Mentionsy
Wrogie przejęcie (gość: Rafał Bauer) | TECHNOFOBIA
Moim gościem będzie Rafal Bauer - absolwent ekonometrii UW, prezes Vistula & Wólczanka (2006–2008), twórca pierwszego wrogiego przejęcia w Polsce po 1989 roku (W. Kruk, 2008), założyciel marki Rage Age, były prezes Black Lion NFI i Próchnika. Współtwórca Soho Factory na warszawskiej Pradze.
Bloger, komentator biznesowy, pokerzysta w stanie spoczynku od 15 lutego 1992.Rafał w roku 2006 miał 38 lat, czerwone Ferrari z imieniem córki na tablicach i plan, żeby zbudować polskie LVMH.
W 2008 sprowadził do Polski Pierce'a Brosnana, przeprowadził pierwsze w historii III RP wrogie przejęcie i obrandował budynek warszawskiej giełdy logo swojej firmy.
Dwa miesiące później jego biznesowy przeciwnik ("nobliwy jubiler z Poznania") odbił cios tą samą bronią. Bauer stracił firmę a media okrzyknęły to gotowym scenariuszem na " film sensacyjny".
Rafał był pierwszym w Polsce menedżerem, który zbudował biznesowe imperium na giełdowej inżynierii finansowej, hollywoodzkim marketingu i narracji rodem z najlepszych podręczników marketingu. I przekonał się, że w czasie 6 tygodni ktoś może skutecznie to wszystko storpedować.
To jest wywiad z człowiekiem, który opowiada swoją historę stania się jednocześnie bohaterem i antybohaterem jednej z najgłośniejszych historii polskiego biznesu czyli fuzji Vistuli z Wólczanką, kampanii z Brosnanem za 300 tys. dolarów, wrogiego przejęcia W. Kruka i spektakularnego zakończenia całego procesu (nie chcę zdradzać dokładnie co się stało - będziecie musieli posłuchać sami ;).
Rozmawiamy o technologii wpływu: jak działa czarny PR, czym różni się rozmowa z dziennikarzem od rozmowy "off the record", jak w 2008 roku ktoś "majstrował przy kursie" z komputera w biurze maklerskim i dlaczego młody CEO z czerwonym Ferrari był łatwiejszym celem niż ten sam CEO z restrukturyzacyjnym CV.
Takie rozmowy nie byłyby możliwe bez wsparcia Partnerów:
Studio Miś - dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy: https://studiomis.com/
Rozdziały (10)
Podstawowe informacje o goście i tematyce rozmowy.
Opis sytuacji i zainteresowań gościa w 2006 roku.
Rozmowa o piłce nożnej i popularnych utworach z 2006 roku.
Analiza politycznej sytuacji w Polsce w 2006 roku.
Opis procesu fuzji i powstania nowej marki.
Rafał Bauer opisuje negocjacje i próby przejęcia spółki Kruka, podkreślając konsekwencje i strategie wykorzystywane w tych negocjacjach.
Rafał Bauer opisuje strategię i działania podczas próby przejęcia Vistula przez Kruka, w tym opis operacji i wezwanie wrogie.
Rafał Bauer opisuje konflikt z senatorem Krukiem i rezygnację z firmy, podkreślając straty i negatywne wpływy na firmę.
Bauer reflektuje nad swoimi decyzjami i strategiami, podkreślając znaczenie misyjności i ideologii w biznesie.
Rafał Bauer reflektuje nad zmianą własnej praktyki pisarskiej i wpływu nowych informacji na jego pracę.
Szukaj w treści odcinka
Prezes zarządu funduszu Black Lion NFI S.A., zgadza się?
Prezes Wólczanki S.A., a po przejęciu Vistula and Wólczanka.
I jesteś osobą, która...
Jesteś autorem wrogiego przejęcia.
Myślę, że nie ma na rynku kapitałowym osoby, która tej książki nie czytała.
W Polsce raczej planuje się samosierwę albo westerplatte, a nie przelicza się, co można zrobić z pieniędzmi, które się uzyska.
Gdyby uznali, że cena im nie pasuje albo, że w ogóle im się to nie podoba.
Natomiast cała historia, która jakby wyrosła wokół tego przedsięwzięcia, natomiast na pewno wielu potencjalnych następców zniechęciła.
Ludzie rzucili się na tą historię, chyba trzyczęściową, jak na powieść kryminalną, jak na, wiesz, najlepszą powieść, która... A to przecież jest zapis tego, co się działo.
Piłka nożna...
Czyli Polonia, Polonia Gwardia i Legia.
