Mentionsy

Świat w Powiększeniu
Świat w Powiększeniu
06.10.2025 21:33

Rozmowy o pokoju w Gazie. "Trump już nie kontroluje Netanjahu"

W Egipcie rozpoczęły się rozmowy, dotyczące pokojowego planu Donalda Trumpa. - Hamas ma dużo słabszą pozycję - stwierdził w Polskim Radiu 24 ekspert ds. bliskowschodnich Patryk Gorgol.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Izrael"

Tam negocjatorzy izraelscy czy ze strony Hamasu są od wczoraj.

Jak zresztą jest to tradycją bezpośrednio rozmowy między Izraelem a Hamasem, tylko rozmowy właśnie poprzez dyplomatów głównie z Egiptu i z Kataru, ale wszystkiemu patronują Amerykanie, no bo to ten dwudziestopunktowy plan zakończenia wojny w strefie gazy przedstawiony ostatniego dnia września przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa jest głównym przedmiotem rozmów.

I od tej pory to nawet się kończyły negocjacje tym, że na negocjatorów spadały bomby w Katarze Izraelskie.

I teraz kwestia jest tego, jak Hamas będzie w stanie rozegrać, na co zgodzi się Izrael i co się wydarzy dalej.

Ponieważ tutaj celem Trumpa, Trump tak zaproponował porozumienie, żeby jasno z niego wynikało, że Izrael po prostu osiąga swoje podstawowe polityczne cele i daje to szansę Netanyahu w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Tak, no ja sobie obrażam taką zmianę szyldu lub podział tego Hamasu, bo o tym już warto wspomnieć też o tym, że sam Izrael może patronować takim rozwiązaniem też po to, żeby ten Hamas podzielić.

Zresztą jest o tyle ciekawe, że w latach 80., kiedy powstał Hamas i był alternatywą do organizacji rozwiązania Palestyny, to Izrael...

Czy na obecnym etapie premierowi Izraela zależy na tym, żeby mieć partnera,

Honorowa jest dlatego, że Hamas oddaje sprawę władzy, ale Izraelczycy są zmuszeni do zwolnienia paru, bodajże około 2000 więźniów palestyńskich zatrzymanych po 6 października i części tych więźniów, którzy byli już

Bo jeżeli Izraelczycy po prostu się wycofają i zostawią sprawy tak jak są, no to wojownicy Hamasu wyjdą po prostu... Nie spodziewam się, żeby się wycofali.

No i ja sobie wyobrażam taką sytuację, w której Izrael trochę się wojskowo w strefie gazy cofa, wycofuje się poza miasto Gaza, wycofuje się poza kilka punktów.

Natomiast to nie jest linia, która tak jak wcześniej mówiono byłaby tylko taką strefą buforową wzdłuż granic, żeby tam tych granic właśnie pilnować, żeby się nikt absolutnie nie przedarł ze strefy gazy już do Izraela w celu jakiegoś ataku terrorystycznego, tak jak to miało miejsce 7 października dwa lata temu.

To jeszcze dodajmy do tego, że takie pokrojenie gazy, wprowadzenie tych sił, które będą utrzymywały porządek, pozostawienie żołnierzy izraelskich w tej czy w innej formie w obrębie tej strefy gazy, de facto będzie uniemożliwiało

No tak, bo w dużej mierze wiele konfliktów na Bliskim Wschodzie to są pochodne tego konfliktu palestyńsko-izraelskiego.

Tak jest, w dodatku, przy czym tutaj też trzeba uczciwie powiedzieć, że państwa arabskie bardzo pragmatycznie podchodzą, jak zresztą nawet widać, widząc, co się dzieje w Gazie i jak gdyby katastrofa humanitarna, a pomimo tego część państwa arabskich w dalszym ciągu utrzymuje na przykład relacje dyplomatyczne z Izraelem.

Jeśli chodzi właśnie o rolę Stanów Zjednoczonych w tym wszystkim, to by się nie udało, gdyby Amerykanie nie nacisnęli z jednej strony na Hamas, grożąc de facto, tak jak Pan mówił, stawiając ultimatum, grożąc, że albo Hamas do tych rozmów siądzie, albo dojdzie do unicestwienia Hamasu, ale też, jak coraz więcej pokazuje przecieków medialnych, jednak naciskając na Izrael też i podobno miało dojść do ostrej rozmowy między Trumpem a Netanyahu, w której Trump też miał mocno naciskać na premiera Izraela.

Oczywiście Trump z jednej strony jest jednym z najbardziej proizraelskich prezydentów amerykańskich.

To były dwa bardzo ruchy, które pokazały jego proizraelskie nastawienie.

I to pokazuje, że pomimo olbrzymiej dyscypliny tych państw, to jednak Amerykanie są związani z tym Izraelem i nie są gotowi do działań,

które by mogły zaszkodzić interesowi Izraela i w tym kontekście naciski Trumpa nie były do tej pory skuteczne.

Ja też rozumiem to, nie pochwalam, ale rozumiem, że Izrael ma na muszce w jakimś sensie resztki Hamasu w strefie gazy i tak naprawdę nie musi negocjować.

I doprowadzi do sytuacji, w której ich wróg dokonał ataku i oczywiście ja zawsze w rozmowach z panem i Antenie krytykowałem podejście Izraela o sprawy humanitarne i zbrodnie wojny, które popełniają, ale przy konfrontacji jednych z drugimi, bo jedni i drudzy powinni brać pod uwagę rachunek zysków i strat i po prostu

Patrząc na zburzoną strefę gazu, oczywiście należy mieć pretensje do Izraela, bo reakcja była nieproporcjonalna, ale z drugiej strony polityczna odpowiedzialność za to, że doszło do takiej eskalacji ponosi także Hamas.

Chcieli stopniowego wymieniania zakładników, zacufanie się Izraelskiej Armii.

Tak jest, ale jednocześnie proszę zauważyć, że Izraelskiej Armii nie było w strefie gaz w 2023 roku, a z kolei Hamas nie musiał za to oddawać zakładników.

Izraelczycy może się cofają, może nie, a plus zginęło 65 tysięcy ludzi i cała strefa gazy została zburzona.

Czyli co, Hamas odda zakładników, a Izrael trochę odczeka i jednak wróci do strefy gazy wojskowo, żeby dokończyć?

Bo o co chodzi jeszcze z tej presji izraelskiej, która jest, tak?

No bo Izrael mówi w ten sposób.

To znaczy, oczywiście będzie uderzał w Hamas, ale nie tylko, jak wiemy, bo atakowane są też budynki cywilne, wiadomo, że odcinane są media, wiadomo też, ile osób wyszło z gazy i ile zostało w kontekście izraelskiego oprężenia tego miasta.

I myślę, że to czują też państwa arabskie i o tym wie też Izrael.

Może doprowadzić do rozajemu, do zawieszenia broni, ale nawet ten plan nie przewiduje powstania palestyńskiego państwa, obok państwa izraelskiego, więc moim zdaniem to jest za mało, a Amerykanie sami mają też swój udział w tym konflikcie na Bliskim Wschodzie i obciążąc Izraelczycy, korzystają z pomocy amerykańskiej.