Mentionsy

Tchnienie Grozy
Tchnienie Grozy
06.10.2025 18:00

#248: Friedrich de la Motte Fouqué - Mandragora

Spodobało się? Zostań patronem tutaj: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠www.tchnieniegrozy.pl⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Wesprzyj via ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Youtube ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠( https://www.youtube.com/tchnieniegrozy)

Dołącz do rozmowy na ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Discord ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠(  https://discord.gg/7jAjbY2  )

Lubisz gry fabularne? Zapraszam na mój drugi kanał, 6 10 12 ➤ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/c/61012 ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠


Muzyka:  Hideous Hiss, Jacek Brzezowski

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Rajsiarda"

Przywarł tak mocno włochatą piersią do piersi Rajsiarda, a twarzą szczerzącą zęby do twarzy chorego, że ten, czując, iż zaczyna upodabniać się doń, ją przeraźliwie krzyczeć.

Gdy tylko bogactwo i rozrzutność wprowadziły Rajsiarda w najwytworniejsze koła Rzymu, ustawiczny, dojmujący lęk nie pozwalał mu czekać na stosowną chwilę do sprzedania czarcika.

Żołnierz, który trzymał broń, był zgryźliwym piechurem, a otaczającej kompanii już przywłaszczyli sobie broń, konia i ekwipunek Rajsiarda.

Wojacy śmiali się i odeszli wraz z koniem i dobytkiem Rajsiarda.

Wygnał Rajsiarda z obozu.

Czarny potworek tańczył w niej w przyjaznym blasku poranka, wyciągając do rajsiarda swe małe, zwyrodniałe niby obcążki ramiona.

Podobny los spotkał biednego Rajsiarda z szatańskim koboldem w kieszeni, a ponieważ męczarnia jego była aż nazbyt przykra i pożałowania godna, nie będę już opowiadał o jego cierpieniach podczas długiej i bezskutecznej ucieczki, natomiast zdradzę, co w czasie tej ucieczki spotkało go po kilku miesiącach.

Pierwszym odruchem Rajsiarda było oczywiście pospieszyć na pomoc, lecz gdy bliżej przyjrzał się bestii i spojrzał, że podobna jest do olbrzymiej, złej małpy, która w dodatku miała na głowie potężne jelenie rogi, opuściła go wszelka odwaga i zamierzał, nie bacząc na żałosne wołania o pomoc, wrócić z powrotem do jaru.

Rozzuchwalony Rajsiard ścigał go, aż stwór runął z wysokiego urwiska do morza, strzeżąc jeszcze kłyna Rajsiarda i znikając wreszcie w falach.

Przed czym jednak niech Bóg zachowa Rajsiarda i wszystkich wiernych chrześcijan.

którym jeździec mył sobie głowę i ręce, ale zły strumień był czarny jak atrament i tak też barwił, gdy bowiem olbrzymi mężczyzna odwrócił się w stronę Rajsiarda, jego wstrętna twarz była czarna jak umurzyna, co szpetnie odbijało od wspaniałej czerwonej szaty.

— No cóż, kamracie — zapytał straszliwy, zwracając się znów do Rajsiarda.