To już, jak to mówił się ładnie, to już historia.
Żeby było jeszcze śmieszniej, mówię, kurczę, polska reprezentacja, polska piłka nożna.
No dobrze, to mamy popkulturę, polityka.
Więc powiem szczerze, że polska polityka naprawdę wtedy była bardzo interesująca.
No nie, myślę, że wtedy była dużo bardziej interesująca, dlatego że była... Naprawdę tak uważasz?
Na pewno dlatego, że była...
Tutaj pełna zgoda.
Wistula i Wólczanka.
To była raczej osoba, którą trzeba było namawiać, namawiać do takiego przedsięwzięcia, ale w zasadzie był to chyba tylko jedyny sceptyk, którego podówczas znałem, zresztą sceptyk, którego się udało w pewnej specyficznej atmosferze przekonać, ale to raczej się nadaje na rozmowy, myślę, przy winku niż na podcast, chociaż szkoda, bo taka dosyć soczysta to historia.
Byłem akurat na... Organizacja, z którą mam przyjemność współpracować od wielu lat, czyli Think Tank i Centrum Stosunków Międzynarodowych, gdzie jestem w Radzie od lat też kilkunastu, organizowało Leaders Forum w Dawos.
Ale wracając do pana premiera.
Na polskim można to różnie tłumaczyć, ale de facto do tego się sprowadza.
No więc, jeżeli masz dwie spółki giełdowe, które udało się połączyć, kapitalizacja wzrosła, obowiązkiem zarządu w każdej spółce publicznej jest budowanie wartości akcji, w związku z tym szukasz pomysłów na to, co robić dalej, żeby ta wartość rosła.
Uważam, że bardzo uczciwie podzieliliśmy ekipę, ponieważ na samym początku tego procesu Kraków zakładał roboczo, że przyjechał pan prezes z Łodzi, to wytnie wszystkich z Krakowa.
Także no udało się pokazać Wenkowi, że to jest bardzo efektywna operacja.
Akurat tą kwestią się nikt nie interesował, a szkoda.
Natomiast dla mnie to była kwestia bardzo istotna.
Natomiast to jest bardzo ciekawa, bardzo ciekawa historia, dlatego że to było Mistrzostwo Świata Jurka Mazgaja.
W związku z czym dość błyskawicznie, ale jakby to zupełnie inna kwestia.
Wiesz tak, to nie miał mi co każdy mówić, dlatego że jednak podstawą działań na rynku jest dyskrecja.
I było rzeczą oczywistą, że jeżeli ten budżet nam odjedzie, nie będzie żadnego przejęcia.
Niewyobrażalne, ale zauważ, a propos, bo właśnie byłem ciekaw, co ty podasz jako te referencje do 2006 roku, ale spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie, jakim cudem dolar mógł kosztować 2 złote w 2006 roku, a dzisiaj przy gospodarce, która jest nieporównywalnie silniejsza, przy rynku konsumpcyjnym jesteśmy po prostu w innym świecie, co chyba...
To już widzę delikatny przytyk do Pana.
To nie jest może laurka, ale to jest wizja reprezentowana przez twojego adwersarza.
I to dotyczy nie tylko biznesu, ale polityki całego życia.
No nie, wyście chcieli z niego uczynić de facto króla tego całego przejęcia.
Tak naprawdę, zresztą wiesz, moje pierwsze spotkanie z prezesem Posłuchowiczem było całkiem, całkiem, mimo dosyć trudnej, trudnej sytuacji, ale udało nam się, udało nam się spotkać i to była w sumie całkiem obiecująca rozmowa.
Więc szedłem na to spotkanie spodziewając się mniej więcej podobnego występu, a tu absolutnie szapopa.
Także mamy styczeń 2007 roku, 29 stycznia.
To jest bardzo ciekawa... Nie no, oczywiście spotkałem się na sesji, natomiast to była bardzo ciekawa historia.
Nie wiem, czy tak w zasadzie to można by było dzisiaj ujawniać, bo to dotyczy osób, które pełnią bardzo eksponowane stanowiska.
Aha, czyli to burza.
No i tak z pozoru najpierw dość leniwie, a potem się zaczęła konkretizować współpraca.
Dostaliśmy kontakt do agentki, zresztą bardzo chimerycznej, naszego bohatera.
Nie ma.
I za chwilę mówi, nie no nie ma, ale to jest czy nie ma.
Gdzieś mam chyba nawet w domu zdjęcia.
Wzorem Kristo udało się nam w całości opakować w nasze logo i przystojnego aktora.
