Mentionsy

WYWIADOWCY
WYWIADOWCY
21.01.2026 14:00

Prof. Hieronim Grala – „Gdzie jest to obiecane zwycięstwo?” – #121

Profesor Hieronim Grala, wybitny historyk, badacz dziejów Rusi, były polski dyplomata w Moskwie oraz Petersburgu przekonuje, że śmierć Putina wcale nie musiałaby automatycznie skutkować końcem wojny na Ukrainie. To nie jest bowiem wojna jednego człowieka. Zdaniem profesora Grali każdy dorosły Rosjanin ma swój udział w tym konflikcie – jeśli nie wprost, to poprzez grzech zaniechania. Nasz gość nie pokłada również dużych nadziei w toczących się negocjacjach pokojowych. Putinowi bowiem zawieszenie broni zdecydowanie nie jest na rękę. Powrót z frontu do domów setek tysięcy rosyjskich żołnierzy wiązałby się dla reżimu rządzącego w Moskwie z ogromnym ryzykiem. Po pierwsze to skokowy wzrost i tak już rozpasanej przestępczości. Po drugie społeczeństwo zaczęłoby wreszcie otwarcie zadawać pytanie: „Gdzie jest to obiecane zwycięstwo?”. Jeśli zatem nie negocjacje pokojowe, to gdzie upatrywać szans na zakończenie tego konfliktu? Profesor Grala wskazuje, że władza na Kremlu może się zawalić pod ciężarem problemów ekonomicznych i społecznych, co nie raz było udziałem Rosji carskiej, a także doprowadziło do upadku Związku Radzieckiego. Ewentualna klęska Putina może stworzyć okoliczności do zakończenia wojny na, ale nie będzie równoznaczna z upadkiem Rosji. Dlatego los Ukrainy jest wysoce niepewny.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 94 wyników dla "NIK"

Ja chciałem powiedzieć, nawiązać do tej naszej rozmowy prawie sprzed roku, bo tak, YouTube nam tę rozmowę zdemonetyzował, algorytm starał się ją zasypać, żeby nikt jej nie oglądał, a ona wciąż zbiera nowe wyświetlenia i nowe komentarze, także jest Pan silniejszy od algorytmów YouTube, Panie Profesorze.

Człowiek powinien być silniejszy od, panowie wybaczą szczerość, ale bezdusznej techniki.

Ja parokrotnie zapowiadałem, że gdzieś tam na horyzoncie to majaczy, a jemu za każdym razem udawało się uniknąć pewnych

Kolizji, przy czym wcale nie wynikało to z jego przenikliwości ani z mojej ślepoty, tylko tak się, a nie inaczej składały okoliczności historyczne.

A tutaj ten domownik Tychonowej handluje ich pieniędzmi i obiecuje z ich forsy odbudowywać Ukrainę.

A poza tym, bądźmy szczerzy, w mentalności rosyjskiej aneksja Krymu nie budziła najmniejszych wątpliwości prawie u nikogo, że Krym nasz.

Tylko dlatego, że ciężary wynikające z prowadzenia tej wojny gospodarcze zmalowały gospodarkę do tego stopnia,

Rewolucja, najpierw lutowa, a potem październikowa, nawet jeżeli mówimy o puczu październikowym, w ogromnym stopniu wynikała nie dlatego, że był kac moralny po przegraniu de facto wojny z Niemcami, bo jeszcze do traktatu brzeskiego trochę czasu mamy,

Ostatnio dyskutowałem o tym z moimi przyjaciółmi z rosyjskiej migracji, którzy są moimi rówieśnikami albo trochę ode mnie starszymi ludźmi, którzy świetnie pamiętają czasy jak byli dysydentami radzieckimi, gdzie też istniały donosy, gdzie istniała inwigilacja itd.

Natomiast z tego co pan profesor mówi, to wynika, że Putin w zasadzie na pokój sobie pozwolić nie może.

Czyli że w gruncie rzeczy dwóch największych przegranych w wyniku tego pokoju

Nikt się w to nie słuchuje za bardzo, ale co to znaczy, żebyśmy byli w stanie rozpatrzyć wymianę terytoriów?

