Mentionsy
Duchy, miłość i wojenne demony. Nieznane oblicze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
Poetka kojarzona przede wszystkim z liryką miłosną, tymczasem jej twórczość skrywa znacznie mroczniejsze tony. W wydanym w 1930 roku tomie "Profil Białej Damy" Pawlikowska-Jasnorzewska sięga po motywy spirytystyczne, duchy i nawiedzone miejsca, stawiając pytania o istnienie świata niewidzialnego i granicę między życiem a śmiercią. Gościnią Krzysztofa Grzybowskiego była Joanna Jurgała-Jureczka, pisarka, autorka książki "Czarująca poetka. O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej".
Szukaj w treści odcinka
To ja się domyślam, o jakim temacie mowa, ale zanim zdradzimy, cóż zaskakującego może być w tej biografii, to jeszcze kilka słów wyjaśnienia, bo tak jak powiedziałaś, rodzina Kossaków to jest temat, którym zajmujesz się już od dawien dawna.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska została zapamiętana, to jest też charakterystyczne, bo najpierw zaczęłam się zajmować Zofią Kossak, Szczucką Szatkowską i wydobywałam z cienia potem kolejne kobiety Kossaków.
Piszę o Kossakach, wydobywam z cienia kobiety Kossaków i przyszedł czas na Lilkę.
No bo przypadkiem szukając archiwów Kossaków trafiłam na całe archiwum Ochorowicza i listy do Siemiradzkiego.
No tak, ale jeżeli chodzi o Marię Pawlikowską-Jasnorzewską, to tu jest pewna niekonsekwencja i pewien znak zapytania, bo z jednej strony jest fascynacja tymi tematami, jest wiara w te wszystkie siły, o których mówimy i to z biegiem lat nawet można powiedzieć, że się w znaczny sposób potęguje, ale jednocześnie, gdy piszesz o tych seansach spirytystycznych, które regularnie odbywają się w Domu Kossaków, no to ona w tych seansach uczestniczy nie dlatego, że w to wierzy, tylko dlatego, żeby tak naprawdę wypić uczestników.
O dni w 1972 roku Miron Białoszewski dowiaduje się, że umrze dobra znajoma rodziny Kossaków i ostatnia modelka Wojciecha, czyli Zofia Jachimecka.
Otóż w rodzinie Kossaków był wachlarz, który uważano za nawiedzony i zaklęty i dziwny.
A nazwisko Kossak, czy też geny Kossaków jednak zobowiązują.
Lilka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska z Kossaków, więc ona, tutaj mamy i więcej nazwisk i imion, bo ona szukała tego poetyckiego określenia samej siebie, zresztą myślę, że ta miłość do pierwszego męża Bzowskiego wiązała się też z poetyką jego nazwiska, Bzunio.
Kiedy weryfikuję też swoją opinię na przykład o tym, że matka codziennie modliła się przed taką figurą Matki Boskiej, która stała w ogrodzie Kossakówki.
Ta figurą, którą tam pamięta jeszcze z Kossakówki, ta szara matko, pozwól, żebym wróciła na Kossakówkę.
Na Kossakówce, że z jednej strony jej nie rozumiem, dziwię się, z drugiej strony próbuję odpowiedzieć na pytanie i ta odpowiedź zawsze prowadzi mnie do wniosku, żyła lękami, wieloma lękami.
Nie tylko z rodziny Kossaków.
Niech napisze coś godnego jej talentu, godnego Kossaków.
Ostatnie odcinki
-
Grupa Wagnera. Historia prywatnej armii
17.04.2026 20:06
-
Ambicje kontra wolność? O przyczynach upadku Po...
10.04.2026 20:06
-
Zapomniana trauma. Wielki Kryzys w Polsce
03.04.2026 22:06
-
Zbrodnia i archiwa. Jak powstaje true crime
27.03.2026 22:06
-
Melchior Wańkowicz - biografia poza schematem
20.03.2026 22:06
-
"Idź prosto w stronę grzyba atomowego". Opowieś...
13.03.2026 22:06
-
Rzeczypospolita nad Amurem, czyli o Polakach, k...
06.03.2026 22:06
-
Więzień numer 77. Niezwykła istoria boksera, kt...
27.02.2026 22:06
-
Prawda czy dramaturgia? Historyk na planie "Poj...
20.02.2026 20:06
-
Nadzieja, bezrobocie, kapitalizm, prywatyzacja ...
13.02.2026 20:06