsce takiej prawdy nie można mówić, jeśli chce się wygrać wybory.

Znaczy, w tej Platformie Obywatelskiej trzeba na kampanię wyborczą niestety ukrywać wiele osób, ale tutaj jest też ten mój problem, że my w Polsce przyzwalamy prawicy na o wiele więcej, że jednak PiS wyciągał Czarnka, wyciągał też Ziobrystów, którzy, no, to są mocne postaci tam z jakimś negatywnym sentymentem, pewnie nawet

W ramach swojego obozu, jak u nas się pojawi po tej stronie platformerskiej Giertych, Nitras czy Sikorski, to teraz ludzie mogą być zniechęceni.

Dobrze, to jeszcze odpowiadając na to pytanie, czy te wybory były do wygrania?

Popatrzmy sobie na frekwencję, jaka była w tych wyborach, a popatrzmy sobie na

Tak, to było do wygrania, więc no też chyba jak popatrzymy na mapę, tak, jeśli chodzi o województwa, frekwencje i tak dalej, no to dalej ta frekwencja nie była na takim odpowiednim poziomie w tych zachodnich województwach jak w...

Wszyscy dziennikarze, każdy chyba możliwy komentator się na ten temat wypowiedział, jakieś tam swoje teorie już tutaj usnuł.

Pokazywanie Suskiewskiego jakiego takiego właśnie tu Warszawa tak wielkie miasto nie męski tak tam była ta o tym pilniczku i pudrze jakby jakiś taki absurdalnie tak bardzo prymitywny przekaz no ale to taki przekaz jest jednak ze strony prawicy no o tym możemy jeszcze w dalszej części podcastu porozmawiać no taki właśnie prymitywny nie mający nic wspólnego z prawdą tak.

Nie wiem, no ja rozmawiając ze swoim znajomym, próbując go przekonać jednak do głosowania na Trzaskowskiego, no to on mi jako argument przeciwko Trzaskowskiemu podaje to, że Trzaskowski przygotowuje się z tam psychologiem do debat, do wywiadów i tak dalej.

No przepraszam bardzo, to chyba jest normalna rzecz, że kandydaci są otoczeni sztabem ludzi, różnych specjalistów, nie wiem, od fizjoterapeutów, żeby kandydat był wypoczęty, zrelaksowany, po właśnie osoby, które pomagają mu się psychologicznie do tego przygotować, czy też stosować różne triki, zagrywki psychologiczne na kontrkandydacie, więc to jest normalne, ale no właśnie myślę, że tutaj też to zadziałało, przedstawienie w tym złym świetle Trzaskowskiego.

Jeszcze dodam, myślę, że te wybory pokazały, że ta strona lewicowo-liberalna, te słynne elity mogą nie rozumieć Polaków, bo miałem okazję rozmawiać raczej z wyborcami Karola Nawrockiego czy tej strony przeciwnej do obozu rządowego, albo też rozmawiałem z kolegami, którzy też mieli takie doświadczenia.

Że jeden kolega opowiedział o tym, że rozmawiał w BlaBlaKa, że...

Z wyborcą Brauna z pierwszej tury, który powiedział, że w drugiej turze zagłosuje na Nawrockiego, bo on chodził na ustawki.

Że jednak ta cała akcja z ustawkami pokazuje wtedy Nawrockiego jako takiego silnego mężczyzny, który będzie się bił za Polskę tak jak bił się za klub.

Podobnie też profesor Matrzak opowiadał, że podobnym ludziom spodobało się to, że Nawrocki wziął snus na debacie.

Ja jako użytkownik Sasza Technikotynowych jestem w stanie powiedzieć, że zrobił to nieprofesjonalnie, bo było widać, że coś wziął.

Jak będzie rozmawiał z Trumpem, to wyciągnie sobie te potężne snusy i będzie się nimi zajadał, a Trump będzie zestresowany, że...

Tak naprawdę trochę w żarcie w czasie tej kampanii przed drugą turą mówiłem, że powinna Platforma Obywatelska znaleźć jakąś cechę Karola Nawrockiego, za którą go będą chwalić i tą cechę...

Po prostu nie licz do końca kampanii, bo jednak ta Polska może być już tak podzielona, że to, co dla tej strony raczej pro-Trzaskowski jest powodem do chwały, do szacunku, dla tej drugiej strony to jest rzecz do pogardy, że na przykład

Jak widziałem jakieś kampanie raczej skierowane na brawnictwów, takie oddolne kampanie na TikToku, to oni przypominali, że Nawrocki w czasie pandemii COVID-19 przekonywał do szczepień.

Innym takim możliwym pomysłem to jest to, że to byłaby kampania skierowana do tych wszystkich środowisk redpillowych w Polsce, że Nawrocki wychowywał nie swoje dziecko.

