Mentionsy
Ukryte oblicze Boga - ks. prof. Miłosz Hołda (dobraNOC #16)
Co to znaczy, że Bóg jest ukryty? W jaki sposób przejawia się to w świecie przyrody i w historii człowieka? Dlaczego nie działa w świecie w sposób bardziej jawny? Czy nauka pozostawia miejsce na cuda? Jak na teologię wpłynęło doświadczenie Zagłady? Jak rozmawiać o Bogu z niewierzącymi? I jak radzić sobie z poczuciem, że Bóg się ukrywa?
Perspektywę Bożego ukrycia w świecie odsłania przed nami ks. prof. Miłosz Hołda, dziekan wydziału filozofii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite
Szukaj w treści odcinka
A jest to temat ukrytości Boga, tego, że Bóg jest ukryty.
Dlaczego nie czujemy Boga?
Więc wygląda na to, że ludzie z tym problemem ukrytości, z problemem tego, że nie widzą Boga, nie czują Jego obecności, zmagają się właściwie
Obszar filozofii, a także teologii nauki, w której się pyta właśnie o ostateczne wyjaśnienia Wszechświata i pyta się o to, jakie jest miejsce Boga w tym, zwłaszcza w kontekście wyjaśnień naukowych, których
Pytanie o obecność Boga w dziejach.
Więc mamy dyskusję o ukrytości Boga w przyrodzie, tej przyrodzie, która jest badana przez nauki, o ukryciu Boga w dziejach,
No kto jak kto, ale mistrz właśnie poszukiwania Boga ukrytego i mistrz zmagania się z nocą przyszedł z pomocą.
I ona właśnie pokazuje powiązanie między tym, w jaki sposób myśli i działa Jan, a tymi współczesnymi poszukiwaczami ukrytego Boga.
Mówi, że na przykład wielu odrzuca Boga, odrzuca jakieś jego rozumienie i mówią, że nie wierzą w Boga, ale oni w gruncie rzeczy nie wierzą w takiego samego Boga, w jakiego nie uwierzyłby Jan.
ateizmu, które są charakterystycznymi elementami naszych czasów, one też dokonują pewnego oczyszczenia, dzięki któremu my możemy szukać Boga dojrzale.
Tak, chociaż gdzieś mam w pamięci, że to jest taka dyskusja chyba niemożliwa do zakończenia, bo z drugiej strony są ci, jeśli można takich nazwać, apologici współczesnego ateizmu, którzy frustrują się, że zawsze jeśli powiem, że nie wierzę w Boga, to ten wierzący powie mi, że właśnie nie wierzysz w takiego Boga, ale jest taki Bóg, w którego byś mógł uwierzyć i to jest taka droga, która trochę
No i tutaj znowu myślę, że przychodzi Jan od krzyża z całą koncepcją oczyszczenia, gdzie również moje oczekiwania względem Boga się weryfikują.
Ten obraz Boga, model Boga współczesny, który jest bardzo często oparty na tym, jak my funkcjonujemy w naszym społeczeństwie, jest przekładany potem na Boga i Bóg, nie wpasowując się w ten model, można powiedzieć, zaciąga winę w stosunku do nas.
Mam wrażenie, że często tak jak kiedyś na Boga projektowano obraz idealnego króla, który rządzi państwem, oczywiście z całym tym elementem dystansu i majestatu, tak dzisiaj projektujemy na niego obraz idealnie dojrzałej jednostki z poukładanymi emocjami po stu latach psychoterapii, która już wszystko wewnątrz ma poukładane i wszystkimi tymi psychoterapeutycznymi przymiotami się odznacza.
No to wydaje się, że mielibyśmy prawo próbować porównywać tę wizję Boga, którą nam proponuje Jan, czy którą nam proponuje chrześcijaństwo szerzej mówiąc, a tym, jak my dzisiaj to rozumiemy.
Znowu tak trochę może z pewnego sloganu korzystając, ale dotarliśmy do granicy kosmosu, zajrzeliśmy do wnętrza atomu i nie znaleźliśmy tam Boga.
No a jak się podchodzi przy pomocy naukowych metod do badania przyrody, no to tam oczywiście miejsca na Boga nie ma.
No to faktycznie miejsca na Boga tutaj nie będzie.
