Mentionsy

Szczyt Europy
Szczyt Europy
19.06.2025 09:29

O Parlamencie, który jeździł koleją – między Brukselą a Strasburgiem

Tysiące kilometrów, stosy dokumentów, tony sprzętu i tysiące ludzi w drodze. A wszystko po to, by na 4 dni w miesiącu, 12 razy w roku, przenieść się z Brukseli do Strasburga na sesję plenarną. Skąd się wziął ten rytuał i ile kosztuje, a także ile CO2 przy tym emituje? W najnowszym odcinku opowiadamy o wędrującym Parlamencie Europejskim. Rozmawiamy z europosłami Jadwigą Wiśniewską, Andrzejem Halickim i Krzysztofem Śmiszkiem, a także z pracownikami Parlamentu Europejskiego - Łukaszem Kemparą i Agatą Byczewską.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 70 wyników dla "Parlament Europejski"

Parlament Europejski zmienia swoje zasady dotyczące nagrywania telefonami komórkowymi głównie na sali plenarnej i głównie dotyczy to samych europosłów, nawet nie dziennikarzy, bo te zasady dla nas od lat są jasne, ale to europosłowie.

Natomiast podobno rzeczywiście do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego zaczęły wpływać skargi europosłów, którzy z tego nie są zadowoleni, bo albo gdzieś w tle się łapali, albo rzeczywiście ten telefon namierzył ich, jak coś innego robili na sali plenarnej, aniżeli uczestniczyli w obradach i słuchali tego, co...

No a ostatnia skarga, która wpłynęła do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego była od niemieckiego europosła.

O podróżach z Brukseli do Strasburga, o samych sesjach Parlamentu Europejskiego w stolicy Alzacji dzisiaj będziemy mówić.

Skoro siedziba Parlamentu Europejskiego jest także w Brukseli.

A o tych kwestiach logistycznych, o tym jak Parlament Europejski jest przygotowany do tych podróży, do tych przenosin z jednego biura do drugiego opowiada Łukasz Kempara z Biura Prasowego Parlamentu Europejskiego.

Są tacy, którzy do Parlamentu Europejskiego z Brukseli do Strasburga przejechali rowerem, a zrobiła to Agata Byczewska.

Z racji tego, że sesja Parlamentu Europejskiego właśnie teraz odbywa się w Strasburgu.

Nawet teraz z tej odległości też współpracujemy, choć ja jestem w Parlamencie Europejskim, gdzie jest sesja parlamentu.

No a tak naprawdę chcieliśmy po prostu być w dwóch miejscach, które nazywają się Parlament Europejski, choć tych siedzib oficjalnych Parlamentu Europejskiego jest przecież więcej, bo jest jeszcze jedna w Luksemburgu, ale dzisiaj w naszym 29. odcinku podcastu Szczyt Europy chcemy Państwu właśnie o tym powiedzieć, dlaczego Parlament Europejski jest w różnych miejscach i jak wyglądają te podróże.

I to ma przemawiać za tym, że Unia Europejska od dziesięcioleci utrzymuje dwie siedziby Parlamentu Europejskiego w Strasburgu i w Brukseli.

Spróbować lokalnej kuchni, przepłynąć się kanałem, taką łodzią można przepłynąć ze Starego Miasta pod sam Parlament Europejski.

Czasem organizowane są także takie bezpłatne rejsy, to znaczy bezpłatny bilet dla posiadaczy kart do Parlamentu Europejskiego czy też dla europosłów, aby poruszać się po mieście właśnie na wodzie po kanałach.

Więc każdego do Strasburga zapraszamy, nie tylko dlatego, że tu jest Parlament Europejski albo nawet nie z tego powodu, że to jest Parlament Europejski, ale z tego powodu, że to jest przecież piękne, historyczne miasto na pograniczu Niemiec i Francji.

To tylko ogólny zarys tych dwóch miast, które goszczą Parlament Europejski.

Wtedy, kiedy przyjeżdżają europosłowie, pracownicy Parlamentu Europejskiego, wówczas to miasto dostaje jakby nowej energii, ceny.

Szybują w górę i to miasto żyje dzięki temu, że jest tutaj siedziba Parlamentu Europejskiego, żyje wtedy na wyższym poziomie, mają mieszkańcy wyższe dochody.

I z punktu ich widzenia to zdecydowanie to rozwiązanie, że tutaj w Strasburgu odbywają się sesje Parlamentu Europejskiego jest bardzo korekt.

Uruchamia się na te trzy dni, cztery dni ten piękny budynek tylko po to, żeby odbyło się tutaj posiedzenie Parlamentu Europejskiego, a więc koszty przewyższają te zalety płynące właśnie z tego, że jesteśmy w pięknym miejscu.

