Mentionsy

Strefa Wpływów
Strefa Wpływów
13.03.2026 18:00

SAFE i weto. "Kaczyński tupnął, a Nawrocki, jak myszka pod miotłę"

W podcaście Polskiego Radia "Strefa Wpływów" dyskusja na temat weta do ustawy wdrażającej fundusz SAFE. Renata Grochal uważa, że prezydent "przestraszył się prezesa PiS". - Kreuje się na takiego macho, a wyszło na to, że Jarosław Kaczyński tupnął nogą, a Karol Nawrocki, jak myszka pod miotełkę i weto - powiedziała. Jacek Czarnecki ocenił, że "prezydent zawetował, żeby zrobić sobie taki wózek, na którym będzie jechał w stronę wyborów, i na którym będzie się budował dalej". Zdaniem Rocha Kowalskiego weto jest efektem strategii prezydenta "blokowania tego rządu na każdym możliwym etapie i w każdej możliwej sprawie".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Kaczyński"

I wszyscy posłowie PiSu muszą powtarzać to, co się mówi w Pałacu Prezydenckim, a nie to, co mówi Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński też musi powtarzać to, co się mówi w Pałacu Prezydenckim.

Ja uważam, że prezydent Karol Nawrocki wystraszył się Jarosława Kaczyńskiego.

Jarosław Kaczyński powiedział kilka tygodni temu, że PiS oczekuje weta do tego programu i moim zdaniem współpracownicy prezydenta uświadomili go.

On się kreuje na takiego macho, a wyszło na to, że Jarosław Kaczyński tupnął nogą, a Karol Nawrocki, jak myszka pod miotełkę.

Karol Nawrocki przysięgał na konstytucję, a nie na wierność Kaczyńskiemu.

Okazał się tchórzem przed Kaczyńskim, tak jak jego poprzednik.

To znaczy, że dla partii Jarosława Kaczyńskiego ważniejsze byłoby to, żeby nie doprowadzić do powstania nowych miejsc pracy.

Kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział o opozycji totalnej i PiS zawsze było opozycją totalną.

Jarosław Kaczyński zdaje sobie z tego sprawę, że to może być takie koło zamachowe, ten program dla gospodarki polskiej i stąd zrobi wszystko, żeby to zablokować.

Od wyborów prezydenckich widać, jak partia Jarosława Kaczyńskiego, trudno mi powiedzieć, że ona się radykalizuje, ona się przesuwa na tak skrajną pozycję, jaka jeszcze lata temu była nie do wyobrażenia dla Prawa i Sprawiedliwości, moim zdaniem.

Wojnę o skrajnie prawicowego wyborcę, bo Kaczyński ma obsesję tego, że PiS musi być, że przy prawej ścianie jest tylko PiS.

Bo Mateusz Morawiecki bez ideologicznego zacietrzewienia Jarosława Kaczyńskiego albo bez takich figur jak Antoni Macierewicz mógłby powalczyć o głosy, które do tej pory dla Prawa i Sprawiedliwości były zupełnie niedostępne.

Jarosław Kaczyński, no przecież były, to się zaczęło wylewać do internetu, te wojenki, utarczki słowne między Morawieckim, a jakim wcześniej, między takimi maślarzami, tymi twardymi pisowcami, zwolennikami twardego kursu, a ludźmi Morawieckiego.

Maślarze przekonali Kaczyńskiego, że pomysłem na odbudowę notowań PiSu, to znaczy

No i dlatego Jarosław Kaczyński postawił na Przemysława Czarnka.

On powie wszystko, co każe Kaczyński albo co podyktuje mu jego poczucie, że to się obróci dla niego w jakiś polityczny sukces.

To może być potencjalnym sukcesorem po Kaczyńskim, bo się na tyle wzmocni w partii, że Ludpisowski będzie go kochał.

No bo właściwie dzisiaj Ziobro w walce o schedę po Kaczyńskim się w ogóle nie liczy i nie wiadomo czy

Ja myślę, że dla Jarosława Kaczyńskiego

Bo wiecie, w Prawie i Sprawiedliwości krąży takie zdjęcie, kiedy oni, nawet ja dostałam od polityków PiSu takie zdjęcie od ucha do ucha uśmiechniętych tych maślarzy z Jarosławem Kaczyńskim.

Ja sobie rzeczywiście przypomniałam, że słuchajcie, jak w 2007 roku to mi opowiadał nieżyjący już Ludwik Dorn, że Kaczyński, kiedy Tusk wygrał wybory w 2007 roku, uznał, że Tusk zagospodarował centroprawicę.

Że ten nabór, który jeszcze jak był dziennikarzem w Newsweeku taki artykuł napisał o tych posłach właśnie z tego naboru takiego kaczyńskiego, narodowo-katolickiego, że jeden z tych posłów w dziurawych butach przyjechał do Sejmu.

Że generalnie to byli tacy ludzie, którzy po prostu to miało być ilustracją tego, że oni zawdzięczali wszystko Kaczyńskiemu.

I Morawiecki z jednej strony już stawiając się Kaczyńskiemu pod koniec roku, czyli tak jak pamiętacie była Wigilia konkurencyjna, było nieprzyjście na partyjną nasiadówkę tych władz, mimo że Kaczyński dzwonił i prosił, żeby Morawiecki przyszedł.

Zresztą Kaczyński mentalnie, mentalnie Kaczyńskiemu jest bliżej do Ziobry niż do Morawieckiego.

Na pewno nie powtórzymy błędu Marcina Mastalerka, którego Kaczyński utrzymywał w przekonaniu, że będzie na listach PiSu.

Słyszałam, że nawet odbyła się rozmowa jednego z zaufanych ludzi Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim i sądowany był scenariusz takiego aksamitnego rozwodu.

Czy prezes by zaakceptował, że Morawiecki wychodzi z grupą polityków i rozstają się w aksamitny sposób i być może będą po wyborach współpracować, jeśli Morawiecki się dostanie, ale usłyszał od Kaczyńskiego, że nie, bo to by była atrofia prawicy na lata.

Słyszę, jak prezes Kaczyński mówił, to słowo atrofia wypowiada.

Ale Kaczyński ma po prostu traumę po tym rozłamie z 2011 roku, kiedy Ziobryście odeszli.

I przecież to Jarosław Kaczyński apelował do Ziobry, Zbyszku, bądźmy razem i tak dalej.

No Kaczyński wiedział, że tylko Zjednoczona Prawica może dojść do władzy.

Maślarze będą tego słuchać, będą biegać do Jarosława Kaczyńskiego i mówić prezesie, proszę bardzo, co on tutaj mówi.

Powiedzmy, że niektórzy mówią, że się relatywnie zna, ale według mnie on się zna na wojsku, wie co wojsku jest potrzebne i popierał program SAFE, aż nie dostał po uszach od ludzi prezesa Kaczyńskiego.

Więc jest cała grupa ludzi, którzy nie wiszą na klamce u Kaczyńskiego i nie mówią prezesie daj miejsce na liście, bo jak nie to będę głodem przymierał.

Proszę bardzo, mam dwie bzdury o Glapińskim i jedną o, uwaga, uwaga... O Jarosławie Kaczyńskim.