No i to jest związane w dużej mierze z taką dyskusją, która się toczy od dawna, a mianowicie, gdzie ewentualnie tego Boga w tej przyrodzie szukać.
problem Boga-luk.
W takich przestrzeniach, które były niejasne, nie wiedzieliśmy co zrobić z różnymi zjawiskami, no to próbowaliśmy odpowiadać, że to jest właśnie miejsce na Boga, że tam można by się spodziewać Bożego działania, że jeżeli gdzieś mamy Boga znaleźć, no to właśnie tą drogą do Niego dojdziemy.
Dla tego Boga miejsca w świecie po prostu nie było.
Takim klasycznym przykładem właśnie takiego momentu, w którym ostatecznie to miejsce dla Boga się skończyło, jest ta słynna rozmowa między Napoleonem a Pierrem Simonem de Laplace, gdzie Napoleon go pytał, a gdzie tu w tej całej twojej teorii jest miejsce dla Boga?
No bo właściwie w nauce, samej nauce, ta hipoteza nie jest potrzebna, bo zasadą metodologiczną nauki, najbardziej podstawową jest to, żeby tam Boga nie wkładać, żeby tam Boga nie szukać.
I teraz, jeżeli my przyjmiemy taki sposób patrzenia na rzeczywistość, i ten sposób patrzenia na rzeczywistość nie tylko będzie dla nas metodą naukową, ale stanie się częścią pewnej mentalności, z którą my podchodzimy do badania świata, mentalności scjentystycznej, no to nie będziemy w stanie zobaczyć Boga, nie będziemy w stanie Go odczytać właśnie dlatego, że nie spodziewamy się Go w żaden sposób.
Dlatego, żeby zobaczyć to objawianie się Boga w przyrodzie, trzeba do niej w odpowiedni sposób podejść, tzn.
I to nie jest ostateczny i niepodważalny sposób tego, jak my do tej rzeczywistości mamy podchodzić, że są jeszcze innego typu doświadczenia, jest jeszcze inny sposób obcowania z rzeczywistością, dzięki któremu my jesteśmy w stanie te ślady Boga zobaczyć.
Ale jeśli chodzi o tę ukrytość Boga w kontekście nauki, to to się
Sprawa Boga jest jakoś obecna w kontekście badania naukowego, ale nie w tym sensie, że my szukamy jakiś dziur wewnątrz nauki, w obszarze tego, co nauka o świecie nam mówi, tylko jest jeszcze przecież cała sprawa pytania, po co my się w ogóle tym zajmujemy, czego my ostatecznie szukamy.
I gdzieś tam w tym obrzeżu nauki, zarówno filozoficznym, jak i psychologicznym, ta sprawa Boga się pojawia.
No i właśnie, jeżeli mamy gdzieś szukać Boga, to musimy wziąć pod uwagę, że nauka jest częścią naszego poszukiwania, jest częścią próby naszego rozumienia świata.
I jeżeli zrozumiemy tę próbę całościową, to tam jest o wiele łatwiej tego Boga znaleźć i o wiele łatwiej Go umieścić.
Cieszę się, że to wybrzmiało, bo myślę, że dzisiaj cały czas jeszcze jest bardzo popularna ta narracja szukania miejsca dla Boga w tych elementach świata, których jeszcze nie rozumiemy, czy to będzie neurologia, czy to będzie genetyka, ale z biegiem czasu tak czy siak można się spodziewać, że coraz lepsze wyjaśnienia tych zjawisk znajdziemy i nieuchronnie skazuje się Boga na wycofywanie się na coraz dalsze przyczółki.
I on może najwyżej powiedzieć, że ja nie jestem w stanie znaleźć tych wyjaśnień, ale on nie może powiedzieć, że znajduje tutaj Boga, bo to nie jest w ogóle teza naukowa.
A interpretacja, że tutaj na pewno zadziałał Bóg jest wystawieniem się na duże ryzyko, że może się okazać, że to jednak nie jest działanie Boga w tym sensie bezpośredniej interwencji i takiego ręcznego sterowania.
Ten świat się toczy wedle ustanowionych przez Boga, ale jednak własnych praw.
Nie ma żadnego działania Boga w świecie i to jest bardzo niebezpieczne.
Bo problem nie działania Boga czy niemożliwości działania Boga to jest inny problem niż problem Bożej ukrytości.