To nie jest tak, że ci ludzie z Kaukazu z tych rynków potem zniknęli i dalej byli.

Przy czym oczywiście nikt z nich... I oni prowadzili te marszrutki.

To był jedyny sposób komunikowania się.

To więc ja się nie dziwię, że usiłowano w ten sposób zapewnić sobie możliwość komunikacji z kierowcą, no bo on oczywiście nie wiedział.

Przeciągać to, żeby ugrać jak najwięcej i to nie tylko terytorialnie, bo oczywiście są pewne sytuacje, w których można sobie obrazić pewien scenariusz, w których on uzyskuje tak wiele w wyniku tego rozejmu, że w jakiś sposób zabezpiecza to jego władzę, to znaczy nie tylko

Nielojalność wobec sojuszników.

Współczynnik strat to wrogowie Syrskiego mają potężne argumenty, bo śmiertelność na froncie wzrosła, straty ludzkie rosną, parytet się zmienił.

Ta wojna i to jest znowu czynnik, który my tracimy z oczu, bo my się upajamy tym, że tylu zginęło, tylu jeszcze zginie, tylu ginie codziennie i tak dalej, i tak dalej.

Spora część ludzi uważa, że Ziemia jest płaskana i co z tego wynika?

I oni wyraźnie nie zrozumieli materiału, który im przygotowano, bo indagowali nas na okoliczność, co wynika ze zburzenia rezydencji Putina, tak jakby tam ukraińska rakieta spadła, mniej więcej tak to brzmiało.

Bo na nich wcześniejsze, późniejsze nominacje, wszystkie późniejsze nominacje Putina wynikające z odchodzenia na przedwczesną emeryturę, czy tam w stan spoczynku, to nie jest ważne.

Nikt już tego nie zobaczył.

Ja pamiętam jego osobistą wojnę krucjatę z Nikitą Michałkowem.

Może jeden z dwóch, którzy jako pierwsi zdiagnozowali to, co się dzieje z Nikitą Siergiejewiczem.

Cudne tam się rzeczy zdarzały, bo pamiętam jak wynajęci ze środowiska filmowego młodzi reżyserzy, czyli krótko mówiąc cyngle Nikity, pisali takie złośliwe

Sokurov tego rodzaju problemu nie miał, bo jeszcze pamiętam wtedy również, ponieważ Sokurov wybiegł, to mi jeszcze został pod opieką główny rosyjski uczestnik tego filmu, czyli Siri i Garmash.

To nie jest takie proste, bo z jednej strony mamy na przykład statystyki, jakie by nie były te organizowane odgórnie sondaże, to jednak nie daje się tego wyrzucić na śmietnik.

No i jeżeli mamy wyniki schizofreniczne, że ponad 50% byłoby za tym, żeby wojnę zakończyć i jakieś

Czy jeżeli w danym ośrodku, a to czasem na poziomie gubernialnym, pojawia się opór przeciwko urzędnikowi przesłanemu z

Człowiek wie, z kim ma do czynienia, bo na przykład jakiś tam mafiozo nazywa się Koczownik.

Ja bym powiedział, że tu miałem na końcu języka, że ten najwierniejszy z wiernych, czy najdzielniejszy z dzielnych, bo on jeszcze na wojownika, to jaki Napoleon, taki Ney, prawda?

Dlatego, że jest Putinowi potrzebne, potrafiło się dobierać już do skóry członkom rządu i ważnym, wydawałoby się, współpracownikom Putina.

Otóż tenże człowiek, wydawałoby się wszechwładny, jeżeli chodzi o politykę historyczną, firmował nowe podręczniki akademickie i szkolne.

No to tak mniej więcej wymiana merytorycznych argumentów Miedyńskiego z Kadyrowym zakończyła się kanosso Miedyńskiego, obietnicą poprawienia wszystkiego o podręczniku.

Miedyński obiecywał, że poprawi podręcznik, a Kadyrów obiecywał, że wyśle komandą do Moskwy, która zrobi porządek.