Uderzenie medialne było takie, że Najsztub, pozdrawiamy redaktora, bardzo wtedy znanego prowadzącego chyba nawet talk show, jeden z pierwszych, Najsztub żartował, że gdyby wybory były jesienią 2007 roku, to wygrałby je właśnie Pierce Brosnan, a dziennikarze radiowi z uśmiechem informowali o przechrzczeniu Alei Jerozolimskich na Aleję Brosnana.
Nieznanego żołnierza.
No i ta trasa jest ściśle określona.
Wiesz, Warszawka, nie Warszawka.
Natomiast nie ma Paryżka, nie ma Londynka, a jest Warszawka.
W związku z tym ja uważam, że to jest taki element polskiego samobiczowania.
Natomiast w 2006 roku to nie była oczywista nagroda.
Zapanowała konsternacja.
To jest dosyć proste, a mianowicie wiesz, nie wiem szczerze powiedziawszy czy nadal obowiązują takie przepisy, ale w owych czasach była taka opcja, emitowanie akcji na rynku zazwyczaj jest dosyć upierdliwą procedurą, musisz przygotować prospekt, to trwa.
Jest to wielootopowe przedsięwzięcie, które zajmuje sporo czasu, wymaga zatwierdzenia.
Nie wiem, zaznaczam, nie wiem, czy do dzisiaj ta możliwość jest, czy jej nie ma.
Natomiast to jest tego rodzaju skala.
Mega.
No i nagle się okazuje, że jakiś gość, i to jeszcze zupełnie inny pełnonocnik niż zazwyczaj, nagle zaczyna coś tam bąkać, a potem nagle wybucha bomba, bo okazuje się, że tutaj ma być cena, która jest tak uszyta, żeby ta emisja była nie do zamknięcia.
To jest istotna część finansowania przejęcia.
W związku z czym wiem, że to jest torpeda.
No właśnie, no więc to raczej potem jest ciekawsze dociekanie czyja to była... czyja to była... czyj to był zamysł.
Tu jeden nie odbiera, drugi nie odbiera, to już w ogóle wszystko się zdaje jasne, dlaczego ktoś nie odbiera.
No właśnie, no jakby ktoś kręcił film, no to myślę, że o tutaj to... Dobra scena.
Pierwsza gorzka pigułka.
No nie no, ale wiesz, dzisiaj można powiedzieć, że nada.
Wiesz, myśmy uważali, zresztą potem była to taka historia, że trzeba go było wysyłać do tego Pierce'a.
W drugiej połowie marca nieodwołanie zakończyliśmy próbę wyemitowania nowych akcji, 100 milionów złotych przeszło nam koło nosa.
Na moment odtrąbienia emisji wyraźnie ktoś czeka.
Wtedy nie zastanawiałem się, czemu ich nie ma.
Sprawa stawała się jasna.
Byliśmy przekonani, że to Kruk, nasz główny cel inwestycyjny, dla którego tego typu zabiegi były najefektywniejszą formą zablokowania wezwania.
Ważna pozycja.
Dla mnie wtedy to była akurat naprawdę taka...
I to byłby myślę bardzo duży, bardzo dobry sposób, żeby sportretować myślenie, myślenie właśnie o rynku, w którym jednak wiesz, no jest to jakaś gra zawsze i też trzeba czuć ten puls, bo bardzo dużo z tego wynika.
Nad którym unosiła się władcza ręka ministra z Krakowa.
Dobre, i to była taka bomba, wszystkich zgasił i to była prawda.
I to jest w ogóle, wiesz, to jest może taki drobiazg, ale to jest jeden z takich miękkich, ale sposobów, żeby pokazać jak, wiesz, jak ta kapitalizacja wzrosła.
No taka historyjka.
A Stama Maksyma rzymska brzmi, czyja korzyść tego wina.
Zachęcam do takim razie poszukania, kim mogła być ta osoba.
To wszystko nie miało już większego znaczenia.
Zmieniło się jedno, spadły szanse na realizację pierwotnego scenariusza.
W każdym razie, w każdym razie no... No to już było wiadomo, że wiesz, że... Tylko wiesz, że jest jakaś operacja.
A jeżeli ktoś ma inny, to też ma pełne prawo, żeby go realizować i któryś wygra.
No a to był taki sprytniejszy sposób na zorganizowanie finansowania.
Zapytał, podnosząc badawcze spojrzenie znad doskonałej Arabiady, czyli pan prezes Kruka.
W praktyce jest to wielki triumf Kruka.
My jesteśmy bardzo popularną spółką właśnie przez Brosnana.
