Mentionsy

Szczyt Europy
Szczyt Europy
16.05.2025 20:00

Czy korespondenci w Brukseli jeszcze są potrzebni? Rozmowa z Anną Słojewską

Po ponad 20 latach w Brukseli korespondentka dziennika "Rzeczpospolita" zakończyła pracę, bo jej redakcja zlikwidowała placówkę. W podcaście Szczyt Europy rozmawiamy z Anną Słojewską. Zastanawiamy się czy o sprawach europejskich można mówić zza biurka w Warszawie i czy w dobie mediów społecznościowych praca korespondenta w Brukseli ma jeszcze znaczenie. Odsłaniamy kulisy pracy coraz mniej licznej grupy polskich dziennikarzy w tym mieście. Przy okazji 21. rocznicy wejścia do UE opowiadamy jak Polska tej Unii się uczyła, nie od razu wyzbywając się kompleksów i jak Unia uczyła się Polski, nie od razu wyzbywając się protekcjonalnego tonu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Morawiecki"

Pamiętam takie słowa Mateusza Morawieckiego, który powiedział, że dla niego sytuacja, w której ktoś go poklepie po plecach na szczycie Unii Europejskiej, będzie to oznaka, że zrobił coś nie tak, że popełnił jakiś błąd.

Ale to jest taka retoryka Morawieckiego.

Czym innym jest też, przecież nawet jeśli Morawiecki uważa, że inaczej się powinno było walczyć o interesy, czy innym jest walka o te interesy, czy innym jest jakieś

No więc wydaje mi się, że to taka była no trochę figura retoryczna Morawieckiego.

Zresztą sam początek rządu premiera Mateusza Morawieckiego był taki, że te relacje były bardzo dobre.

Wręcz, z tego co pamiętacie, przecież Mateusz Morawiecki przyszedł jako ten, który zna Europę.

Po Beacie Szut, Szydło, która była uważana za taką polityczkę bardziej prowincjonalną czy krajową, nie znającą języka angielskiego, no to proszę bardzo, Morawiecki świetnie sobie radzi, jest tu byłym bankierem, prawda, taki zachodnik polityk w dobrym stylu i rzeczywiście, tak jak mówisz, on jakby bardzo się wręcz chwalił tym, że

Tak i to jest bardzo ciekawe to co mówisz, tak rzeczywiście jest i trochę mi się tutaj kojarzy, że to samo mówią dyplomacie o Radzie Europejskiej, że oni tam ściśnięci w te 27 osób, często w tych przecież takich najbardziej istotnych dyskusjach, nawet bez swoich ambasadorów, dyplomatów, doradców, oni oczywiście koniec końców potem każdy jakby nawet i bardzo w radykalny sposób, jak wspomniany Orban, czy kiedyś jeszcze może premier Morawiecki,