Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
13.06.2025 19:25

FERAJNA #25 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał

"Ale jeszcze nie słyszałem, żeby nie oddał długu ktoś komu do mieszkania wpadł przez okno odbezpieczony granat. Chociażby tylko ćwiczebny."


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Biały"

Często, gdy siadaliśmy z nim do stołu, a biały wyjmował dole bossa i kładł ją przed nim, bo każdorazowo istniała taka konieczność, spotykaliśmy się dość rzadko, raz, dwa razy w miesiącu może, to pałajew zwykle machał na to ręką.

Jadka jak chuj, zwłaszcza gdy biały poczuł krew.

Zwłaszcza gdy pozbywasz się twarzy widniejących na pierwszych stronach gazet, bo te uwielbiały takie tematy.

Przecież Biały też zawsze granat nosił w kieszeni.

Aczkolwiek sporo jeszcze zależy od Granatu, ale jeśli to będzie taki F1 czy RGD-5, jakie niekiedy nosił przy sobie Biały... I właśnie sobie coś przypomniałem, panie Lipke, a propos bezsensownych naszych zbrodni, jak to kiedyś powiedziałeś, a o których napomknąłeś dziś na początku naszego spotkania.

Bo zacząłem gadać coś o białym w kolejce do baru.

A tu też bar jakby był miejscem, a biały prowodyrem.

No i poszedł Biały po raz kolejny do tego baru po wódkę jakąś i po chwili czuję jak Cola mnie za rękę szarpie, a w sumie to nie Cola, to Stereo, bo i on wtedy tam z nami pojechał.

A potem od czasu do czasu siadałem do partyjki to z Colą, to z Białym.

Gdzieś mu się tam śpieszyło, czy niedopity był, wepchnął się przed Białego, czyli Biały przed niego.

W każdym razie odwracam się i widzę jak Biały szarpie się z jakimś chamem przy barze i okładają się nawzajem cepami.

A biały jak to biały wrócił potem do stolika z kolejną szklanką wódki i uznałem, że jest po temacie.

Ale Biały nie.

Biały musiał facetowi udowodnić, że to on jest górom.

Biały potrzebował się zemścić.

Ale w sumie to Biały miał rację, no nie będzie go przecież, byle cham po gębie omiatał i od baru odpychał.

Biały od razu wskoczył na niego.

Bo tak zażyczył sobie biały.

No i wcześniej jeszcze biały poderżnął mu gardło nożem, który wziął od stereo.

A biały, pierdolę tam jego szmaragdy, bierzcie go i do basenu z nim.

Więc Pałajew jeździł do Harrary nie tylko po te ziele puchy, jak mawiał nasz maragdy biały, one piękne są, zielone jak dojrzała trawa, ale też po diamenty tam Pałajew jeździł, po aleksandryty i po inne jakieś minerały.

Bo biały nam kazał.

Bo biały tak sobie zażyczył.

Ja, biały, kola i stereo.

Wyszliśmy z tej bitwy zwycięsko, wtedy na ten dworzec w Orszy pojechaliśmy wyłącznie po to, by Biały mógł się przebrać, by tam mógł się obmyć i koszulę zmienić, a my też byśmy mogli się z tej juchy poobmywać.

Cola coś ze Stereo w kiosku kupowali, a Biały poszedł jeszcze raz do kibla, żeby tę koszulę zmienić.

Biały jeszcze u takiej babeczki, która przed tymże dworcem z wózka dziecięcego piraszki sprzedawała, takie tam paszteciki ciepłe, a do tego lała z termosu barsz do kubków papierowych.

Biały jak się na kimś wyżył, jak odjebał kogoś, to zawsze głodny się robił, a że posłaliśmy wtedy na tamten świat ze czterech czy pięciu typa i cztery czy pięć dziur wykopaliśmy, to i ja nawet głodny się zrobiłem.

Ale wtedy powiedziałem Coli, który ustawił się w kolejce za białym po te piraszki, żeby dla mnie też wziął Z2.

Aczkolwiek biały był, a też ludziom pomagał.