Natomiast byli też tacy, którzy uważali, że to jest uzgodnione, no bo rozumieli po prostu, no wiesz, no jak ktoś zna statut, ktoś kto wtedy znał statut, statut spółki Kruk S.A.
I wiesz, to jest facet, który jest prezesem zarządu spółki, która może zostać przejęta.
I tu mamy sytuację, w której nasz rywal nie grał czysto, odkryliśmy, że sekretarka prezesa pracowała parę lat dla Macieja Wancla.
Po drugiej stronie był nobliwy przedsiębiorca z Poznania.
Bo wiesz, pierwsza narracja jest taka.
Natomiast w tym wywiadzie udało się wtrącić właśnie takie zdanie, że to po prostu nie jest firma rodzinna.
No już była inna atmosfera.
Czyli 23 maja to już jest moment, kiedy wiesz, że to będzie wojna.
Wiesz co, ja wtedy w zasadzie wiem, że to nam się nie uda.
Tak, tak, spotkania.
Tu jeszcze rusza ta maszyna czarnopijarowa.
No i wiesz, i raczej i widzisz jak to wszystko, często jakby kompletne absurdy, ale jaki to ma wpływ na ludzi, że wiesz, bo na początku masz artykuły super pomysł, świetnie, tam w ogóle no majstersztyk, a potem tak coraz więcej zartopułów, tu napadł, tu coś tam, tu obrona firmy rodzinnej, wiesz, i zaczyna się robić taki, no myślę, że słynny dowcip, niesmak pozostał, znasz, jest to dokładnie ta sama technika.
I generalnie skuteczna wydaje mi się głównie w Polsce, ale jednak skuteczna.
W związku z tym zaczyna się robić coraz bardziej lepko, no i dostajemy coraz więcej sygnałów, że nic z tego nie będzie, że ponieważ właśnie jest tak nie wiadomo jak, no ta cena może i ten, a może jednak taka sobie, mimo że cena jest dobra.
No ale mieliśmy wariant, taki najlepszy chyba, któremu poświęcone było naprawdę to spotkanie, a mianowicie ja na nim zaproponowałem, żeby ogłosić zamiar włączenia.
28 maja.
Złudzeń pozbawił mnie wniosek PZU, który do tej pory nie bez powodu uważałem za swojego koalicjanta.
Treść pisma była jednak dojmująco jasna.
Ale wszystko spada.
W związku z tym wiesz, jak ja miałem tam tych sklepików może i dużo, ale małych, no to dodanie kolejnych i to jeszcze też z marką, która jest siecią potrzeba.
Audiencja była krótka.
Natychmiast zdają sobie sprawę, dlaczego tak reglamentowano dostęp do senatora.
Więc z głosem to jest bardzo duża zmiana.
Była jakaś rozpędzona maszyna.
To nie jest jakby związane z tym, czy ty masz ochotę, czy nieochotę, tylko jest jakaś procedura.
Wiesz, tylko tu jest tak, że nie wiedziano, czy jest jeszcze trzecia, czwarta i piąta.
Jerzy Mazgaj ujawnił się w akcjonariocie 20 czerwca.
To zawiesimy na chwilę i tutaj znowu mamy powrót do Wojciecha Kruka.
Sprawdziło się przysłowie, ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, pisała Gazeta Wyborcza.
To była moja gotowa rezygnacja.
Ja bym musiał robić, wiesz, musiał, nie musiał, no ja bym zrobił to, na co miałem ochotę, zresztą potem i tak, i tak zrezygnowałem, w związku z tym to nie jest jakby, wiesz, to nie jest tak, że, zresztą tu jakby mała dygresja.
Czyli totalna zmiana.
Jakby podkreślić właśnie jedną kwestię, że ja nie byłem menedżerem przykutym do tego stołka.
Mi zależało na... Gdybym mógł powtórzyć, cofnąć czas, zrobiłbym to i tak, i tak w taki sam sposób, jak robiłem.
A misja popychała cywilizację przez tysiąclecia.
Mógłby ktoś z tych miłych moich akcjonariuszy uznać, że na mnie to jest jednak trochę za duża spółka.
Tu rynek, my byśmy tu chcieli może tak, to wiesz, to tu by się przydał ktoś, taki kurde z Londynu, wiesz, to tak wyglądała ta rozmowa.
Pod koniec stycznia 2009 roku spotkała się ze mną dziennikarka Rzeczypospolitej pisząc o bezpłatniwej obronie senatora.
Ale dodajmy, że ja wtedy jestem prezesem spółki medycznej Scanbed S.A.