W bardzo ładnym mieście, bardzo przyjaznym Parlamentowi Europejskiemu, Unii Europejskiej.

Ale jak to się właściwie stało, że Parlament Europejski ma siedzibę w Brukseli, w Strasburgu, no i jeszcze jest trzecia siedziba w Luksemburgu.

Czyli ta pierwsza organizacja i jeszcze nie Unia Europejska, jeszcze nie Parlament Europejski, bo przecież to nie byli europosłowie, to byli delegaci wysyłani przez poszczególne parlamenty, więc oni nie potrzebowali

Parlament Europejski potrzebował sali, by się spotykać, a właściwie jego poprzednik, wspólne zgromadzenie, które zbierało się na początku raz w roku.

A późniejszy Parlament Europejski trafił do Strasburga przez przypadek, a nie ze względu na symbolikę.

Raz była niemiecka, raz była francuska, raz była niemiecka, raz była francuska i w końcu jest pojednanie i tutaj staje Parlament Europejski.

Siedziba Rady Europy jest właśnie w Strasburgu, a jak mówił Andrzej Risz, Parlament Europejski jeszcze wtedy nie był Parlamentem Europejskim, tylko zgromadzeniem, trafił tam po prostu przez przypadek.

Że to niby takie symboliczne okazuje się, że przypadkiem, bo nie chciano, zresztą odsyłamy do poprzedniego odcinka, a teraz Francja i Niemcy specjalnie wybrano Strasburg jako siedzibę Parlamentu Europejskiego.

Otóż nie, Rada Europy, owszem Parlament Europejski przez przypadek, ale to nie był koniec całej historii.

I tak wszyscy ostatecznie doszli do porozumienia, aby umieścić komisję i radę w Brukseli, administrację Parlamentu Europejskiego w Luksemburgu, a plenarne sesje Parlamentu w Strasburgu.

Coraz silniejszy był spór na linii Bruksela-Paryż, bo Belgia mimo wszystko chciała powrotu siedziby Parlamentu Europejskiego właśnie do stolicy.

Premier Belgii jeszcze Wilfried Martens bardzo chciał, żeby Parlament Europejski był w Brukseli, ale już jego następca Jean-Luc Dehaene uznał, że należy pogodzić się z Francuzami i wtedy jeszcze przed szczytem w Edynborgu z prezydentem Francji François Mitterrandem ustalił, że jednak Parlament Europejski będzie w Strasburgu.

Czyli mówisz z jednej strony, że Strasburg jest przypadkiem, salę w Parlamencie w Brukseli zbudowano przypadkiem, że właściwie cały ten Parlament Europejski to jest jakiś tam przypadek.

Jak tylko jest jakaś próba, aby trochę skrócić te posiedzenia Parlamentu Europejskiego, aby je gdzieś przenieść, od razu pojawiają się skargi do Trybunału w Luksemburgu, bo przecież było tak, gdy Luksemburg jeszcze w latach 70., 80., te sesje były na zmianę, Luksemburg, Strasburg, tracił coraz bardziej Luksemburg znaczenie.

Opowiedzieliśmy Państwu historię, jak to się stało, że Parlament Europejski trafił do Strasburga, no a teraz oddajmy może głos tym, którzy te podróże, o których mówisz 12 razy w roku, muszą pokonywać.

Parlament Europejski przecież za taką podróż także zwraca, więc to nie jest tak, że to

Nie tylko europosłowie muszą jeździć na sesje plenarne, ale i asystenci, urzędnicy Parlamentu Europejskiego.

Trochę się zmieniło w czasie pandemii, o tym jeszcze powiemy, bo to była też zmiana dla Parlamentu Europejskiego, który tak często w Strasburgu się wtedy nie spotykał.

To oczywiście są hotele, bardzo drogie hotele w czasie sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, o czym już wspominał także europoseł Śmiszek.

Asystenci, osoby, które jeżdżą tutaj z Parlamentu Europejskiego wydały ponad 3,5 miliona euro rocznie na podróże do Strasburga, ponad 6 milionów euro na zakwaterowanie i

Także do Strasburga tutaj rozwozić między hotelami, między lotniskami, między budynkiem Parlamentu Europejskiego, ale także dużo więcej kosztów w tych raportach jest wpisanych, między innymi 7,5 tysiąca euro na konserwację i higienę fontan z wodą.

Tak wszystko ładnie wyrecytowałeś, że już wiele więcej nie mam do powiedzenia, więc posłuchajmy co o logistyce i o kosztach mówił Ci w Strasburgu Łukasz Kempara z Biura Parlamentu Europejskiego w Warszawie.