To jednak te środowiska redpillowe, które myślę, że większości głosowały na Nawrockiego, by się zniechęciły, by powiedzieli co to jest za kółk,

I mój take jest taki, że Platforma za mało szła polaryzacją i tym eksploatowaniem tego.

Ponieważ no właśnie, tak jak mówiliśmy, po pierwsze za słabo zmobilizowali swoich wyborców.

I okej, jakby mieli dużo tej kampanii negatywnej, zniechęcanie do Nawrockiego, ale jeśli chodzi właśnie o osoby, które i tak by na niego nie zagłosowały, no to one po prostu nie poszły do tych wyborów, a mogłyby zagłosować na Trzaskowskiego.

I wydaje mi się, że to granie polaryzacją zagrało w 23 roku, kiedy było cały czas to mówienie, że PiS zły, że wszystko...

Tylko nie PiS i że chcemy demokrację, tak samo tutaj można mówić tak samo, że nie chcemy powrotu do tego, co było za PiS-u, też odwoływać się bardziej do takiej tożsamości ludzi, bo Nawrocki robił to skutecznie.

Znalazłam właśnie taki raport Fundacji Respublica, no i oni obliczyli, że 43% przekazu Nawrockiego to były narracje o suwerenności i takiej kulturowej tożsamości narodowej.

O tym wykształceniu, otwarciu na świat tolerancji i to do osób, które są ich potencjalnymi wyborcami.

To mogłoby po prostu bardziej przemówić i ich zmobilizować.

Przez to, że elity za bardzo się dystansowały od ludzi ze wsi, że za mało rozumieliśmy tych ludzi ze wsi, że za bardzo dużo pogardy, za bardzo się wynosili, a ja na przykład uważam, że tego nie było.

Ja tego w ogóle nie odczułam, uważam, że to jest ho-ho, jakby no okej, może były takie wypowiedzi od jakichś, nie wiem, osób, nie wiem.

Nie było tego przekazu w partii, nie był on w ogóle eksploatowany, a no hot take jest taki, że może trzeba było to trochę eksploatować, że może pokazać, że tutaj barbarzyństwo idzie po naszą Polskę.

Bo no jednak niestety mamy taką sztuczną rzeczywistość, że jest ta polaryzacja i tak jak Mateusz mówił, pozwalamy na wzmacnianie tej polaryzacji prawicy, a jako liberołowie no też jakby no to wynika z jakichś przekonań moralnych.

Ale po prostu bardzo nie chcemy sobie na to pozwalać.

Właśnie ja myślę, że to się zasadza trochę na rozumieniu polityki.

Coś, co jest w tym core ideowym poszczególnych formacji.

Że to liberalne podejście do polityki to jest takie załatwianie spraw, taka koncyliacja, szukanie wspólnych rozwiązań, wspólnych celów, bo kampania Trzaskowskiego trochę się na tym opierała, że on też w ogóle wychodził do tych ośrodków bardziej propisowskich, no chciał na Podkarpaciu stworzyć centralny okręg przemysłowy nowy.

Jak najbardziej miał postulaty dla tych mniejszych ośrodków i tak dalej.

Tylko jednak chyba jest ten problem, że wyborcy z mniejszych ośrodków zamiast podpięcia sieci PKS i kolejowej oraz rozwoju przemysłu wolą tego patoszenia geja oraz imigrantów.

Jeśli chodzi o to, co jest w tym korze ideowym generalnie populistów, to myślę, że to jest

Rozumienie polityki jako konflikt.

Tutaj można nawet aż mocno polecieć, że prawica o wiele lepiej wczytała się w twórczość Karla Schmidta.

Jest to postać straszna, dość tragiczna, która postrzegała politykę, polityczność jako taki wieczny konflikt, gdzie

Dwie strony, które nigdy się nie pogodzą, dążą do unicestwienia tej drugiej i coraz bardziej się przekonuje, że ta rzeczywistość jest taka szmitowska, że są te dwie strony, które muszą się zniszczyć, muszą iść na konfrontację i ta polaryzacja jest koniecznością w polityce.

Tutaj też to jest ciekawe, że to co zwiększa uczestnictwo w wyborach, zwiększa frekwencje, to jest przede wszystkim polaryzacja.

Im bardziej jesteśmy spolaryzowani, tym więcej ludzi idzie głosować, ma tę motywację.

Ja też uważam, że im większa frekwencja, tym ten poziom wyborów jest coraz niższy.

Tutaj myślę, jestem rozdarty pomiędzy Matczakiem a liberalną wersją Karla Schmidta.

Gdzie Matrzak dalej ma tę wizję polityki jako przestrzeni zgody, że te elity powinny wyjść do ludu i edukować go, jakoś wspierać, zrozumieć.

