Mentionsy
W czasie Kościoła (Rozmowy o Katechizmie #4)
W ramach nowej serii chcielibyśmy razem z Wami prześledzić, co o modlitwie mówi nam sam Kościół. Punktem odniesienia jest dla nas Katechizm Kościoła Katolickiego z 1992 r. W kolejnych miesiącach będziemy czytać i komentować kolejne artykuły czwartej jego części, w całości poświęconej tematyce modlitwy.
W kolejnej części przyjrzymy się rozmaitym formom modlitwy, które wypływają z przekazu Apostołów i składają się na unikalne doświadczenie chrześcijańskiej modlitwy.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite
Rozdziały (12)
Autorzy Katechizmu omawiają działanie Ducha Świętego na modlitwie i jego rolę w kościele.
Analiza modlitwy w Kościele, wskazanie na doświadczenia Pięćdziesiątnicy i ich znaczenie.
Porównanie form modlitwy do wychowywania dzieci metodą Montessori i wolność w wyborze form modlitwy.
Rozważania nad rolą form modlitwy w Kościele i ich relacją do Nowego i Starego Testamentu.
Opis form modlitwy w Kościele, w tym błogosławieństwa i adoracji, z perspektywy karmelitańskiej.
Analiza błogosławieństwa jako pierwszej formy modlitwy, jej znaczenie i relacja do adoracji.
Podkreślenie symetryczności relacji w modlitwie błogosławieństwa i jej znaczenie w mistyce karmelitańskiej.
Opis modlitwy prośby jako najbardziej spontanicznej formy błagania i jej relacja do innych form modlitwy.
Rozmowa koncentruje się na modlitwie prośb, jej spontaniczności i relacji z adoracją. Autor podkreśla, że modlitwa prośb jest często pierwszą formą modlitwy, ale adoracja jest pierwotną doświadczeniem religijnym.
Rozmowa o modlitwie uwielbienia jako formie modlitwy najbardziej bezinteresownej, z uwzględnieniem jej znaczenia i kontemplacji.
Analiza Apokalipsy jako modlitwy uwielbienia i dziękczynienia, z podkreśleniem jej znaczenia w kontekście modlitwy.
Omówienie Eucharystii jako formy modlitwy zawierającej wszystkie inne formy, z podkreśleniem jej sakramentalności i znaczenia w zjednoczeniu z Bogiem.
Szukaj w treści odcinka
Ale zrozumiałem cel tego zabiegu, no bo ono pokazuje, to błogosławieństwo pokazuje, że są to słowa, które wypowiadamy też niejako w imieniu Pana Boga.
Przekazując, no właśnie, to błogosławieństwo, czy dar łaski drugiemu człowiekowi, a jednocześnie słowa, które kierujemy w kierunku do Pana Boga, obdarzając Go naszym dziękczynieniem, uwielbieniem,
Być coś ode mnie się do Boga wznosi, czy to będzie prośba, czy dziękczynienie, czy nawet uwielbienie.
I wręcz najpierw pojawia się to błogosławieństwo, które przychodzi od Boga i odpowiedzią na nie jest moje błogosławieństwo.
Czy to błogosławieństwo, które przychodzi od Boga, jest tym samym błogosławieństwem, które wychodzi ode mnie?
To znaczy, że my też chcemy w pewien, w tym takim sprawczym udziale Pana Boga jakoś uczestniczyć, może tak powiem.
I nasuwa mi się tu pewna analogia, może trochę odległa, może nie tak bardzo, ale też jest dla mnie ważne podkreślenie, że chociaż nie ma tutaj mowy o symetrii, że nasze błogosławieństwo ma taką samą moc czy takie samo znaczenie jak błogosławieństwo Boga, to jednak jesteśmy zaproszeni do tego stosunku, który jest w taki sam sposób określony.
To są stwierdzenia niesamowicie mocne i intensywne, ale myślę, że tutaj też jakiś obraz tego można znaleźć, że jesteśmy zaproszeni do tego, żeby błogosławić Boga, dobrze mówić Jemu, tak jak On dobrze mówi nam.
Ona bez odpowiedzi Boga nie zostaje, ale tutaj ta forma nawet jest ta sama, to znaczy i ja i On mówimy dobrze.
On się bierze też stąd, że my bardzo jasno możemy czerpać z przykładu Pana Boga, w jaki sposób możemy błogosławić.
Czymś nowym, co możemy mu opowiedzieć, czy wzbogacić jego życie wewnętrzne.
I odkrycia obrazu Pana Boga, bo odpowiedź na te pytania, ona właśnie w tej zasadniczej postawie, no tutaj nazwana została adoracji, ona nas ustawia.
Chodzi o adorację jako postawę wobec Boga i to też w każdej z form modlitwy może być obecne.
No tak jak to się w Polsce mówi, jak trwoga to do Boga, zwykle właśnie po to, żeby o coś Go prosić.
Chodzi mi o to, że kiedy jesteśmy wychowywani, wprowadzani w relacje z Bogiem, no to jakiś obraz Boga się nam przedstawia, że to jest ktoś, kto jest gdzieś tam, no nie widzimy go, ale on nas słyszy, możemy do niego mówić.
I to też odnosi nas źródłowo do Boga i to jest doświadczenie adoracyjne, natomiast w tym kształtowaniu naszej takiej świadomej religijności, to faktycznie często modlitwa prośby jest tą pierwszą i najbardziej spontaniczną.
Kto się pyta czego potrzebujesz, albo poproś Pana Boga, nie daj Boże Bozie, poproś czego ci brakuje.
