Mentionsy
Gra wywiadów w okupowanej Polsce. "Ekipy reprezentowały wyłącznie siebie"
- Przyjmuje się, że oficerowie wywiadu reprezentują ciemną albo jasną stronę. A może oni reprezentują tylko i wyłącznie siebie? Tak było w zdecydowanej większości przypadków podczas II wojny światowej - powiedział w Polskim Radiu 24 Michał Wójcik, autor książki "Miasto szpiegów. Gra wywiadów w okupowanej Warszawie".
Szukaj w treści odcinka
Tylko dwie kwestie, które się od razu pojawiają, bo mogłoby się wydawać, również po tych książkach wydawanych wspólnie z Emilem Maratem i wielu innych, które pojawiały się w ostatnich latach, że o tej wojennej Warszawie, okupowanej Warszawie wiemy już praktycznie wszystko.
Mają duże znajomości, znają elitę Warszawy, znają środowisko.
Ocalało, znaczy jego, no w ogóle kontrwywiadu Armii Krajowej ocalało.
A w Armii Krajowej, on badał po prostu spółdzielnie piekiełko.
Nie jego jednego.
Archiwum, które się dostaje w ręce i komunistów i później po wojnie jest wykorzystywane i w ręce Gestapo.
Jeżeli mamy trzeciego gracza, którego nie lubimy, i ty nie lubisz, i ja nie lubię, no to my też się nie lubimy, ale połączymy swoje siły, żeby zwalczyć tego trzeciego.
Coś ty zrobił debilu, mówią niemieccy oficerowie do niego.
Wszystkie te mieszkania, te lokale, te szlaki obiegu informacji, to wszystko zostanie skasowane i zostanie utkane na nowo.
Sekretarka komendanta głównego.
Do wybuchu powstania warszawskiego.
Tych środowisk jest dużo.
Ja akurat piszę o piekiełku, bo rzeczywiście Leski przebadał to środowisko i zostawił materiały, a później komuniści przejęli te materiały i przebadali to środowisko, więc tych materiałów było dużo.
Robi się bardzo międzynarodowo.
Musisz pojechać do Stambułu, sprawdzić, no złapaliśmy kogoś, sprawdź go.
O, już od dawno.
Mikiciński przed wojną był szefem biura turystycznego.
Abwera udaje, że nie widzi, ale oczywiście Abwera to stymuluje, znaczy no w ogóle prowadzi to.
Armia Krajowa takie rzeczy robiła tak samo.
Dostaje medal od generała Sikorskiego.
No jednak morduje, no bo...
No ale tego naszego już Mączyńskiego, czyli jego takiego następcę, no właśnie już nie zabito.
No ale do tego nie doszło.
To był człowiek Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Oni się polubili bardzo.
To są setki ludzi, to w ogóle to nie jest ich tak mało.
No oni są tak inteligentni i tak fajni, że oni czasami uczą się świetnie polskiego.
Ale to skoro rozmawiamy o...
No właśnie, Prekiel, czyli biograf Stanisława Dybła twierdzi, że O.P.
O.P.
Choski albo O.P.
No taka mętna postać, agent, bardzo dużo osób wydał w ręce Gestapo.
Trafił do Auschwitz i później jeszcze z tego Auschwitz go Niemcy z powrotem do Warszawy przeciągnęli, żeby jakby kontynuować śledztwo.
Na przykład to jest rarytas, coś słodkiego.
Tak to się wydarzyło.
To piękno w tych strasznych czasach było.
Polityków na krzyż, ale tych środowisk jest strasznie dużo.
Panie Stanisławie wszystkiego najlepszego.
O to chodziło.
Ostatnie odcinki
-
Grupa Wagnera. Historia prywatnej armii
17.04.2026 20:06
-
Ambicje kontra wolność? O przyczynach upadku Po...
10.04.2026 20:06
-
Zapomniana trauma. Wielki Kryzys w Polsce
03.04.2026 22:06
-
Zbrodnia i archiwa. Jak powstaje true crime
27.03.2026 22:06
-
Melchior Wańkowicz - biografia poza schematem
20.03.2026 22:06
-
"Idź prosto w stronę grzyba atomowego". Opowieś...
13.03.2026 22:06
-
Rzeczypospolita nad Amurem, czyli o Polakach, k...
06.03.2026 22:06
-
Więzień numer 77. Niezwykła istoria boksera, kt...
27.02.2026 22:06
-
Prawda czy dramaturgia? Historyk na planie "Poj...
20.02.2026 20:06
-
Nadzieja, bezrobocie, kapitalizm, prywatyzacja ...
13.02.2026 20:06