Myślę, że to jest możliwe, ale myślę też, że często samo wejście w dyskusję z osobą o poglądach populistycznych wymaga zaakceptowania pewnego kłamstwa, że te poglądy są równe.

On szedł na temat polityki, bo mówił, że pozdrowił ostatnio Marka Jakubiaka, bo go zobaczył.

Pozdrawiam tego kierowcę, jeśli jakoś nas słucha.

No jakoś tam rozmawiamy, on mówi, że chce normalności i tam zaczyna opowiadać.

I jak poruszył wątek emisji dwutlenku węgla i gazów cieplarnianych, ja tam próbuję mu wytłumaczyć, że no ale nauka tutaj pokazuje, że te emisje, te zmiany klimatyczne są realne, że są wywołane działalnością człowieka i nawet rolnicy mówią, że są zmiany klimatyczne.

Jakoś dalej tam miło nam się rozmawiało, rozstaliśmy się w pozytywnej atmosferze, ale miałem tą świadomość, że okej, fajna to była dyskusja, może coś tam zostało po tej drugiej stronie, no ale trzeba mieć świadomość, że często ci populiści opierają się na jakichś po prostu fałszywych przesłankach.

Paweł Skała-Piękos, działacz Platformy i szef wydawnictwa Teatrum Illuminatum, też go pozdrawiam serdecznie, to jest, że

Naprawdę mamy dość dziwny paradoks, że z jednej strony wyborcy raczej idą w kierunku liberalizacji, szczególnie tej światopoglądowej, czyli jednak za prawami aborcyjnymi, za prawami osób LGBT.

Z drugiej strony polityka ciągle się przesuwa na prawo.

Te postulaty, można powiedzieć, radykalnie progresywne, zanikają.

Mało jest ludzi, którzy mówią wprost, że powinny być małżeństwa homoseksualne z adopcją.

I tutaj abstrahuję od gospodarki, bo te poglądy gospodarcze partii politycznych są naprawdę bardzo chwiejne.

A te światopoglądowe się mocno ciągle przesuwają w prawo i w zasadzie wychodzi tak, że PiS przychodzi do władzy, robi co chce w tej sferze światopoglądowej, potem przychodzi Platforma Obywatelska i inne partie koalicji i nic nie robią, więc dalej ewentualnie robią za mało, nie przesuwają tej wajchy w drugą stronę.

I ostatecznie kończymy z tą prawicową wizją świata, więc może nam jest trochę potrzebny taki liberalny Krzegorz Braun, który ostro wyjdzie i będzie przesuwał to okno Overtona, może tam wyjść i powiedzieć, że Clare, coś tam.

Niszczy Polskę.

Może wyjść jakiś taki ten liberalny Grzegorz Braun z takim przekazem jak Trump o jedzeniu psów w Ohio, że w Polsce tutaj na podkarpackiej wsi smalec z psów robią i to będzie też jakieś przesunięcie, ale

Z drugiej strony ta strategia polaryzacyjna jest bardzo ryzykowna.

Profesor Antoni Dudek mówił, że to jest duży sukces Polski, że nie mamy jeszcze przemocy politycznej codziennej, bo jednak dążenie do tej polaryzacji może skutkować tym, że ta przemoc będzie już nie tylko w języku, ale zacznie być fizyczna.

Już tak odnosząc się do tej kwestii polaryzacji, że to był być może niewykorzystany potencjał przez koalicję obywatelską, że zaraz po wyborach, po ogłoszeniu wyników, tam Hołownia mówi, że przed prezydentem wielkie zadanie.

Ale kwestia jest taka, że ta druga strona chce tego zjednoczenia, że my liberałowie możemy z takim podejściem koncyliacyjnym, ugodowym wychodzić, wyciągać tą rękę, ale ta ręka będzie odtrącana, bo oni widzą w nas Niemca, antypolaka, zdrajcę, sługę Brukseli itd.

Więc to pytanie w ogóle, czy jest sens takiego podejścia koncylizacyjnego, czy po skupieniu się na tej polaryzacji i tyle.

No PiS nie miał takich wątpliwości, czy nakreślać tą polaryzację, czy nie.

Mówią, że zależy im na Polsce, czyli powinno im zależeć na jakimś myśleniu długoterminowym, ale nie, zależy im na celach krótkoterminowych, czyli wygranie wyborów i kadencja dwie i tyle.

Ostatecznie lepiej, żeby ten kraj nie był specjalnie spolaryzowany.

Mamy ciągle zagrożenie ze strony Rosji, mamy zagrożenie ze strony Chin, więc ta zgodność jest potrzebna.

Liczyłem, że jeśli Nawrocki by przegrał, to może byłyby jakieś zmiany po tej prawej stronie.