Bo wiedzielibyśmy, że nie ma co liczyć, musimy sobie radzić sami i możemy do Boga się odwoływać tylko w jakichś sprawach wyższych, natomiast świat jest do naszej dyspozycji i my musimy z nim zrobić to, co do nas należy.
Więc niektórzy właśnie wprowadzali te koncepcje niedziałania Bożego, tego, że Bóg nie może czy nie chce działać, w pewnym sensie po to, żeby oczyszczać ręce Boga z odpowiedzialności za złodziejące się w świecie.
Usprawiedliwić Boga.
Koniec końców nie wiemy, co tam się stało, ale w ufności, w wierze możemy domniemywać tutaj bardziej czy mniej bezpośredniej interwencji Boga.
Jak byśmy zakładali, że nie ma żadnego Boga i że Bóg absolutnie nie może w świecie działać?
Dlatego, że tezy o niemożliwości działania Boga w świecie to są bardzo mocne tezy metafizyczne.
Jeżeli ona działa w ten sposób, że odsunęła Boga gdzieś na bok, no to znaczy, że być może tego Boga wcale nie ma.
Pewnie jeszcze ten temat ukrytości Boga w przyrodzie długo można by rozwijać, natomiast nie chciałbym też tych innych pominąć, zwłaszcza że również są bardzo wymowne i dramatyczne.
Ten wymiar ukrycia Boga w historii, który zawsze był chyba odczuwany, wspomniane przez księdza teksty biblijne też pokazują, że ta ukrytość Boga w dramatycznych wydarzeniach historii Izraela również przez Izraelitów była traktowana jako
W jaki sposób ukrytość Boga w historii jest dzisiaj postrzegana po Auschwitz?
To pytanie o ukrytość Boga jest dzisiaj stawiane.
która stoi w sprzeczności z obietnicami Boga.
do kabały, do takiej słynnej metafory z kabały luriańskiej Tsimtsum, czyli takiego samowycofania się Boga, Boga, który się kurczy, można powiedzieć, żeby zrobić miejsce światu.
taka interpretacja, że ten moment zagłady to jest moment takiego ponownego schowania się Boga, żeby zrobić miejsce dla świata.
Ona staje się ukryciem Boga i poprzez nią Bóg działa.
Ja mam wrażenie, że w tym utożsamieniu się Edyty z Hester jest cała wielka i piękna filozofia religii i filozofia człowieka, co znaczy, że człowiek może stopniowo stać się dojrzały do tego, żeby być ukryciem Boga, miejscem, w którym Bóg się ukrywa.
Oczywiście jest, bo to wynika z faktu, że jest stworzeniem, jest mieszkaniem Boga przez łaskę, ale mnie się wydaje, że tu jest jeszcze coś więcej.
Chyba to działanie jest tutaj kluczowe, że właśnie ta obecność ukryta Boga we mnie staje się tą przestrzenią, poprzez którą on działa.
Myślało, że teologia, zwłaszcza katolicka, nie wzięła tej sprawy ukrytości Boga wystarczająco poważnie.
Uprawia się ją tak, jakby cała ta sprawa z takim radykalnym doświadczeniem zła, cierpienia, też Bożej ukrytości nie wpłynęła na obraz Boga.
Niektórych cała ta sprawa doświadczenia Bożej ukrytości, tego milczenia po Auschwitz prowadziła do lekkich modyfikacji tego obrazu Boga.
Inni uważali, że nie należy żadnych modyfikacji dokonywać, aczkolwiek byli świadomi tego, że mamy do czynienia z takim doświadczeniem, ale że jesteśmy w stanie je na tyle przemyśleć i włączyć w ten tradycyjny, klasyczny obraz Boga, żeby nie dokonywać jego zmiany.
kwestia zróżnicowania religijnego, zróżnicowania światopoglądowego, to są pytania, które ludzie dzisiaj stawiają i domagają się od nas jako filozofów, teologów odpowiedzi, jak pogodzić wiarę w dobrego, miłosiernego, wszechmocnego, wszechwiedzącego Boga właśnie z tymi wyzwaniami, które na drodze wiary człowiekowi stają.
Myślę, że tym bardziej wraca, że bardzo często te dwie przestrzenie ukrytości Boga stanowią główne motywy, przynajmniej te otwarcie deklarowane takiej, a nie innej postawy.
