Mentionsy
"Szkody przekroczyły potencjalne zyski", czyli o burzliwych rozmowach Zełenskiego z Trumpem
Nie milkną echa historycznej rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem. Czy to dyplomatyczna porażka Ukrainy, czy kontrolowane starcie dwóch przywódców? Wydarzenia wczorajszego dnia analizujemy wspólnie z dr Witoldem Sokałą.
Szukaj w treści odcinka
Pierwsza to wypowiedź Trumpa podczas takiego briefingu przed tym, jak wsiadł do samolotu i odleciał.
Przygotowaniem do takiego scenariusza były te trochę zabawne, trochę żenujące wypowiedzi Trumpa, który udawał, że nie pamiętał, że nazwał Załęskiego dyktatorem.
Sytuacja się zmieniła geopolitycznie i pod każdym innym względem należało na zimno rozegrać narcystycznego Trumpa i cynicznego J.D.
wielkorosyjską, ale w przypadku Trumpa to jest wyłącznie siła, interes, interes Stanów Zjednoczonych oczywiście.
Tak, próbował nas pouczać i no cóż, możemy nie przepadać za tym prezydentem, bo nie mówię tutaj o tym, którzy kochają Trumpa.
W Europie też sytuacja nie jest taka jednoznaczna, bo ci, którzy nienawidzą Trumpa albo traktują go krytycznie,
też ciepłego pod adresem Trumpa.
Lejburzysta, Keir Starmer, człowiek z zupełnie innej bajki, zawiózł list od króla, który Trumpa bardzo ucieszył i wywiózł w zamian obietnicę dosyć poważną, pewnie, że być może te cła na Wielką Brytanię to wcale niekoniecznie.
Natomiast gabinet owalny u boku Trumpa nie był najlepszym miejscem.
To znaczy, czy nie mamy do czynienia z sytuacją i dlatego przywołałem na początku tą wypowiedź Trumpa po spotkaniu w gabinecie owalnym, gdzie przedstawiał Putina jako pokojowo nastawionego prezydenta.
No i bo gdyby położył uszy po sobie i teraz pochwalił Trumpa przed całym światem i pokornie złożył mu hołdy, a potem i tak został odstawiony do konta albo wyrolowany, no to byśmy z tej perspektywy powiedzieli, że no właśnie było to fatalne zachowanie, bo stracił twarz, a jednocześnie i tak go wyrolowali, mówiąc kolokwialnie.
Jak mówię, cenę zapłaciłby osobiście Załęski, bo przeszedłby do historii jako naiwniak ograny przez Trumpa.
Skoro tak naprawdę z tymi ziemiami to jest trochę pic na wodę i z tymi minerałami, no to tym bardziej nie było sensu hołdów składać dla Trumpa, bo to nie jest żaden specjalny, no tak jak pan powiedział, game changer.
I to widać w stosunkach ekonomicznych, to widać w stosunku do słabszych grup społecznych, to widać w stosunku do kobiet na przykład, bo w to się wpisuje gdzieś ta taka tradycyjna, maczystowskie podejście Trumpa, którego on jest ilustracją całym swoim życiem, smutną, przykrą i niebezpieczną.
Ostatnie odcinki
-
Jak Igrzyska w Mediolanie mogą zmienić polski s...
22.02.2026 17:30
-
(Były) książę Andrzej aresztowany. "Rodzina kró...
19.02.2026 11:20
-
Jak wojna zmieniła system władzy w Rosji? [raport]
18.02.2026 14:00
-
Kontrowersje wokół curlingu na zimowych igrzysk...
17.02.2026 14:40
-
“Na Martę Nawrocką narzucono ograniczenia – ona...
16.02.2026 07:20
-
Między Fastowem a Warszawą – Anastasiia Vinichu...
14.02.2026 14:00
-
Afera Epsteina obali brytyjski rząd? Premier pr...
13.02.2026 14:20
-
Co najmniej 50 osób skrzywdzonych seksualnie. R...
12.02.2026 12:20
-
Czy mieć długi to wstyd? Moralność finansowa Po...
11.02.2026 14:00
-
Flaki, czy książki? Co sprawiało, że taki Epste...
10.02.2026 18:00