Parlament Europejski od wielu, wielu lat musi podróżować raz w miesiącu do Strasburga na sesję plenarną, przewieźć właśnie jak dużo sprzętu, jak dużo osób, jak to wygląda.

Jeden gabinet w Brukseli, w tych budynkach Parlamentu Europejskiego i w Strasburgu.

Mamy posłów, mamy asystentów, no i mamy część sekretariatu, czyli po prostu pracowników Parlamentu Europejskiego, którzy są odpowiedzialni za organizację pracy Izby, w tym również na rzecz posłów.

Jest taki jeden pociąg z Brukseli do Strasburga, specjalnie wożący europosłów do Parlamentu Europejskiego.

Premier Wielkiej Brytanii, Margaret Thatcher, która kilkadziesiąt lat temu nazwała Parlament Europejski klubem Myszki Miki.

Krzesła Meszkimiki wróciły do restauracji w pobliżu Sali Plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Serial komediowy, Parlament, o starzystach w Parlamencie Europejskim.

Jeżdżą też kierowcy z Parlamentu Europejskiego w Brukseli do Strasburga.

A tak swoją drogą słyszałeś, że nie ma ciepłej wody w budynku Parlamentu Europejskiego?

Więc goście zarówno indywidualni, jak i grupowi mogą odwiedzać i tutaj odbywać takie wizyty studyjne, poznawać funkcjonowanie Unii Europejskiej i parlamentu od środka.

Funkcjonuje tutaj biuro informacyjne Parlamentu Europejskiego.

Oprócz tego Euroskola, czyli symulowanie obrót Parlamentu Europejskiego na sali plenarnej, to też jest w skali miesiąca, nie potrafię powiedzieć ile, ale to się dzieje przez cały rok, więc to nie jest od czasu do czasu, tylko można powiedzieć na bieżąco.

Część departamentów administracji Parlamentu Europejskiego będzie tutaj miała docelowo swoją siedzibę, na przykład służby zajmujące się cyberbezpieczeństwem.

Tak sytuację przedstawia pracownik Parlamentu Europejskiego.

Powinna być siedzibą właśnie na sesje plenarne Parlamentu Europejskiego.

Na przykład to, że ta sesja Parlamentu Europejskiego dostaje dodatkowe znaczenie, takie decorum, można tak powiedzieć, prestiż.

Wszyscy są jakby skupieni, wpatrzeni w ten jeden punkt Parlamentu Europejskiego.

Dlaczego, kiedy jest już jedna siedziba Parlamentu Europejskiego w Brukseli, dlaczego ją trzeba opuszczać na cztery dni, raz w miesiącu, dwanaście razy w roku, a nie przeprowadzać tych sesji w Brukseli?

Także ten Parlament Europejski jest w innym kraju, w innym mieście.

Andrzej Halicki akurat uważa, że Parlament Europejski powinien być w Strasburgu, ale mimo wszystko w ostatnich latach, kilkunastu latach, głośniejsi są ci, którzy uważają, że jednak te siedziby, dwie należy zlikwidować, powinna być jedna siedziba Parlamentu Europejskiego i powinna ona być w Brukseli.

Tylko one mówią jedno miejsce dla Parlamentu Europejskiego, ale nie wskazują konkretnie, które miejsce.

Ty mówisz, że jeśli decyzje podejmowaliby europosłowie, to zgodziliby się, żeby zlikwidować dwie siedziby Parlamentu Europejskiego, żeby powstała tylko jedna.

Traktaty to muszą się na te zmiany zgodzić wszystkie państwa członkowskie, a Francja na to się nie zgodzi, a to już też w ostatnich latach kilkunastu, kilkudziesięciu mogliśmy zobaczyć, zaobserwować, jak zachowywali się politycy francuscy, kiedy pojawiała się tylko informacja, że może jednak należałoby się zastanowić, czy siedziba Parlamentu Europejskiego w Strasburgu ma sens.

Prezydenta Francji Emmanuel Macrona, ale ja pamiętam jeszcze François Hollande, który mówił, że po jego trupie Parlament Europejski w Strasburgu zostanie zlikwidowany.

Przerąbane, gdyby Parlament Europejski nie spotykał się już więcej w Strasburgu.

Dodatkowe środki płynęły do hotelarzy w Strasburgu, bo oni uzależnieni nie tylko od sesji Parlamentu Europejskiego,

Tu wylicza się tak ogólnie dość, że to 15% przychodów tego sektora turystycznego zależy od budynku Parlamentu Europejskiego, ale przecież jest tutaj także Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

Czyli rzeczywiście przyjeżdżasz na sesję Parlamentu Europejskiego.

Jeżdżę po Brukseli, ale wiesz... Jeździsz między Komisją a Parlamentem Europejskim.