Albo osoby, które z tym doświadczeniem zła na tyle mocno się zderzają i na tyle osobiście to przeżywają, że nie są w stanie tej wizji Boga, takiej klasycznie pojmowanej, przyjąć.
Albo właśnie na skutek poznania świata tego rozumienia, które się rozwija w metodzie naturalistycznej, dochodzą w swoim rozumieniu do uczciwego przekonania, że hipoteza Boga nie jest tą, która najlepiej im świat wyjaśnia.
Jeśli chcemy o tym rozmawiać, to musimy wziąć bardzo poważnie pod uwagę to, w jaki sposób to objawianie się Boga przedstawia nam Pismo Święte.
Bo ono nam nie pokazuje Boga, który jest dla nas jawny w taki sposób, w jaki byśmy sobie życzyli.
Doświadczenia, które miał Mojżesz, że może Boga oglądać tylko jako tego odchodzącego, to we współczesnych dyskusjach jest pokazywane jako taka teodycea ochrony.
To znaczy, że gdybyśmy zobaczyli Boga w całej jego wspaniałości, to to by było dla nas
Jeżeli my żądamy od Boga czegoś innego niż to, co On nam daje i domagamy się, żeby On inaczej się nam objawiał niż się nam objawił, no to faktycznie narażamy się na to, że Go nie spotkamy.
Boga nie da się w ten sposób zbadać, żeby wsadzić go do pudełka, gdzie wszystkie warunki są dobrze określone i sprawdzić, czy faktycznie nasze przewidywania się zgadzają.
Tak, i właśnie to jest to, co w stosunku do Boga jest niemożliwe.
Z perspektywy teologicznej same badania są absurdalne, ale pokazują właśnie jaka metoda nie działa w poszukiwaniu obecności Boga w przyrodzie czy w tych zjawiskach.
Ale może być też problem odwrotny, że nie zwracasz uwagi na żadne ślady Boga, nie zwracasz uwagi na Jego objawienie, na to, co On o sobie powiedział, tylko koncentrujesz się na tych elementach ciemności i absolutyzujesz je, tak jakby w ogóle tych elementów światła nie było.
I wydaje mi się, że w tym dialogu z osobami niewierzącymi, czy poszukującymi, czy w jakiś sposób przeżywającymi tę ukrytość Boga w sposób bardzo intensywny, ważne jest też przetrawienie w sobie tego doświadczenia ukrytości, bo jeśli ja próbuję to odsuwać, wypierać,
Albo nie rozumiem, jak w ogóle można mieć takie poglądy i jest to dla mnie skandal, że ktoś Boga w świecie nie zauważa, co przecież jawi się jako tak oczywiste.
Jak już praktycznie w sobie tę ukrytość Boga przeżywać?
Chyba będziemy bliżej Boga, niż gdyby tego doświadczenia ukrytości nie było.
Przecież ten element takiego doświadczenia jest przede wszystkim po to, żebyśmy byli bliżej Boga, żebyśmy mogli bardziej Go kochać i żeby ta Jego miłość w nas była bardziej skuteczna.
Mam poczucie, że rozmowę niezwykle bogatą w różne wątki myśli o Bogu, który właśnie jest ukryty, a jednocześnie obecny.
Ostatnie odcinki
-
Drogi do Królestwa - Maria od Eucharystii (Świa...
18.04.2026 17:00
-
Odkrywanie tęsknoty (W pogoni za Ukrytym #1)
11.04.2026 17:00
-
Chrystus, nasza Pascha - ks. prof. Robert Woźni...
03.04.2026 17:00
-
Modlitwa pięknem - Paweł Bębenek (Oblicza modli...
28.03.2026 18:00
-
Czym jest mistyka? - o. prof. Jerzy Gogola OCD ...
21.03.2026 18:00
-
Ewangelia na ulicy - br. Jan Januś (Świadkowie #7)
14.03.2026 18:00
-
Edyta Stein o polityce - Jarosław Herman (Karme...
07.03.2026 18:00
-
Duchowość przy ekranie - Magdalena Bigaj (Droga...
28.02.2026 18:00
-
U źródeł sensu bycia - dr Paweł Rojek (Karmelit...
21.02.2026 18:00
-
Świętość bez perfekcji - s. Małgorzata Lekan OP...
14.02.2026 18:00