Mentionsy
"Szkody przekroczyły potencjalne zyski", czyli o burzliwych rozmowach Zełenskiego z Trumpem
Nie milkną echa historycznej rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem. Czy to dyplomatyczna porażka Ukrainy, czy kontrolowane starcie dwóch przywódców? Wydarzenia wczorajszego dnia analizujemy wspólnie z dr Witoldem Sokałą.
Szukaj w treści odcinka
Pierwsza to wypowiedź Trumpa podczas takiego briefingu przed tym, jak wsiadł do samolotu i odleciał.
Po pierwsze, Trump właściwie ustawił Zeleńskiego, tak jakby od początku trochę o to chodziło, żeby go tak ustawić, w roli tego, który nie chce pokoju, bo pokoju tak naprawdę chce Władimir Putin.
Proszę bardzo, mówił Trump, zobaczcie, jak on się zachowywał.
Opowiedział się za prawdą, prostował ewidentne bzdury, kłamstwa, obrzydliwe zresztą, które wygłaszał Donald Trump i w pewnym stopniu J.D.
I po to Wołodymyr Zełenski tam poleciał podpisać umowę, która była bardzo niekonkretna, która była bardzo elegancko mówiąc ramowa, ale która dawała Donaldowi Trumpowi wrażenie sukcesu na użytek głównie wewnętrzny.
taki gest pokazujący, że popycha sprawy naprzód, jest sprawczy, na tym Trumpowi bardzo zależy.
Przygotowaniem do takiego scenariusza były te trochę zabawne, trochę żenujące wypowiedzi Trumpa, który udawał, że nie pamiętał, że nazwał Załęskiego dyktatorem.
Może świadomie trochę chcieli doprowadzić do takiej sytuacji właśnie, dlatego że Trump zapowiadał od początku, że rozwiąże całą sytuację w 24 godziny.
Więc chodziło o to, żeby go trochę upokorzyć przed kamerami i pokazać Amerykanom spektakl z triumfującym Donaldem Trumpem.
U pokorzenia przełykał grzecznie siedząc z Trumpem na konferencji prasowej króla Abdullah z Jordanii całkiem niedawno.
Oni przyjeżdżali ze sporym potencjałem i też potrafili wbijać Trumpowi szpilę, ale nie burzyć mu całej narracji.
do mocnego emocjonalnego wzmożenia po obu stronach, bo Trump też nie jest zimnym graczem tutaj, jak sądzę.
Dzisiaj być może tego czasu Ukraina nie ma, bo jeżeli Trump pójdzie na całość, to faktycznie wyzeruje wsparcie dla Ukrainy, wojskowe, ekonomiczne, wywiadowcze.
Sytuacja się zmieniła geopolitycznie i pod każdym innym względem należało na zimno rozegrać narcystycznego Trumpa i cynicznego J.D.
Nie jest właśnie tak, jak Trump to parokrotnie sugerował, krajem odpowiedzialnym za to, co się dzieje, tylko ofiarą tej agresji.
Więc już jakby to biorąc w nawias, no to mamy taką sytuację, że jest dwóch ofensywnych egoistów, tak to nazwijmy, Trump i Putin.
wielkorosyjską, ale w przypadku Trumpa to jest wyłącznie siła, interes, interes Stanów Zjednoczonych oczywiście.
To znaczy, jeśli ktoś się jeszcze, powiedzmy, łudził, że być może Trump jest jakimś człowiekiem, który będzie miał jakieś na uwadze fakty, wartości i tak dalej, no to wczoraj już żeśmy zobaczyli,
bo mówiąca, że mamy w Ukrainie racjonalnego partnera, który jednak w coś zagra i zrobił tak naprawdę to, co zamierzał, a nie zagrał rolę, którą mu napisał Trump z J.D.
Więc to z dwojga złego byłoby bardziej optymistyczne, zwłaszcza gdyby to było naprawdę tak, jak pan mówi, a tu muszę trochę zakwestionować, że oto cały świat zobaczył, czy my zobaczyliśmy, jaki naprawdę jest Trump
Tak, próbował nas pouczać i no cóż, możemy nie przepadać za tym prezydentem, bo nie mówię tutaj o tym, którzy kochają Trumpa.
W Europie też sytuacja nie jest taka jednoznaczna, bo ci, którzy nienawidzą Trumpa albo traktują go krytycznie,
Owszem, mówią tak, Zełenski ujawnił światu, kim naprawdę jest Trump.
I to dlatego, że pamięta, że Zełenski potrafił się bardzo butnie zachowywać w stosunku do Polaków, do innych partnerów i cieszą się teraz, że jeżeli nasi politycy nie dali rady, to chociaż Trump w naszym imieniu ukarał Zełenskiego za to.
też ciepłego pod adresem Trumpa.