Rzecz jasna nie z podręcznikiem.

rolników, np.

No bo tego Sokurowa widzimy i wydaje się, że a może ktoś pójdzie za nim, ale tak naprawdę nikt nie pójdzie.

Ale nie było wątpliwości, jak wygląda krąg najbliższych współpracowników.

Zmieniły się współczynniki, niestety, strat ponoszonych po obu stronach frontu.

Pożarnik przecież.

Albo ci co zostali mają ograniczone wpływy, tak jak o dziwo szef FSB Bortnikow,

Elementem wasylizacji patriarchy było awansowanie na coraz wyższe godności cerkiewne duchownego uważanego za spowiednika Putina, czyli Szefkunowa.

A w momencie, kiedy u Putina pojawił się Uszakow jako pomocnik do spraw polityki zagranicznej, to w zasadzie Ławrow stał się pacynką jako urzędujący minister do wypuszczania na gremiach typu ONZ-u i tak dalej, żeby tam pogroził, poskrzeczał, dopowiedział się do mediów i tak dalej.

Na firmowanie wspólnych książek i podręczników z Miedyńskim i tak dalej.

W istocie rzeczy Kreml, w istocie rzeczy pełnomocnikiem, najważniejszym politycznym Putina jest Uszakow.

I tego nikt nie kwestionuje.

No i jednym z takich kluczowych miejsc, ważnych, gdzie zawsze się zasiadały postacie wpływowe jest na przykład ściotna pałata, czyli NIK.

Nawet historia Polski naucza, że NIK mógł być ważnym miejscem dla władzy.

Nie wiem, czy panowie pamiętacie, jak szefem NIK-u został zesłany, tak powiem, z wielkiej polityki

Marzeniem stało się uwaleniem Mietka z NIK-u.

No więc ten NIK to jest takie ważne miejsce, to jest takie ważne miejsce.

To jest wątek przeuroczy, bo to wszystko świetnie udowodnione, bo to wynika z dokumentów.

Ale wracając do wątku głównego, nikt z nich nie wpadł na pomysł, żeby wprowadzić

Jak mawiał mafiozo Urkenachalnik, ganze famułę do geszeftu.

Nie, on akurat jest człowiekiem, którego kompetencji nikt nie kwestionuje, ale żeby od razu minister, no tak to... Na skróty.

Paweł Szaposznikow.

Poza wszystkim przepraszam, ale Kirill Dmitriev to jest famulus, to jest domownik.

Więc to jest ewidentny sposób tworzenia kręgu rodzinnego zamiast dawnego kręgu, który się postarzał, został częściowo wymarł i został wyparty przez młodsze pokolenia, bo tych najstarszych współpracowników już prawie nie ma.

Kiedy wyglądało, że może nastąpić ta konfrontacja, pojawił się pomysł na uniknięcie tego przez wycofanie obu kandydatur.

I proszę zobaczyć, że od tego momentu, kiedy część bliskich współpracowników zachowała się dosyć niejednoznacznie, a Miedwidziew złożył homagium i w zasadzie wydał wszystkich swoich.

Prawdziwego pułkownika szpiega, nie jakiegoś tam ubyka z Lipska czy Drezna.

pełnomocnika prezydenta w okręgu północno-zachodnim.

Znowu, jak ktoś opowiada o tym, jaki to był od zawsze bliski współpracownik, najbardziej prawie zaufana postać Putina, to chyba na przykład nie pamięta o tym, że jak, tak a propos tej lojalności, że jak nowo wybrany po Sobczaku gubernator Jakowlew po prostu wyrzucił Putina z pracy, to tylko potem Putin dopisał do tego heroiczną historię,

Do Smolnego wchodzi ten potężny, 190-centymetrowy Jakowlew, to był taki bagatelska pachotka, taki kawał chłopa, wchodzi energicznym krokiem, takim prawie akcentowanym, oficerskim, za nim biegnie dwór, a po drugiej stronie tego turniketu, czyli tej wiertuszki, stoi jak chomiczek Władimir Władimirowicz, rzuca się w jego stronę, żeby złożyć hołd, a Jakowlew mówi tu balnym głosem,

A to jest rzeczywiście, jak mówimy o tej rodzinie i dworze, to to jest naprawdę, powtarzam, szeroki krąg, bo rodzina rodziną, powiązania rodzinne, ale właśnie tu nam tu wypływa Man Dmitriev, tutaj mamy tego Diomina, tutaj mamy Nik, tu mamy powiązania Kowalczuków, prawda?