Czy o, czas spada.
Na przegubie ręki nosiłem cały czas żelową obrączkę z nieaktualnym już logiem Vistula Wólczanka.
W związku z tym, wiesz, to naprawdę nikogo nie interesowało przez lata.
Natomiast jakby wiesz, atmosfera była dokładnie taka sama.
No i tutaj się jakby kółko zamyka.
Eskada to była kiedyś bardzo duża marka.
W związku z tym, tak naprawdę naszym krokiem już takim, wiesz, na który naprawdę nam bardzo zależało, to była eskada.
Mówi, aha, aha, aha.
Super opcja.
No i oczywiście był domysł, że on tak bardzo dobrze zarabia.
No w związku z tym, kiedyś ich zmusiłem właśnie, żeby się wymienili w najlepszych sklepach, czyli chłop ze swoim najlepszym teamem z galerii Mokotów pojechał do galerii dominikańskiej we Wrocławiu i facet z tej galerii dominikańskiej, strasznie byli na nie, ale mówię im, chłopy, kurwa, nie ma wejścia.
Czyli wiesz, wchodzisz po koszulę, tu masz wszystkie możliwe koszule, ale prawda jest taka, że 50% sprzedaży, nie wiem jak jest teraz, wtedy to była koszula biała.
Ale to była de facto dekoracja.
Nie znając się, konkurując ze sobą, no bo wiesz, ja publikowałem ciągle tabelki, czy to jest pierwsza galeria dominikańska, czy... Nie, no wiesz, no competition to ważna sprawa.
Cywilizacja to nie jest jedna wielka organizacja bandycka, gdzie się liczy tylko i wyłącznie renumeracja.
W związku z tym to była taka skala.
No przynajmniej kilkanaście sobie przypominam w ten sposób, że ktoś mnie tam bardziej angażował do konsultowania tego, co tam uważa.
Kiedyś ktoś mi się zapytał przy okazji takich spotkań, czy osoby, z którymi ja rozmawiam, grają, czy to są osoby, które mówią ze serducha.
Natomiast, ale pisać przestałem w pewnym momencie, dlatego tam jest taka wielka dziura, dlatego że mam taki stosunek bardzo osobisty do jednego tekstu, a mianowicie Wielka Szachownica.
Że nikt by pewnie nie chciał, to jest osobna sprawa.
Dlatego, że Rosja musiała wykształcić jakąś swoją technikę obronną i to jest czwarta teoria polityczna Aleksandra Dugina.
Czy nam się to podoba, czy nie podoba.
No musisz mieć jakieś swoje przemyślenia.
Osobiście uważam, że to jest podstawowy problem, że dzisiaj każdy coś uważa.
Dlatego, że żadne społeczeństwa, nawet te najbardziej rozwinięte, czyli obecne, nie dorosły jednak do świadomego myślenia.
I jednak mimo wszystko ty nie mówisz tym dzieciom, że jest każda prawda.
W związku z tym... Piękna w takim razie klamra.
Każdy sukces, o którym ja bym mógł opowiedzieć, składa się z iluś tam fuck-upów, większych czy mniejszych, o których nikt nie odpowiada.
I wiesz, ja to sobie przeczytałem w zeszłym roku, bo to jest taki raport z października chyba.
Nie, nie, to jestem głęboko przekonany, że to jest taka... Ja uprawiam działkę, tylko taką trochę większą.
Mam nadzieję, że to była miła wizyta, a nie właśnie... Nie, no fantastyczna, fantastyczna.
Ostatnie odcinki
-
Wrogie przejęcie (gość: Rafał Bauer) | TECHNOFOBIA
20.04.2026 15:00
-
Antatomia exitu (gościni: Anna Lankauf) | TECHN...
13.04.2026 15:00
-
Oszczędzania można się nauczyć (gość: Przemek B...
06.04.2026 15:00
-
Czas na AI w gastronomii (gość: Fryderyk Szydło...
30.03.2026 15:00
-
Nie dajmy się oszukać AI! (gość: Michał Kosińsk...
23.03.2026 16:00
-
Jak polskie firmy podbijają kosmos? (gość: Grze...
16.03.2026 16:00
-
Budowa startupu to maraton (gość: Stefan Batory...
02.03.2026 16:05
-
Kiedy AI stworzy lek na raka (gość: Piotr Byrsk...
23.02.2026 16:00
-
Ukraina - państwo w smartfonie (gość: Edwin Ben...
16.02.2026 16:00
-
Kryzys polskiej nauki (gość: prof. Piotr Sankow...
09.02.2026 16:01