W takiej Polsce moich marzeń, liderami wszystkich formacji politycznych byłyby jakieś osoby ugodowe.

Gdyby liderem prawicy byli ludzie pokroju Jarosława Gowina na przykład, z którym w wielu sprawach się nie zgadzam, ale mimo tego, że uczestniczył w robieniu złych rzeczy, mam do niego jakiś szacunek, bo jednak jest osobą ugodową, spokojną i miałby pod sobą partię samych Jarosławów Gowinów.

To myślę, że w takiej Polsce mógłbym olewać wybory, olewać politykę, bo nie miałbym o co się bać, gdyby wszystkie formacje były takie no po prostu normalne, zdolne do wypracowania jakiegoś konsensusu, ale tak nie jest.

I moim zdaniem też musimy pamiętać i też to podkreślać, że tą stroną, która jest winna tej polaryzacji, to w 80 procentach

Odpowiada za nią Prawo i Sprawiedliwość, prawica, która naprawdę bardzo zbrutalizowała język polityki.

Sikorski też dalej to wypomina i moim zdaniem bardzo słusznie, że Kaczyński i PiS oskarżali rząd o zamach na prezydenta w Smoleńsku.

Znalazłem też notabene ciekawy tekst profesora Wielomskiego, który jest mocnym konserwatystą, ale on w czasach rządów Platformy Obywatelskiej, pierwszej czy drugiej kadencji Donalda Tuska, uważał Tuska za Katechona, który obroni Polskę przed antychrystem pod postacią dwóch rewolucji.

Ale co ciekawe, ten katechon Donald Tusk miał bronić Polski przed rewolucją smoleńską, która była dyrygowana przez PiS i miała na celu obalenie polskiego rządu, zmniejszenie zaufania do tego polskiego rządu.

I ja też nie widzę specjalnie tej pogardy liberalnych elit.

Bardziej myślę, że są badania na temat populizmu i skąd on się bierze, że jednak ci wyborcy populistyczni potrzebują jakiegoś takiego docenienia.

Oni się też boją o swój status społeczny.

Tylko, że to nie jest tak, że ten ich status społeczny spada obiektywnie, tylko relatywnie, bo innym się podnosi.

Moim zdaniem najlepszym pokazem populizmu i przy okazji geniuszu twórców rancha jest ten wątek, jak w ranchu zaczęła się kontrrewolucja mężczyzn.

Bo ten odcinek był, nie wiem, chyba nawet 10 lat przed falą populizmu w Polsce, Europie, na świecie generalnie.

A bardzo dobrze go diagnozuje, bo kobiety się tam emancypowały, zakładały przedsiębiorstwa, zakładały współdzielnie i się rozwijały po prostu.

Po prostu nie robili nic.

Znaczy robili to samo co wcześniej, czyli pracowali na tym polu, potem pili mamroty i piwo i nagle widzą, że części mieszkańców podnosi się status, rozwijają się i wobec tego się buntowali.

Też bardzo ciekawe było to, że do tego protestu pod urzędem gminy dołączył magister, aptekarz, wykształcony człowiek, który też miał tę potrzebę buntu.

I to jest wspaniała diagnoza populizmu, lepsza niż wiele politologicznych tak naprawdę.

Jak już ta liberalna demokracja zatriumfuje, będzie ten słynny koniec historii, to i tak się pojawią ludzie, którzy będą się buntować, będą walczyć dla samej idei walki.

No tak, ten trend jednogłasem Tuska to też myślę, że może trochę tłumaczyć, bo tak jak pamiętamy w wyborach w 2020 wyborcy Bosaka podzielili się pół na pół, pół na Trzaskowskiego, pół na Dudę i tutaj też pomimo tego, że sondaże mówiły, że no tam raczej 10-15 wyborców, mencenat tylko zagłosuje na Trzaskowskiego, to komentatorzy się wskazywali, no ale wcześniej było tak i tak, więc ten trend się powinien utrzymać.

No, co nie jest do końca prawda, bo znam wiele takich osób, które wtedy głosowały na Czeskowskiego, a teraz głosowały na Nawrockiego, żeby po prostu nie było prezydenta i rządu z tej samej partii.

Ale jeśli tak odnosząc się tylko do tego rancha, to jakby tam jest kwestia nie tylko, że też ludziom się trochę podniósł ten status, że tak kobiety zaczęły osiągać swoje dochody, jakąś tam niezależność i tak dalej,

Ale to, że ci mężczyźni poczuli się trochę upokorzeni, że w przypadku Myćki było, że nie to, że wracał do domu, dostawał obiad, tylko dostał kasę i żona powiedziała mu, żeby sobie poszedł na pierogi za te pieniądze, więc dla niego to było jakieś upokorzenie i to też była jakaś zachęta do buntu.

Pomimo tego, że...