I tak potwierdzi przed Trumpem publicznie wasalną relację Ukrainy z Trump, ze Stanami Zjednoczonymi i zrobi to na gorszych warunkach, niż mógł to zrobić wczoraj.
Być może mógł Zełenski wykonać ten gest, ubrać się w garnitur, wytłumaczyć to jako, że to właśnie na cześć planów pokojowych, co prawda wojna się jeszcze nie skończyła, ale robi wyjątek, Trump byłby w niebo wzięty podejrzewam i można byłoby z tego narcystycznego niewątpliwie polityka wydusić dużo więcej.
Lejburzysta, Keir Starmer, człowiek z zupełnie innej bajki, zawiózł list od króla, który Trumpa bardzo ucieszył i wywiózł w zamian obietnicę dosyć poważną, pewnie, że być może te cła na Wielką Brytanię to wcale niekoniecznie.
Natomiast gabinet owalny u boku Trumpa nie był najlepszym miejscem.
To znaczy, czy nie mamy do czynienia z sytuacją i dlatego przywołałem na początku tą wypowiedź Trumpa po spotkaniu w gabinecie owalnym, gdzie przedstawiał Putina jako pokojowo nastawionego prezydenta.
No tylko zakładając chwilowo roboczo, że jest właśnie tak, to znaczy wszystko zostało przesądzone, ukradniona, sprzedana, a Trump potrzebował tylko cywil.
No i bo gdyby położył uszy po sobie i teraz pochwalił Trumpa przed całym światem i pokornie złożył mu hołdy, a potem i tak został odstawiony do konta albo wyrolowany, no to byśmy z tej perspektywy powiedzieli, że no właśnie było to fatalne zachowanie, bo stracił twarz, a jednocześnie i tak go wyrolowali, mówiąc kolokwialnie.
Jak mówię, cenę zapłaciłby osobiście Załęski, bo przeszedłby do historii jako naiwniak ograny przez Trumpa.
Skoro tak naprawdę z tymi ziemiami to jest trochę pic na wodę i z tymi minerałami, no to tym bardziej nie było sensu hołdów składać dla Trumpa, bo to nie jest żaden specjalny, no tak jak pan powiedział, game changer.
To są rzeczy atrakcyjne i dałoby się jakiś amerykański biznes stopniowo przyciągać na Ukrainę, a tutaj akurat to Trump chyba powiedział wprost i tutaj mówił słusznie, że to są lepsze gwarancje niż papiery i artykuły piąte, bo obecność amerykańskiego biznesu
Na przykład zdejmą Putinowi sankcje, które Trump jest w dużej mierze w odniesieniu do części zrobić de facto z dnia na dzień, jak będzie bardzo chciał.
Mafie postsowieckie działają znacznie bardziej brutalnie i to rzeczywiście przypomina troszkę to, co robią Putin z Trumpem.
na politykę wewnętrzną i Trump, czy trumpizm szerzej, jego różne międzynarodowe wypustki są tego też ilustracją, że solidarność, zasady, prawo to są rzeczy niemodne, to są rzeczy dla naiwniaków, to są rzeczy, które krępują działanie silnym jednostkom, a silne jednostki biorą to, co chcą.
I to widać w stosunkach ekonomicznych, to widać w stosunku do słabszych grup społecznych, to widać w stosunku do kobiet na przykład, bo w to się wpisuje gdzieś ta taka tradycyjna, maczystowskie podejście Trumpa, którego on jest ilustracją całym swoim życiem, smutną, przykrą i niebezpieczną.
Ostatnie odcinki
-
Jak Igrzyska w Mediolanie mogą zmienić polski s...
22.02.2026 17:30
-
(Były) książę Andrzej aresztowany. "Rodzina kró...
19.02.2026 11:20
-
Jak wojna zmieniła system władzy w Rosji? [raport]
18.02.2026 14:00
-
Kontrowersje wokół curlingu na zimowych igrzysk...
17.02.2026 14:40
-
“Na Martę Nawrocką narzucono ograniczenia – ona...
16.02.2026 07:20
-
Między Fastowem a Warszawą – Anastasiia Vinichu...
14.02.2026 14:00
-
Afera Epsteina obali brytyjski rząd? Premier pr...
13.02.2026 14:20
-
Co najmniej 50 osób skrzywdzonych seksualnie. R...
12.02.2026 12:20
-
Czy mieć długi to wstyd? Moralność finansowa Po...
11.02.2026 14:00
-
Flaki, czy książki? Co sprawiało, że taki Epste...
10.02.2026 18:00