Mentionsy

Szczyt Europy
Szczyt Europy
16.05.2025 20:00

Czy korespondenci w Brukseli jeszcze są potrzebni? Rozmowa z Anną Słojewską

Po ponad 20 latach w Brukseli korespondentka dziennika "Rzeczpospolita" zakończyła pracę, bo jej redakcja zlikwidowała placówkę. W podcaście Szczyt Europy rozmawiamy z Anną Słojewską. Zastanawiamy się czy o sprawach europejskich można mówić zza biurka w Warszawie i czy w dobie mediów społecznościowych praca korespondenta w Brukseli ma jeszcze znaczenie. Odsłaniamy kulisy pracy coraz mniej licznej grupy polskich dziennikarzy w tym mieście. Przy okazji 21. rocznicy wejścia do UE opowiadamy jak Polska tej Unii się uczyła, nie od razu wyzbywając się kompleksów i jak Unia uczyła się Polski, nie od razu wyzbywając się protekcjonalnego tonu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Komisja"

Możliwości ubiegania się o taki dostęp, więc złożyła wniosek i Komisja Europejska odmówiła dostępu do wiadomości tekstowych.

Czy też w ogóle nie zostały zgłoszone, są albo Komisja Europejska nie chce ich znaleźć?

To orzeczenie unijnego sądu, które zostało opublikowane jest trochę druzgocące dla Komisji Europejskiej, bo sprawa trafiła do Sądu Unii Europejskiej w Luksemburgu i ten się teraz wypowiedział, że Komisja Europejska nie miała prawa odmówić dostępu do tych wiadomości i jest całe uzasadnienie o tym, że Komisja Europejska tak naprawdę kluczyła i dokładnie nie wyjaśniła sprawy, czy szukała dobrze tych SMS-ów, czy je skasowała celowo, może przypadkiem.

Komisja Europejska, która tutaj trochę się plątała, bo z jednej strony mówiła, tych informacji po prostu nie ma, nie ma tych wiadomości.

One mają, jak mówi Komisja, charakter ulotny, jak to wiadomości tekstowe.

Komisja Europejska ukrywa czas, żeby położyć kartę na stół.

I chyba się nie dowiemy, bo Komisja Europejska nie przyznaje się do błędu.

No i krążą po Brukseli takie nieoficjalne informacje, nieoficjalne dokumenty, które wskazują na to, że Komisja planuje przywrócenie przedwojennych poziomów limitów importowych.

Komisja Europejska uznała, że TikTok należący do chińskiej firmy Bytedance łamie unijne przepisy, nie upubliczniając w właściwy sposób danych o reklamach, które są wyświetlane w tym serwisie.

No pamiętam, Komisja Europejska mieściła się jeszcze w innym budynku, ten budynek, w którym teraz jest słynny Belemont, był pokryty azbestem i pamiętam, wszystkie briefingi były w takim budynku Breidel, innym, gdzie była bardzo mała sala prasowa.

Rozumiem jakby logikę za tym stojącą, rozumiem, że komisja chce mieć kontrolowany przekaz informacji, jakby okej, mogę to zrozumieć, natomiast z punktu widzenia dziennikarza jest to oczywiście bardzo niewygodne, bo trzeba szukać, trzeba szukać pęknięć jakichś, prawda, trzeba gdzieś tam, ta woda musi gdzieś tam jakimiś pęknięciami poza głównym nurtem informacji po prostu płynąć.

To jest w ogóle szokujące, jak dużo pracowaliśmy w czasie pandemii wszyscy, bo co prawda nie traciliśmy czasu na przemieszczanie się z miejsca na miejsce, ale komisja tak bardzo dużo robiła, żeby, no w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale żeby i szczepionki załatwić i podtrzymać w ogóle tę gospodarkę, nie wiem, otworzyć szlaki transportowe.

Wiem, że na przykład niektóre małe kraje były trochę poirytowane pierwszą kandencją Ursuli von der Leyen i twierdziły, że ona właśnie się nie słucha małych krajów, że trochę... Ale im bardziej chodziło o to, że Komisja Europejska powinna być w miarę bezstronna, prawda?

I że nawet jeśli na poziomie państw członkowskich ktoś się z kimś dogaduje, to Komisja, właśnie Komisja powinna dla równowagi zaprezentować interesy średnich i mniejszych krajów.

W mojej gazecie akurat tak nie było, ale gdzieś gdzieś z innych mediów to mnie przekonywali, że coś napisało Polityko i jakby dla nich to było tak jakby to Komisja Europejska powiedziała, prawda?

Jako pierwsza też napisałam o tym, że komisja orzeknie, że Polska, to był jeszcze wtedy Franz Timmermans, komisarzem do spraw rządów prawa i jako pierwsza napisałam, że komisja orzeknie, że Polska łamie praworządność.