Więc tutaj ważne pytanie, czy modlitwa prośby dotyczy właśnie wszystkich tych rzeczy, na których nam zależy, które są dla nas jakoś subiektywnie w tym momencie ważne, no i wtedy proszę Boga o zdrowie, o zdanie egzaminu, o jakieś powodzenie, na loterii, żeby mi poszło, żebym jakąś dużą nagrodę wygrał i na wakacje fajny pojechał.
Czasem zamiast Pana Boga tym, co będzie nami kierowało, będzie przyjemność związana z przeżywaniem jakiegoś dobra albo z brakiem tego dobra itd.
To jest tylko potwierdzenie tego, co mówi święty Jan od krzyża, właśnie, że każda potrzeba, czy każda prośba skierowana do Pana Boga jest odblaskiem tej najgłębszej, najbardziej istotnej tęsknoty, którą nosimy w sercu, czyli właśnie tego, żeby być z Panem Bogiem, żeby móc być z Nim przez całą wieczność, czyli tego, o czym mówi Katechizm, tego Królestwa Bożego, tego prymatu, tej pierwszej prośby, mimo że wydaje mi się, że właśnie bardzo często
Jestem przekonany, że każda zdrowa, dobra modlitwa, która faktycznie jest zwrócona do Boga, jest skuteczna w tym sensie, że zmienia również moje spojrzenie, zmienia moje przeżywanie tych moich potrzeb.
Właśnie w tej adoracji otrzymują tak intensywne przekonanie, że są w ręku Boga i że niczego im nie brakuje, że one zostają wysłuchane, w tym sensie, że ta ich najgłębsza potrzeba i te ich najgłębsze lęki zostają zaopiekowane i w ręku Boga czują się bezpiecznie, ze świadomością, że otrzymują od Niego wszystko, czego potrzebują i że nic od Jego miłości nie jest w stanie ich oddzielić.
Myślę, że może być to traktowane jako pewien frazes, taki wytrych, żeby wytłumaczyć tego Pana Boga biednego.
Takie pytanie się pojawia, czy odnosi mnie ten problem niewysłuchanej modlitwy do takiego zagadnienia, do takiej rzeczywistości w życiu modlitwy, jak obraz Pana Boga.
Właśnie w zależności od tego, jaki ja mam obraz Pana Boga, kim On dla mnie jest.
I teraz w zależności od tego jaki mam obraz Boga,
No bo generalnie warto sobie przypominać, że my wierzymy w Boga, który generalnie, znaczy nie generalnie, tylko zawsze jest dobry.
Zwrócenie uwagi na obraz Boga na pewno jest tutaj też cenne i wartościowe, aczkolwiek od samego pytania byłoby pewną ucieczką.
Pytanie o wszechmoc Boga w świecie pełnym cierpienia, na które nie ma intelektualnie satysfakcjonującej odpowiedzi.
Z większą otwartością na tę obecność Boga.
Myślę, że to jest takie też naturalne, że modlitwa prośby ze strony Pana Boga jest wysłuchana, prośba o przebaczenie jest zawsze wysłuchiwana i ona po prostu oczyszcza nasze serce i w związku z tym łatwiej nam współdziałać z Duchem Świętym, żeby te kolejne etapy czy kolejne formy modlitwy, do których
Rzecz, którą myślę, że też warto jeszcze zaznaczyć, to znowu nam wraca obraz Boga i wraca mi przypowieść, którą ostatnio przynajmniej dwa razy słyszeliśmy w liturgii o miłościarnym ojcu czy synu marnotrawnym, zależy jak to ustawić, że modlitwa o przebaczenie prowadzi mnie do
Pismo Święte wyraźnie mówi, że to inicjatywa wręcz wychodzi ze strony Boga, że to On jedna nas ze sobą, jeszcze zanim mi przyjdzie do głowy, że chciałbym czy mógłbym się z Nim pojednać.
I ciekawe, że mam wrażenie, że kiedy Katechizm mówi o modlitwie wstawienniczej, to akcent wcale nie pada na te różne prośby innych, które mogę zaspokoić, ale na to, że modląc się za innych upodobniam się do Jezusa i upodobniam się do Boga.
Nie, nie, nie, to nie chodzi mi o obraz Boga w serdeczna matko, ale chodzi mi o piosenki bardziej tutaj współczesne.
Może to też jakieś odniesienie do imienia Boga i do tego ja jestem.
I to, na co zwróciłem też w tym fragmencie uwagę, w tych punktach, że uwielbienie ma coś w sobie ze zdziwienia albo z zachwytu może bardziej niż zdziwienia, chociaż zdziwienie to też nie jest złe słowo w tym kontekście, że ja patrzę się na tego, który jest, na Boga, który jest Bogiem i ja z tego zdziwienia i z tego zachwytu nie jestem w stanie zrobić nic innego, jak właśnie go zacząć uwielbiać.
Ostatnie odcinki
-
Drogi do Królestwa - Maria od Eucharystii (Świa...
18.04.2026 17:00
-
Odkrywanie tęsknoty (W pogoni za Ukrytym #1)
11.04.2026 17:00
-
Chrystus, nasza Pascha - ks. prof. Robert Woźni...
03.04.2026 17:00
-
Modlitwa pięknem - Paweł Bębenek (Oblicza modli...
28.03.2026 18:00
-
Czym jest mistyka? - o. prof. Jerzy Gogola OCD ...
21.03.2026 18:00
-
Ewangelia na ulicy - br. Jan Januś (Świadkowie #7)
14.03.2026 18:00
-
Edyta Stein o polityce - Jarosław Herman (Karme...
07.03.2026 18:00
-
Duchowość przy ekranie - Magdalena Bigaj (Droga...
28.02.2026 18:00
-
U źródeł sensu bycia - dr Paweł Rojek (Karmelit...
21.02.2026 18:00
-
Świętość bez perfekcji - s. Małgorzata Lekan OP...
14.02.2026 18:00