Jakby pewnie cały dochód gospodarstwa domowego się podnosił.

Mógł sobie, ba, nawet pozwolić na, że tak powiem, jedzenie na mieście, co też jest jakąś formą luksusu.

Jakby ktoś tutaj poczuł się upokorzony i to było dla niego.

Więc to też możemy odnieść do tych wyborców populistycznych, że może wygrana Trzaskowskiego byłaby dla nich upokarzająca, że upokorzyłoby ich to, że

Musieliby, nie wiem, może niektórzy wierzyli w to, że nagle im się pojawią flagi tęczowe w ich miejscowościach i to będzie jakieś dla nich upokorzenie, no bo gdzieś też takie te prymitywne przekazy z prawej strony szły tak, że był utożsamiany Trzaskowskiego z tą Unią, z tęczą i tak dalej, no i może tego się obawiali.

No to jest też kwestia tego, że ten prawicowy, populistyczny resentyment też trochę bierze się z pokorzenia.

Spotkałem się kiedyś z taką opinią, że dużo takich intelektualistów prawicowych, którzy nawet mają coś ciekawego do powiedzenia, źle się poczuło przez cały ten proces rozwoju Polski, bo...

Byli wykluczeni z tego głównego obiegu medialnego, że to co jest powszechne raczej w tych starszych pokoleniach prawicy, to jest to takie uprzedzenie, taka nienawiść wobec Gazety Wyborczej, że Gazeta Wyborcza ich niekoniecznie dopuszczała.

Myślę, że dalej mają, nie wiem, popatrz sobie na wpisy ludzi z Konfederacji, chociażby Konrad Berkowicz, który gdzieś to jest chyba jednym z młodszych.

Posłuch to też cały czas wyborcza, wyborcza, wyborcza, a pewnie nigdy w życiu wyborczym rękach nie miał.

Naprawdę trudno mi to zrozumieć, bo tak patrząc na moje pokolenie, to myślałem, że my wchodziliśmy w politykę w takim poglądzie mocno progresywnym, mocno antypisowskim, bo jednak zdarzeniem formującym nasze pokolenia polityczne były strajki kobiet, które były powszechnie popierane.

które były naprawdę masowe i odbywały się we wszystkich miastach i myślałem, że to będzie coś trwałego, że po tych strajkach kobiet PiS jest skreślony, że po pandemii też PiS jest skreślony, bo mógł być traktowany jako partia, która odebrała dwa lata życia.

A tu nagle czuję się trochę jak Polacy po wygranej SLD czy socjaldemokracji polskiej, że uformowała nas solidarność, stan wojenny.

Tutaj to jest nadużycie, ale myślałem, że te strajki kobiet będą taką solidarnością naszego pokolenia, bo jednak każde pokolenie chce mieć swoją solidarność.

A potem ci młodzi głosują na Nawrockiego.

No, mi się wydaje, że jest taka grupa ludzi, która właśnie głosuje po prostu, jakby uważa, że generalnie jest źle, jakby co by się nie działo, będzie uważała, że jest źle i nie mówię, że czasem nie ma racji, tak, ale jakby po prostu zawsze będzie głosowała przeciwko temu, kto akurat rządzi.

Po prostu, bo nie lubi i wydaje mi się, że w ogóle w przypadku właśnie PiSu, to oni osiągnęli, wydaje mi się, ogromny sukces, że pozycjonowali siebie jako jakaś taka partia antysystemowa.

No ale to też przypomnijmy sobie, że no jednak strajki kobiet to było...

No popatrzmy sobie...

Też pewnie ci młodzi wyborcy brali wiedzę z TikToka, czyli kogo tam mamy z polityków.

No i ten prawidłowy przekaz nie przypominał o takich wydarzeniach, jakich był Strike Obiet, czy nie przypominał o tym...

Tak, rozumiem to, ale dalej myślę, że nawet jak byli ci wszyscy, którzy w 2020 roku mieli 13 lat, to jednak wtedy też mogła im się rysować ta świadomość polityczna i myślałem, że to będzie takie dość trwałe, ale jeśli chodzi o tych młodych wyborców, to chyba też widać zmęczenie tym słynnym popisem.

Już mocno irytuje to, bo zakładanie, że sam w sobie popis jest problemem, to jest takie uznanie, że PiS i Platforma to są tak samo złe partie, gdzie te osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości nam pokazały, że to jest partia o tendencjach autorytarnych.

Platforma Obywatelska jest raczej po prostu nieudolną partią.

I wśród młodych wyborców największe poparcie miał Manson z Sandbergiem, którzy mocno lecieli na zmęczeniu po PiS-em.

To jest akcja, która polega na tym, że w szkołach uczniowie głosują, zarówno niepełnoletni, jak i pełnoletni.

