Mentionsy

W mroku historii
W mroku historii
31.08.2025 19:39

Kesagake - bestia z Hokkaido | W mroku historii #56

Wyłaniał się nagle z ciemności, zupełnie bez ostrzeżenia. Nie bał się ani ognia, ani huku wystrzałów myśliwskich strzelb. Bez cienia strachu wchodził do drewnianych chat, bezlitośnie atakując mieszkających w nich ludzi – głównie kobiety i dzieci. Cześć swoich ofiar zjadał na miejscu. Niektóre zabierał ze sobą w głąb mrocznego lasu. Znikał tak szybko, jak się pojawiał. Pozostawiając po sobie jedynie śmierć i zniszczenie. A także odciśnięte w świeżym śniegu krwawe ślady swych ogromnych łap. Nikt nie wiedział, kiedy znów się pojawi i na czyim gardle zaciśnie swoje ostre kły. Bo tego, że wkrótce powróci – głodny i żądny ludzkiej krwi – domyślali się wszyscy.

Autor podcastu: Łukasz Włodarski

Postaw autorowi kawę: https://buycoffee.to/wmrokuhistorii


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Saburo"

Gdy trzydziestoletni Saburo Ota wszedł do swojej chaty, omal nie zemdlał z przerażenia.

Saburo szukał wzrokiem swojej żony Mayu oraz sześcioletniego syna Mikio, ale chata wydawała się być zupełnie pusta.

Prowadzony śladami krwi, Saburo zajrzał za przewrócony stół.

Saburo krzyczał jak opętany, biegając po zdemolowanej izbie, ale gdy tylko zbliżył się do dziury w ścianie, zamilkł.

Zrozpaczony Saburo wiedział już co stało się w jego chacie i gdzie podziała się jego żona.

Mężczyźni udali się do domu Saburo, który wciąż siedział przy zwłokach syna.

O świcie 10 grudnia przed domem Saburo Oty zebrał się tłum ludzi uzbrojonych w strzelby, siekiery i długie noże myśliwskie.

Znajdujący się w grupie Saburo Ota od razu rozpoznał podartą tkaninę.

Saburo przyniósł szczątki swojej żony do domu i ułożył je obok ciała syna.

Po złożeniu żony i syna do trumny ustawionej na stole, Saburo dał znak do rozpoczęcia żałobnych modlitw.

Jednak gdy na miejsce przybyli pierwsi ludzie, w chacie Saburo Oty panowała już głucha cisza.

Gdy tylko wieści o ataku na dom Saburo Oty obiegły roku Sendzałę, Yasutaro chwycił za broń i pobiegł na miejsce tragedii.