Mentionsy

Więcej świata
Więcej świata
20.02.2025 19:40

Wybory na Ukrainie. Jan Piekło: w sytuacji wojny jest to niezwykle trudne, wręcz niemożliwe

Wybory prezydenckie w Ukrainie nie mogą się odbyć z powodu stanu wojennego, odnawianego cyklicznie przez ukraiński parlament. - W sytuacji wojny przeprowadzenie wyborów jest niezwykle trudne, a właściwie niemożliwe. Również należy wziąć pod uwagę, że przecież część terytoriów w Ukrainie jest okupowana przez Rosję - mówi na antenie Jedynki Jan Piekło, były ambasador Polski w Kijowie. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Trump"

Donald Trump znów atakuje Wołodymyra Zeleńskiego.

Donald Trump, czyli amerykański prezydent, nazwał już prezydenta Ukrainy Włodymyra Zełenskiego dyktatorem bez poparcia w wyborach, średniej jakości komikiem.

Zatem cały taki festiwal ostrych wypowiedzi Trumpa pod adresem ukraińskiego prezydenta w ostatnim czasie, co najmniej trzykrotnie Trump w tej sprawie zabierał w taki sposób głos.

To może pani będzie w stanie nam wyjaśnić, po co Donaldowi Trumpowi takie wypowiedzi?

I to jest tak, że jak dawniej posyłano te wiadomości dyplomatyczne gołębiami pocztowymi, to Donald Trump dzisiaj wydaje się bić w tantamy.

Zastanawiacie się Państwo, skąd Donald Trump ma takie informacje, ma takie wypowiedzi?

Pojawiają się takie opinie, że Trump chce zbudować zaufanie między Stanami Zjednoczonymi a Rosją, bo bez tego się nie da prowadzić żadnych negocjacji, tylko że jednocześnie niszczy zaufanie między Waszyngtonem a Europą czy Waszyngtonem a Kijowem i to całkowicie niszczy.

To prawda, ale Donald Trump nigdy nie był strategiem i nigdy nie był osobą, która na subtelności związane z emocjonalnymi reakcjami tych adwersarzy czy też partnerów negocjacyjnych zwracałaby uwagę.

Władimir Putin, stary wyga w tej międzynarodowej grze, zwyczajnie Donalda Trumpa, przekonanego o swojej pozycji, przekonanego o swojej władzy, nie ogra.

No, a może jest jeszcze jedna sprawa, może to co mówi, no Trump nie jest wcale takie ważne, bo on mówi to tylko, stawiam taką tezę oczywiście tylko, mówi jedynie do swoich wyborców, do tych najbardziej konserwatywnych Amerykanów, do tego swojego twardego politycznego jądra, a to co ważne dla świata, to to co mówią Marco Rubio, czyli sekretarz stanu, to co mówią inni wysłannicy dyplomatycznie Trumpa, bo oni mówią dużo łagodniej, dużo spokojniej, w dużo bardziej zrównoważonej, wydaje mi się przemyślony sposób.

Każdy z tych sondaży pokazuje, że Donald Trump wśród Amerykanów wyraźnie poparcie traci o kilka punktów procentowych.

To ta prezydentura Trumpa nie byłaby aż tak oczywista.

Może Trump właśnie próbuje odwrócić ten trend, no i dlatego mówi do swoich wyborców, mówi ostro, próbuje się pokazać jako taki twardziel, ale twardziel temu swojemu wyborcu ze środkowego zachodu amerykańskiego.

Być może, chociaż wydaje się, że właściwie od momentu zaprzysiężenia, czy nawet chwilę przed, Donald Trump zaczął na tej mapie międzynarodowej przesuwać pionki, bo i żądania w stosunku do kanału panomskiego i w stosunku

I wydaje się, że możliwy jest też scenariusz odwrotny do tego, który pan zaproponował, a mianowicie, że spoglądają ci Amerykanie, nawet popierający Trumpa, nawet ci, którzy na niego głosowali, na skalę tych działań i taki rozmach tych działań.

Czyli Władimira Putina, bo dobrze to doprecyzować, bo po słowach Donalda Trumpa to można by odnieść wrażenie, że kogo innego uważa, no na pewno za dyktatora uważa, kogo innego, nie Putina, bo to Załęskiego dyktatorem raczył określić.