Na czwartym miejscu, i to bardzo pokazuje, że jednak ci młodzi ludzie czerpią wiedzę o polityce social mediów, była pani profesor Joanna Senyszyn, 12,6.

Ja jestem ciekaw, jak bardzo ci wyborcy będą wyrastać z tych poglądów.

Obecnie się zapowiada, że Konfederacja w kolejnym Sejmie może uformować rząd.

Obecnie się zapowiada, że z PiSem.

Ja uważam, że Zandberg będzie tym nowym korwinem polskiej polityki.

Zandberg może tych młodych w kolejnych wyborach do siebie przyciągać, jeśli będzie miał, jeśli sama partia razem będzie miała tak dobrą kampanię jak Zandberg w tym roku, bo niskimi nakładami zebrali duże poparcie, to Zandberg będzie przyciągał tych wyborców, ale oni moim zdaniem raczej będą odchodzić, bo jednak Zandberg ostatecznie nie jest zdolny do jakiejś dużej sprawczości, że to jest osoba, która

I on będzie przesuwał to okno Overtona w stronę lewicy raczej gospodarczej, ale nic nie wskóra.

No, z dawnymi ugrupowaniami Corvina, czy to UPR, w którym naprawdę dużo polityków, do teraz funkcjonujących w rzeczywistości politycznej, zaczynało.

Głównie po stronie PiSu, tak?

Właśnie, aż trudno mi ocenić, bo ci UPR-owcy... Zresztą, no bo ja przez ten pryzmat UPR-u też tak myślę o Stowarzyszeniu Koliber, no i raczej to... No bo jednak Koliber powstał tam na...

Podlamencie młodzieżówki UPR-u, no i większość zdecydowana ludzi z Kolibra, no to jednak zasila formacje związane z PiS-em, no może trochę tam Konfederacji, ale raczej mocno w tą prawą stronę przekrojone.

Raczej poważną postacią w Platformie miała epizod UPR-owski i myślę, że jakaś część tej konserwatywnej czy mocno liberalnej części Platformy Obywatelskiej mogło mieć jakiś epizod w UPR-ze albo epizod sympatii do pana Janusza.

Warto przypomnieć, że kiedyś była koalicja Platforma Obywatelska i Unia Polityki Realnej.

Która niekoniecznie jakoś tam wyszła, trwało, ale ludzie superu się tam podostawali.

No dobra, ale trochę w sumie zbaczamy z tematu i myślę, że już powoli dobijamy do końca i to już trochę nawiązywaliście do tematu tych kolejnych wyborów i no bo kolejne wybory parlamentarne już za dwa lata i chciałam was tak na koniec zapytać krótko po tych wyborach, po tym czego dowiedzieliśmy się o polskim społeczeństwie, o jego poglądach, zakowaniach.

I tutaj mam na myśli zarówno polityków, jak i nas, czyli osoby pracujące w tym sektorze pozarządowym.

Czy powinni jakoś zmienić tę taktykę?

Ja uważam, że trudno to zadekretować, ale przydałby nam się spontaniczny podział pracy, że z jednej strony mielibyśmy tych liberałów koncyliacyjnych, ugodowych, tutaj niech to, nie wiem, będzie... Dobra, Szymon Hołownia jest spalony politycznie, ale osoba pokroju Szymona Hołowni... No dobra, przytaczają matczaka matczak.

Ktoś, kto wyjdzie z bardzo ostrym przekazem, bo to jest tak, że moim zdaniem liberałowie często boją się liberalizmu, bo oni mają takie podejście, że jak będziemy postulować federalizację europejską, prywatyzację czy małżeństwa homoseksualne, to PiS będzie to ciągnął.

Dla większości Polaków wtedy ci liberałowie

Można powiedzieć, Matczakowi, Ugodowi wyjdą takich spokojnych ludzi, z którymi da się go dogadać, posłuchać ich, nie są tacy szaleni jak ten liberalny Braun.

No i też to, co myślę, należy mocno zwalczać ksenofobię i nacjonalizm w Polsce, że to jest coś...

Tutaj na przykład aż się zastanawiam na ile jakieś takie żywe biblioteki mogłyby pomóc w tworzeniu przekazu tego liberalizmu godowego.

A jakby na przykład takie osoby porozmawiały sobie twarzą w twarz z imigrantem, z osobą homoseksualną, z osobą trans, z profesorem, w atmosferze wzajemnego szacunku?

Mogliby się mile zaskoczyć, że to są też ludzie, że to są też ludzie, którzy mogą mieć podobne problemy co oni i wreszcie to zrozumieć.

Ta kampania mocno pokazała, że internet jest bardzo ważny.

Kanał Zero staje się, czy stał się już nawet, jednym z tych, może nawet najbardziej wpływowym medium w Polsce.

