Mentionsy

Świat w Powiększeniu
Świat w Powiększeniu
02.04.2026 20:33

USA w Iranie. "Trump ma dwa rozwiązania: bardzo złe i tragiczne"

Donald Trump w orędziu zagroził kolejnymi atakami na Iran. Oświadczył też, że nie potrzebuje NATO. Patryk Gorgol, ekspert ds. bliskowschodnich, ocenił, że jeśli Donald Trump stwierdzi, że nie może się wycofać z Iranu i zachować twarzy jednocześnie, będzie to tragiczny scenariusz. - Na początku będą sukcesy militarne, ale im dalej w las, tym będzie gorzej - prognozował. Dr Jan Misiuna, amerykanista z SGH komentował też odwołanie amerykańskiej prokuratorki generalnej Pam Bondi.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Trump"

Donald Trump w nocy wygłosił orędzie.

Z jednej strony wyrażał taki pogląd, że wojna z Iranem potrwa jeszcze 2-3 tygodnie, a potem cieśnina Ormus odblokuje się naturalnie, jak to powiedział, bo Iran będzie musiał eksportować ropę, żeby odbudować kraj, więc cieśnina się odblokuje, więc problemu właściwie zdaniem Trumpa nie ma.

Zdrożała, bo Trump powiedział również, że będą teraz najpotężniejsze uderzenia w Iran i że zostanie Iran, cytuję Trumpa, cofnięty do epoki kamienia łupanego.

To Trump tę wojnę kończy, czy tak naprawdę rozpoczyna je kolejny etap?

Panie redaktorze i szanowni państwo, generalnie Donald Trump, jeżeli chce w dalszym ciągu pozostać w grze, ma dwa rozwiązania.

Pierwsza możliwość, o której mówimy, czyli powiedzmy, że ta bardzo zła, to jest sytuacja, w której Donald Trump przeprowadza jakieś bombardowania mniejsze, większe.

I tak jesteśmy w sytuacji takiej, w której Donald Trump się wycofuje.

Więc dopóki jest w stanie ustać te ciosy, jeżeli by się okazało, że Donald Trump ogłosi jednostronnie wycofanie, nie będzie zachorować do bombardowania, to de facto Iran

Tak, teraz może być jeszcze gorzej, jeżeli Donald Trump stwierdzi, że nie może się wycofać i zachować twarzy jednocześnie.

Znaczy inny interes ma Izrael, który chętnie by pewnie, cytując Donalda Trumpa, cofnął Iran do czasów kamienia.

Sami widzimy, że mniej więcej trzy razy w tygodniu Donald Trump ogłasza raz, że zaraz się wycofają, ponieważ osiągają takie sukcesy, że już głowa ich od tego boli, jednocześnie już zmienili władzę.

W związku z tym nie wiem, jaka jest strategia amerykańska i myślę, że nikt poza Donaldem Trumpem nie wie, jaka decyzja zapadnie następnego dnia na przykład wobec tego.

I chyba najlepiej tą sytuację opisuje rozmowa premiera Netanyahu w amerykańskiej telewizji, kiedy zapytany przez dziennikarkę, czy to on namówił prezydenta Trumpa do ataku, najpierw się roześmiał, trwało to około pięciu sekund, potem powiedział, że oczywiście, że nie, bo Donald Trump stąd podejmuje decyzję.

To teraz jeszcze pytanie o to, co się nie pojawiło w tym orędziu Trumpa, a co przewidywano, że się może pojawić, czyli taka mocna już połajanka wobec europejskich sojuszników, Amerykanów.

Obawiano się, że może Trump tam oficjalnie powie, że już bardzo, ale to bardzo poważnie rozważa wyjście Stanów Zjednoczonych z NATO.

Już ten efekt nastraszenia Trump osiągnął?

A my już za chwilę porozmawiamy o amerykańskiej polityce wewnętrznej, a wszystko to w związku z dymisją w administracji Donalda Trumpa.

A chodzi o odwołanie przez Donalda Trumpa prokurator generalnej Stanów Zjednoczonych, Pam Bondi.

Jak Trump napisał, Bondi ma do odegrania ważną rolę w sektorze prywatnym.

Chwalił ją, nazywał ją wielkoamerykańską patriotką, ale amerykańskie media już od pewnego czasu pisały o tym, że Trump rozważa dymisję Bondi, bo nie podobać ma się mu to, w jaki sposób ona zajmuje się sprawą śledztwa wokół afery Epsteina.

Jakie to ma znaczenie, że Trump dymisjonuje Pam Bondi?

Pracowników jak choćby John Bolton, który akurat w kwestii Iranu Trumpa chwali, ale we wszystkich innych Trumpa gani.

Dzisiaj jest wielkim krytykiem Trumpa.

A teraz w tej pierwszej kadencji Trumpa ponad rok bez właściwie głośnej dymisji, no jednak do niej dochodzi.