...prezydentowi Donaldowi Trumpowi, więc pewnie dlatego nie usłyszymy od hifakologa... Czyli nie jest negocjatorem, jest tylko posłańcem.

Mam nadzieję, że nie będzie zakłóceń przez najbliższy moment, bo chciałbym, żeby Państwo posłuchali, co mówi na temat całej tej takiej wojny retorycznej między Trumpem a Zeleńskim, wojny na słowa ekonomista Arkadii Ostrowskiej.

Jest szkwał, powiedziałbym, artyleryjski ogień tweetów Trumpa.

One nie układają się w żaden obraz, ponieważ w głowie Trumpa nie ma żadnego obrazu tej sytuacji ani żadnego planu w sprawie uregulowania konfliktu na Ukrainie.

Putin nie jest stroną konfliktu, on jest zbrodniarzem wojennym i co by nie mówił Donald Trump, nasze stanowisko nie zmienia się.

Jeszcze wcześniej ukraińscy politolodzy, eksperci przewidywali, że po pierwszych dniach czy tygodniach ocieplania kontaktów na linii Washington-Moskwa przyjdzie taki okres ponownego ochłodzenia i na to, przyznają szczerze, liczą tutaj i politycy ukraińscy, i wojskowi, no i przede wszystkim Ukraińcy sami, że Donald Trump jednak będzie łaskawszym okiem patrzył na Ukrainę, dlatego że Ukraina liczy na pomoc wojskową Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump domaga się, aby na Ukrainie zostały przeprowadzone wybory prezydenckie.

Ja myślę, że to jest ten etap, gdzie prezydent Trump wrzuca różne klocki i one niekoniecznie mają za zadanie zaistnieć formalnie.

Ja tylko jeszcze przypomnę jedną wypowiedź Donalda Trumpa, który powiedział, że przecież w Stanach Zjednoczonych, kiedy trwała II wojna światowa, to wybory się odbywały.

Były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson to wytknął Donaldowi Trumpowi mówiąc, Brytyjczycy wyborów nie mieli między 1939 a 1945 rokiem, choć też

Wielka Brytania była przez Niemców przez pewien czas bombardowana, więc widać, że nikt nie bierze poważnie tych wypowiedzi Donalda Trumpa.

Natomiast odnoszę wrażenie, że Donald Trump testuje.

Sprowokował Donalda Trumpa, wiedząc, że Donald Trump jest czuły na swoim punkcie i łatwo jest go sprowokować do tego, żeby dosyć ostro się wypowiadał.

I teraz w ten sposób tak naprawdę Trump w jakimś sensie, wdając się w jakiś przynajmniej dyplomatyczny konflikt z władzami Ukrainy, wypada z roli takiego mediatora między Rosją a Ukrainą, jaką chciałby Trump odegrać.

Donald Trump przyrzucając czasem różne stwierdzenia i konkluzje, które niekoniecznie mieściły się w kanonie światowej dyplomacji.

Powiedzmy uczciwie, Wołodymyr Zołański też kilka swoich wypowiedzi miał takich bardzo złośliwych wobec Trumpa, mówiąc na przykład, że Trump jest dezinformowany, że nie umie doróżnić dezinformacji od prawdy.

Panowie się nie lubią od momentu, kiedy Ukraina właściwie odmówiła prośby Trumpa wtedy, kiedy już był prezydentem w pierwszej kadencji.

Tam chodziło o jakąś firmę, ona się chyba Burima nazywała, w którą był zaangażowany syn Bidena i Trump chciał znaleźć po prostu na niego jakieś... No haki na przeciwnika politycznego.

Cieszył się, kiedy nazywano go brazylijskim Trumpem, bo mowa tu o byłym prezydencie Brazylii Jairze Bolsonaro, który został właśnie formalnie oskarżony przez prokuratora generalnego Brazylii o próbę przeprowadzenia zamachu stanu, aby się utrzymać u władzy po wyborach, które przegrał w 2022 roku.

To przypominało te wydarzenia na Capitolu, kiedy wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych przegrał Donald Trump.