Bo nawet nikt nie zauważył, że możemy coś jeszcze im zamknąć.

Już nie mówię o tym, że nikt się na przykład nad tym nie zastanawia, co to oznacza dla funkcjonowania już nie samej placówki, ale na przykład ambasadora.

Jest wirtualnym odpowiednikiem konsulatów zamkniętych.

Nas z Petersburga wywalili, z Irkucka wywalą, a tutaj w tym Gdańsku nas informują, że pracownik siedzi.

Co znaczy pracownik siedzi?

Na jakiej zasadzie Piotr podejmuje suwerenne decyzje w obcym kraju, w mieście należącym do jego sojusznika, a Gdańsk to jeszcze ruskim wtedy kontrybucje płacił i tak dalej.

Ale nikt się oczywiście tym nie przejął, bo my to załatwimy.

Nikt nie poszedł na te drastyczne środki.

Przecież z czego to wynikało?

Nikt w Polsce o tym nie napisał i się nie ujął za tym.

Nikt się nie przejął personelem, który właśnie wtedy został tak, ani inaczej potraktowany.

Pomnikiem bohatera i tak dalej.

Szpieg nie szpieg, ale jeden z nich był tłumaczem Iwaszkiewicza i domownikiem Iwaszkiewicza.

On skończył z karierą dyplomaty, ale jak był tutaj w oddziale handlowym w ambasadzie Federacji Rosyjskiej, to w wolnych chwilach tłumaczył wiersze Tadeusza Różewicza, a na odchodnym już jako eksdyplomata przełożył do chwili obecnej dostępny w sprzedaży w Zamku Królewskim przewodnik na język rosyjski po Zamku Królewskim.

A poza tym to oni tych dzisiejszych wodzów pamiętają jako podporyczników.

Prawie nikt tego nie wie, bo tak jak mówiłem, ta decyzja wzbudziła poklask.

Więc panowie, pewne rzeczy oczywiście są nie do odtworzenia nawet powiedziałbym, bo tych najbardziej zaprawionych w bojach, twardych, zahartowanych bojowników polskości jest już coraz mniej.

To ja nawet w przypadku mojej babci rodzonej, wychowanej w Rosji carskiej, jako córka pułkownika rosyjskiego, widywałem takie refleksje, mimo że w okresie międzywojennym obecność Polaków repartiowanych, tych, którzy wrócili, była oczywiście wszechobecna.

Książka, którą sobie robię przyjemność, a nie czytelnikom oczywiście.

On jest lepszy od Falstaffa, bo Falstaff udawał na przykład wojownika.

Jezuita, agent w Azji, w Konstantynopolu, uczestnik ze spisku przeciwko patriarche Cyrilowi Lukaresowi.

Bo dla mnie był jako czytelnika, wtedy jak czytałem, on był jakiś taki,

Wręcz przeciwnie, czynnik pruski można odwrócić.

To wszystko strasznie trudne, bo jeżeli się całe życie zawodowe poświęciło badaniu Rosji, jeżeli miało się tam więcej, nieporównanie więcej czytelników, swymierzeńców, kolegów, partnerów badawczych niż tutaj.

Ja nie skończyłem przygotowywania, bo najpierw COVID, a potem wojna, tego co myślałem, że będzie moim i moich współpracowników dziełem życia, czyli edycji wszystkich traktatów dyplomatycznych państwa polsko-litewskiego od Kazimierza Jagiellończyka do smuty.

Bo pierwsze, nikt nam tego nie wyda.