Mentionsy

TurboHistoria
TurboHistoria
26.12.2025 23:30

Duchy, miłość i wojenne demony. Nieznane oblicze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

Poetka kojarzona przede wszystkim z liryką miłosną, tymczasem jej twórczość skrywa znacznie mroczniejsze tony. W wydanym w 1930 roku tomie "Profil Białej Damy" Pawlikowska-Jasnorzewska sięga po motywy spirytystyczne, duchy i nawiedzone miejsca, stawiając pytania o istnienie świata niewidzialnego i granicę między życiem a śmiercią. Gościnią Krzysztofa Grzybowskiego była Joanna Jurgała-Jureczka, pisarka, autorka książki "Czarująca poetka. O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Kossaków"

To ja się domyślam, o jakim temacie mowa, ale zanim zdradzimy, cóż zaskakującego może być w tej biografii, to jeszcze kilka słów wyjaśnienia, bo tak jak powiedziałaś, rodzina Kossaków to jest temat, którym zajmujesz się już od dawien dawna.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska została zapamiętana, to jest też charakterystyczne, bo najpierw zaczęłam się zajmować Zofią Kossak, Szczucką Szatkowską i wydobywałam z cienia potem kolejne kobiety Kossaków.

Piszę o Kossakach, wydobywam z cienia kobiety Kossaków i przyszedł czas na Lilkę.

No bo przypadkiem szukając archiwów Kossaków trafiłam na całe archiwum Ochorowicza i listy do Siemiradzkiego.

No tak, ale jeżeli chodzi o Marię Pawlikowską-Jasnorzewską, to tu jest pewna niekonsekwencja i pewien znak zapytania, bo z jednej strony jest fascynacja tymi tematami, jest wiara w te wszystkie siły, o których mówimy i to z biegiem lat nawet można powiedzieć, że się w znaczny sposób potęguje, ale jednocześnie, gdy piszesz o tych seansach spirytystycznych, które regularnie odbywają się w Domu Kossaków, no to ona w tych seansach uczestniczy nie dlatego, że w to wierzy, tylko dlatego, żeby tak naprawdę wypić uczestników.

O dni w 1972 roku Miron Białoszewski dowiaduje się, że umrze dobra znajoma rodziny Kossaków i ostatnia modelka Wojciecha, czyli Zofia Jachimecka.

Otóż w rodzinie Kossaków był wachlarz, który uważano za nawiedzony i zaklęty i dziwny.

A nazwisko Kossak, czy też geny Kossaków jednak zobowiązują.

Lilka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska z Kossaków, więc ona, tutaj mamy i więcej nazwisk i imion, bo ona szukała tego poetyckiego określenia samej siebie, zresztą myślę, że ta miłość do pierwszego męża Bzowskiego wiązała się też z poetyką jego nazwiska, Bzunio.

Kiedy weryfikuję też swoją opinię na przykład o tym, że matka codziennie modliła się przed taką figurą Matki Boskiej, która stała w ogrodzie Kossakówki.

Ta figurą, którą tam pamięta jeszcze z Kossakówki, ta szara matko, pozwól, żebym wróciła na Kossakówkę.

Na Kossakówce, że z jednej strony jej nie rozumiem, dziwię się, z drugiej strony próbuję odpowiedzieć na pytanie i ta odpowiedź zawsze prowadzi mnie do wniosku, żyła lękami, wieloma lękami.

Nie tylko z rodziny Kossaków.

Niech napisze coś godnego jej talentu, godnego Kossaków.