I faktycznie, w porównaniu z pierwszą, to jest to niesłychanie stabilna sytuacja i takich głośnych, spektakularnych misji, jakiegoś takiego super zamieszania, z jakiego ta administracja Trumpa

Dla prezydenta Trumpa w tym momencie takiej sytuacji.

To przypomnijmy, był doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego w administracji Trumpa.

I to miało uspokoić spekulacje wokół samego Trumpa.

I choć właściwie w tych ujawnionych dokumentach nic takiego bardzo kompromitującego Trumpa nie było, to wcale to nie wyciszyło sprawy i wcale to nie poprawiło wizerunku prezydenta, a raczej pogorszyło.

Połówkowe wybory do kongresu i myślę, że Donald Trump chciałby wyciszyć sprawę przed tymi wyborami, raz na zawsze rozstrzygnąć, że jest on niewinny i nie miał nic wspólnego z tym, co się działo, a Pam Bondi ewidentnie tematu nie rozwiązała, nie dowiozła wyniku, który Donald Trump chciałby widzieć.

No, też mam wrażenie, że dla Trumpa większym problemem było przy okazji tych akt Epstein'a nie to, że... No bo tam nie ma, przynajmniej nie doszukano się niczego, co by było takiego, że Trump jakieś prawo złamał, że zrobił, że popełnił jakieś przestępstwo.

Natomiast trudno chyba coraz bardziej jest bronić jego wizerunku kogoś spoza tej elity, spoza tego świecznika, spoza tego waszyngtońskiego czy nowojorowskiego bagna, jak to Trump opowiadał.

Właśnie z tej elity, którą Trump krytykował, akty abstinne pokazały, że Trump absolutnie był częścią tej elity.

W gruncie rzeczy duża część działalności politycznej Donalda Trumpa to była próba dostania się do samego serca tej elity.

Pojawiły się już nawet takie żarty, że wcześniej sugerowano, że rozpętaniem tej wojny z Iranem Trump chciał przykryć tę aferę Epsteina, a teraz powrotem do afery Epsteina chce przykryć wojnę z Iranem, która Amerykanom chyba nie idzie tak, jak sobie Trump wyobrażał.

Teraz ta wojna, która miała być spektakularnym, krótkim konfliktem, pokazującym siłę i potęgę Stanów Zjednoczonych pod światłym przywódcą Donalda Trumpa.

I wbrew temu, co dzisiaj mówił w nocy Donald Trump, że to tylko jeszcze dwa, trzy tygodnie spektakularnych uderzeń, a potem już wszystko będzie załatwione.

Ja się też zastanawiam, czy w całej tej sprawie dymisji Pam Bondi w ogóle chodzi o aferę Epsteina, bo tak naprawdę Donald Trump ma jeszcze coś, co właściwie mogłoby być większym zarzutem z jego strony wobec Pam Bondi, no bo jednym z zadań, jakie dostała Pam Bondi, bo sprawa Epsteina to

Było chyba to, żeby Pam Bondi po pierwsze znalazła dowody na to, że te wybory, które wygrał Joe Biden w 2020 roku, tak jak Trump twierdzi, były sfałszowane czy były jakieś nieuczciwe, choć sądy amerykańskie przeróżnego szczebla temu zaprzeczały i Pam Bondi takich dowodów nie znalazła.

Na po drugie też wytaczała różnego rodzaju dochodzenia czy postępowania wobec osób, które Trumpa krytykowały, ścigały go za jego różne działania w pierwszej kadencji.

W tym, co chyba dla Trumpa było najważniejsze na początku kadencji, no Bondi absolutnie nie miała sukcesów.

Zresztą wspomniałem już tę sprawę Johna Boltona, który w momencie, w którym zaczął ostro krytykować Donalda Trumpa, nagle prokurator generalny Stanów Zjednoczonych wszczał przeciwko niemu dochodzenie.

Donaldowi Trumpowi.

Wykaże się czymś więcej i uda mu się zaspokoić tutaj pragnienie zemsty Donalda Trumpa.

Jednocześnie te notowania Trumpa, które były niskie, udało się je trochę podreperować tą operacją w Wenezueli, która się zakończyła amerykańskim sukcesem, zakończyła się właściwie bez amerykańskich strat, była szybka, zwinna.

To rzeczywiście zbiegło się, jakiś czas później Trumpowi te notowania skoczyły.

No teraz chyba Trump znowu jest w kłopotach, bo z tymi notowaniami nie jest najlepiej.

Co więcej, wybrzmiewa tutaj wielkie pytanie o to, czy Donald Trump podjął decyzję o ataku na Iran samodzielnie, czy też został do tej operacji przymuszony niejako przez rząd Izraela, który tak czy inaczej zamierzał uderzyć.

Donald Trump poczuł się zobowiązany, żeby tym razem nie włączać się do operacji, która już...

Wtedy okazała się być, przynajmniej z perspektywy Donalda Trumpa, sukcesem.

Na razie Trump zapowiada, że ta wojna jeszcze potrwa dwa, trzy tygodnie, ale on już kilka razy twierdził, że jakiś tam horyzont czasowy jest.