No muszą niejako wchodzić do tej jaskini lwa, ale niech tam idą ze swoim przekazem liberalnym, niech się nie boją liberalizmu, bo udawanie spokojniejszego PiSu nie ma sensu.

Musimy też opalić dużo jakichś takich przekonań nacjonalistycznych o Polsce, tej nacjonalistycznej wizji historii.

Bo to jest problem, bo jednak to dalej resonuje w społeczeństwie.

Na przykład musimy, no trzeba mówić czasami tę niewygodną prawdę dla Polaków, że no jednak Polska pod względem majątku wyszła na plus po II wojnie światowej.

Trzeba też pokazać, że władcy Polski, jak Bolesław Chrobry, to nie byli dobrzy władcy, to byli bandyci.

Trzeba pokazać, co było dobre w historii Polski, czyli liberalizm, oświecenie, Konstytucja 3 Maja.

Trzeba pokazać, że to, co nam pomagało, to był Zachód, że to są nasi sojusznicy, że to są ważne postaci i trzeba też bronić naszych sojuszników.

Bo też w Polsce przyzwalamy za bardzo na to, że można sobie obrażać Niemców, Szwedów, Francuzów i nikt ich nie broni.

Ale trzeba pokazywać, że Francja, Szwecja, Niemcy to są wspaniałe kraje i tam się dobrze żyje.

Może obecny zarząd TVP powinien przestać.

Że może powinniśmy przestać w TVP wyświetlać te tureckie seriale.

Że ludzie mogą oglądać to wspaniałe stulecie i może im się zacząć podobać Turcja, która jest, no, taką dyktatorą z wyborami co jakiś czas.

Może niech będą jednak to takie seriale, które pokażą, że Francja jest fajna, że tam ludzie pracują, ci imigranci, że ludzie są szczęśliwi, a nie pochwała tego reżimu tureckiego.

Ja myślę, że powinniśmy się może nastawić, co też omówiliśmy chyba w jednym z pierwszych naszych odcinków, dla kogo jest liberalizm.

Że liberalizm to nie jest tylko ideologia dla przedsiębiorstw, tylko liberalizm powinien być właśnie dla mas, ponieważ przynosi wszystkim ludziom wolność, równość wobec prawa, brak przywilejów i tak dalej, i tak dalej.

Więc powinniśmy się skupić na takim właśnie liberalizmie masowym.

No i próbować wtedy tych ludzi antyasystentowych trochę unormalizować, ale już jakby nie ostraszając ich od samego początku wizerunkiem przedstawicieli elit, bo wtedy już jesteśmy na straconej pozycji, tylko stopniowo ich wykonywać.

Cokolwiek się, że tak powiem, nie napiszę, lipkowego, to jest to jakby zajeżdżane przez przekaz z lewej i z prawej strony i tak dalej.

Może po prostu potrzebujemy liberalnego Dariusza Mateckiego, który będzie mieć

No i jeśli sobie popatrzymy właśnie na ten prawicowy przekaz, no to właśnie mamy obrzydzanie Zachodu, tak?

Że, nie wiem, pokazywane są brudne ulice w Paryżu, że pełno imigrantów i tak dalej i tak dalej.

No ale z drugiej strony trzeba pokazać, tak?

Do nich powinniśmy aspirować, a nie się od nich dystansować.

No i też właśnie Matycki się teraz chwali, że on ma kilkukrotnie wyższy zasięg niż wszyscy politycy tam polskie 2050, Lewicy i tam jeszcze kilku polityków Platformy i tak dalej i tak dalej razem wzięci, czyli po prostu no niestety oni umieją internety i my musimy się tego też nauczyć.

No i to, co mówiłeś właśnie o Zachodzie, to mi się wydaje, że jakby wiedząc teraz, jaki właśnie jest ten stosunek młodych ludzi do tego Zachodu, że no właśnie już go tak nie podziwiają, tylko bardziej się boją tej przystępczości emigrantów i brudu.

No to jeśli chodzi o ten temat, to powinniśmy przestać to ignorować i mówić im, że nie, w celu nie jest tak źle, no tylko mówić z czego to wynika.

Nie wynika to z migracji samej w sobie, tylko po prostu jakby całości polityki migracyjnej i tego, że chociażby to po prostu tam migranci naprawdę dostają ten socjal, tak?

I rzeczywiście no ich to na pewno rozleniwia i nie chcą no iść do pracy i jest taki system, który po prostu to produkuje.

A jeśli miałabym w ogóle dać taką rekomendację i dla polityków i dla NGO-ów taką najważniejszą?

To byłoby to wychodzenie do tej tak zwanej Polski powiatowej, bycie w tych mniejszych miejscowościach.

