Mentionsy

TZO za podcast!
TZO za podcast!
10.12.2025 08:30

DLACZEGO HOLLOW KNIGHT: SILKSONG JEST TAK DOBRĄ GRĄ. TZO za podcast!

Jedną z największych premier minionego roku był Hollow Knight: Silksong, czyli reprezentant gatunku wymagających metroidvanii. Dlaczego dzieło niewielkiego studia Team Cherry osiągnęło tak duży sukces? No i najważniejsze pytanie: która postać z gry jest najbardziej gorąca? Na wszystkie palące pytania odpowiadają Mateusz i Szymon oraz gość specjalny: Piotr Maciejczak.

W podcaście analizujemy, czemu Silksong jest tak dobry i gdzie leży sekret jego sukcesu. Zastanawiamy się, czy są momenty, w których Team Cherry przesadziło z poziomem trudności, chociażby w przypadku niesławnej lokacji Bilewater. Dodatkowo Mateusz przedstawia rozmaite metody narracyjne i "rozgrywkowe", jakimi gra opowiada swoją historię, co tłumaczy między innymi to, czemu gracze w pewnych momentach muszą płacić za możliwość "zapisania" gry.


Sprawdźcie kanały Piotrka:

https://www.twitch.tv/piotrmaciejczak

https://www.youtube.com/@PiotrMaciejczak

https://x.com/PiotrMaciejczak


WSTĘP I HOT POSTACIE

NASZA RELACJA Z SILKSONG

PROGRES POZIOMU TRUDNOŚCI

NAJTRUDNIEJSZA LOKACJA GRY

PERFEKCYJNY PLATFORMER

WALKA I SYSTEM OBRAŻEŃ

SPLĄTANIE FABUŁY I EKSPLORACJI

W CZYM SILKSONG PRZESADZIŁ?

SEKRETNY ELEMENT SILKSONGA

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Hollow Knighta"

I jest grą, która chyba ma... Z jednej strony bardzo intryguje mnie jej ogromny sukces, bo od strony takiej rynkowej to była jedna z największych premier minionego roku, czego bym się kompletnie nie spodziewał, nawet mając w pamięci Hollow Knighta, w którego sporo grałem.

Właśnie ja jestem świeży w ogóle do Hollow Knighta, no bo ostatnio jak wyszedł Silk Song, zobaczyłem ten hype, stwierdziłem, zobaczę o co chodzi, nie?

Ja podobnie jak ty, wcześniej nie grałem w Hollow Knighta, tak więc zaraz przed Silksongiem sobie Hollow Knighta ograłem.

Idąc do Hollow Knighta, byłem taki bardzo pewny siebie.

Ale jeszcze myślę o tej trudności, że oni tam w wywiadach mówią, że chcą, aby każda część Hollow Knighta, już nawet też i z Silksongiem, idąc w przyszłość, była dobrym takim wstępem do serii.

Ale może przejdziemy do takiego właśnie zagadnienia, bo to jest fajne, co powiedziałeś, że to poruszanie się jest przyjemnością, że ja miałem takie wrażenie, jak grałem na przykład w Hollow Knighta, prawdopodobnie było to związane z tym, że grałem na pierwszym Switchu, który być może nie miał najlepszych gałek analogowych i nie było to super najlepsze doświadczenie, mimo że gra chyba chodziła dość płynnie tam przy 60 klatkach, ale...

Przynajmniej w porównaniu do pierwszego Hollow Knighta, bo ja na przykład po pierwszym Hollow Knightie nie miałem w ogóle takich wspomnień, że myślałem sobie, o walka z bossem była, nie wiem, jakaś niesamowita.

I takie to były darmowe aktualizacje tak w ogóle, więc w zależności od momentu, w który wchodziłeś w Hollow Knighta, on mógł mieć do przejścia, nie wiem, 40 godzin albo 80 godzin, bo te dodatki były niektóre spore.

Nie wiem o czym chcesz powiedzieć, ale ja myślałem sobie właśnie o tym, że tym co jest bardzo charakterystyczne dla tego Hollow Knighta jest ten ogromny świat i ten sposób designu tego świata, jak po nim się poruszasz.

Rozpłacała taka kultura oczekiwania, że nawet osoby, które wcześniej nie znały Hollow Knighta, słyszały o Silksongu, że to jest ta gra, na którą się czeka, że są memy o tym, że się czeka na Silksonga.