Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
13.06.2025 19:25

FERAJNA #25 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał

"Ale jeszcze nie słyszałem, żeby nie oddał długu ktoś komu do mieszkania wpadł przez okno odbezpieczony granat. Chociażby tylko ćwiczebny."


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Białego"

Oczywiście za plecami białego.

Los chciał, że trafiłem do białego i było mi u niego dobrze.

Białego, na przykład jak widzieli pracownicy jego banku, jak on targa jakąś walizkę wielką, bo czasami woził te swoje pieniądze do banku, żeby potem mieć z czego przelewy robić rodzinom swoich ofiar.

chłopcy na posyłki, bo nie oszukujmy się, kariery to ja bym tu bez białego nie zrobił żadnej.

Więc chwyciłem się kiedyś i trzymałem tego białego, bo naprawdę mogłem trafić tu o wiele gorzej.

Ja tego okresu nie kojarzę za dobrze, znam go z opowiadań Białego, Colli i innych, ale mniej więcej do połowy lat dziewięćdziesiątych sporo ginęło tu właśnie w porachunkach różnych grup przestępczych, sporo ginęło tu naszych, przy tak zwanym dzieleniu łupu, dzieleniu rejonu i tak dalej, ginęły te młode chłopaki, potem w wyniku eksplozji, różnego rodzaju ładunków wybuchowych, bomb, granatów, min przeciwpiechodnych montowanych, gdzie popadnie kurwa psie.

Sam zresztą zabijałem na zlecenie, na zlecenie przede wszystkim białego, co nie jest dla ciebie pewnie tajemnicą.

Sporo, ale z pewnością i tak mniej, niż zginęło ich z ręki Koli czy Białego.

Przy czym wiedział, że jak poprosi o podobną przysługę Białego, to ten nawet nie zająknie się o wynagrodzeniu.

Co prawda nie padła ona ani z ust Białego, ani Artyoma, ale proponowano mi taką formę zarobkowania kiedyś.

Jak uczepiłem się kiedyś tego białego, że tak powiem, to trwałem przy nim do samego końca potem.

Wiesz, ilu takich chłopaków z miasta się w kolejce do białego ustawiało psie, żeby u niego pracować albo chociażby forsę od niego pożyczyć?

Od białego nie oszukujmy się, warto było od niego pożyczyć, bo on i słowny był i honorowy.

Też zdarzyło mi się robić kilka razy podobne numery na prośbę białego.

Otóż białego jakiś Niemiec wypchnął wtedy z kolejki.

Gdzieś mu się tam śpieszyło, czy niedopity był, wepchnął się przed Białego, czyli Biały przed niego.

Dobra, dawajcie tę kasę, w sumie to Białego jeszcze poprosiłem, żeby mi już wtedy moją dolę odpalił, bo chcę tej babie to dać, tej staruszce, bo jak ją widzę, jak ona tę wnuczkę za rękę pod tym dworcem ciąga od dziada do dziada, to mi się krew kurwa gotuje.