No chociażby jak spojrzymy, były te dwie mapy, gdzie był Męcen, gdzie był Nawrocki i gdzie był Trzaskowski.

No to Trzaskowski za dużo nie pojeździł, a jednak...

Jakby nawet kiedy się z kimś nie zgadzają, to po prostu się cieszą, że ktoś przyjechał i tak pójdą, no bo to jest jakaś atrakcja.

To robimy je głównie w Warszawie, gdzie jest tych ludzi mało, którzy chcą przyjść, bo po prostu i tak tyle się dzieje, te wydarzenia, nawet jacyś znani ludzie są ciągle, a już się pojedzie kawałek dalej i już tych ludzi będzie dużo, bo coś się dzieje.

Też mamy czasem taki lek trochę przed to polsko-powiatowo, jako liberałowie, że no właśnie, że wiemy, że raczej nas tam nie lubią.

Wiemy, że zamknięto tam podczas transformacji jakieś zakłady, więc tam się nie lubi, tam się głosuje na PiS, ale jak zostawimy tych ludzi właśnie temu PiS-owi czy w ogóle tej prawicy, to nic się nie zmieni.

Ja tu jeszcze dodam, że można trochę liczyć, że na przykład inicjatywa pod tytułem Piwo z Radkiem będzie kontynuowana.

Też ze względu na to, że tam chciałbym przyjechać kiedyś na piwo z Radkiem Sikorskim, ale jak widziałem jakieś nagrania, to Radek Sikorski nie tylko wypił piwo w pubie Mensen, ale też w innych barach i filmiki pokazywały taką przyjazną atmosferę.

Bardzo mi się podobał filmik jak...

Dzwonił do żony jednego z obecnych na tym wydarzeniu i mówił, że rząd jest z pani mężem i on się prowadzi po chrześcijańsku.

Bo jednak ta strona rządowa ma naprawdę dużo jakichś takich po prostu przyjemnych postaci, z którymi fajnie byłoby spędzić czas, pogadać, zobaczyć, że to są ludzie, bo też to jest ważne, że kiedy pojawiały się wydarzenia kandydatów rządowych,

Ale Trzaskowski miał też chyba jedno takie spotkanie w Kaliszu bodajże.

Przychodzili też PiS-owcy, konfederaci po prostu.

Szacunek po stronie tych dwóch polityków, wyborców innych opcji.

Zastanawiam się, ale to jak powinniśmy ocenić niejako propagandę sukcesu?

Czy rząd powinien zaangażować się w propagandę sukcesu?

Prawo i Sprawiedliwość, szczególnie pod koniec swojej kadencji, mierzyło się z poważnymi problemami gospodarczymi, ale mimo wszystko dalej robili taką kampanię, że...

Polska jest wielka.

Tutaj się też w to angażował Narodowy Bank Polski, że tutaj polski rząd zadbał o Polaków.

Bo to jest też problem, że obiektywnie, kiedy byśmy popatrzyli na statystyki, to jest dobrze.

Mamy wzrost gospodarczy.

Nierówności spadają, a ludzie ciągle postrzegają tę sytuację, jakby było nam gorzej.

Tutaj mi się spodobał tweet jednego shitpostera, Alojza Golziątka-Popiołka.

Który tam przez całą kampanię leciał, że no ruska męda ma swojego kandydata, a po wyborach napisał, dobra już wygraliśmy, to polecę po bancie.

To gospodarka jest w dobrym stanie, fajnie się żyje, wszystko się rozwija, jest w porządku.

I no zastanawiam się, czy no tej rządy myślę, że powinienem bardziej prezentować te swoje sukcesy gospodarcze, że to jest za bardzo tak pomijane, że ludzie niekoniecznie mają świadomość, jak to przed nami jest.

Jesteśmy już po półtora roku urządu ZUS-ka, nadal nie ma legalnej aborcji, nadal nawet nie ma tabletki dzień po bez recepty.

Więc też mi się wydaje, że właśnie ta frustracja i poczucie, że tych reform oczekiwanych nie ma,

Też jest rzeczą, która uniemożliwiła wystarczające zmobilizowanie potencjalnego elektoratu Trzaskowskiego.

No cóż, to tak podsumowując, to mogę powiedzieć jedno, zabierajmy się do roboty, zakasajmy rękawy, mamy dwa lata do kolejnych wyborów, a no nasza perspektywa, szczególnie koło osób w NGO-cach jest jeszcze dalsza.

Bo chcemy budować Polskę na dziesięciolecia i to wydaje mi się, że doszliśmy tutaj do różnych ciekawych wniosków, więc trzymajcie za nas kciuki.

Nie poddajemy się i idziemy dalej.

Wydaje mi się, że można podsumować ten odcinek tak samo jak podsumowaliśmy odcinek o zwycięstwie Trumpa.