Mentionsy

Smak Karmelu
Smak Karmelu
06.12.2025 18:00

Ukryte oblicze Boga - ks. prof. Miłosz Hołda (dobraNOC #16)

Co to znaczy, że Bóg jest ukryty? W jaki sposób przejawia się to w świecie przyrody i w historii człowieka? Dlaczego nie działa w świecie w sposób bardziej jawny? Czy nauka pozostawia miejsce na cuda? Jak na teologię wpłynęło doświadczenie Zagłady? Jak rozmawiać o Bogu z niewierzącymi? I jak radzić sobie z poczuciem, że Bóg się ukrywa?

Perspektywę Bożego ukrycia w świecie odsłania przed nami ks. prof. Miłosz Hołda, dziekan wydziału filozofii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
⁠Smak Karmelu na Patronite

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 67 wyników dla "Bóg"

A jest to temat ukrytości Boga, tego, że Bóg jest ukryty.

Co to w ogóle znaczy, że Bóg jest ukryty?

Chyba takim najbardziej przejmującym świadectwem tego doświadczenia jest Psalm 44, w którym czytamy o tym, że Bóg wychodził z wojskami, prowadził naszych przodków.

rozumienie literalne, zgodnie z którym Bóg jest kimś, kto się ukrywa albo jest ukryty, tak go doświadczamy.

Dlaczego Pan Bóg na to pozwala, żeby istnieli ci rzetelni czy nieopierający się mu niewierzący?

Temat wydaje mi się jeszcze o tyle bardziej ciekawy, że często chyba jest przemilczany, czy stanowi pewien rodzaj takiego duchowego czy teologicznego tabu, bo w przekazie czy w takim przeżywaniu wiary w Kościele, w budowaniu wspólnot najczęściej kładziemy akcent na doświadczenie, na to, że Bóg się objawia, na to, że Bóg jest obecny.

A te tematy związane z ukrytością jednocześnie każdego z nas chyba dotykają, że Bóg nie jest tak obecny, tak widoczny, tak oczywisty, jak może byśmy oczekiwali, a z drugiej strony przecież są jak najbardziej obecne w Piśmie Świętym i w wielu miejscach możemy się z tymi tematami spotkać w bardzo jasny sposób wyrażonymi.

o prawdziwym posłuszeństwie, no ale na przykład jest taki rozdział, co zrobić, kiedy dojdziemy do wniosku, że Bóg nam się ukrył.

Myślę, że jest to o tyle tym bardziej ciekawe, że temat nocy u Jana Odkrzyża dotyczy przede wszystkim indywidualnego procesu, który dzieje się w człowieku i tego subiektywnego poczucia, że Bóg jest ukryty czy jest odległy, niedostępny.

Kogoś, kto pokazuje, co się dzieje w momencie, kiedy człowiek dozna albo wystara się o pewnego rodzaju oczyszczenie, bo wiadomo, że część tutaj to jest nasza robota, a część już praca, którą wykonuje w nas Bóg.

Tak, chociaż gdzieś mam w pamięci, że to jest taka dyskusja chyba niemożliwa do zakończenia, bo z drugiej strony są ci, jeśli można takich nazwać, apologici współczesnego ateizmu, którzy frustrują się, że zawsze jeśli powiem, że nie wierzę w Boga, to ten wierzący powie mi, że właśnie nie wierzysz w takiego Boga, ale jest taki Bóg, w którego byś mógł uwierzyć i to jest taka droga, która trochę

Dwuznaczność zawarta w samym tym określeniu, bo jeśli mówię, że Bóg jest ukryty w przyrodzie, jest ukryty w moim wnętrzu, to z jednej strony jest w tym wymiar mojego poczucia Jego nieobecności, odległości, z drugiej strony jednak jest informacja o tym, że On tam jest, że On jest obecny, nawet jeśli ukryty.

Można wyrazić takim wspólnym pytaniem, dlaczego Bóg nie jest bardziej jawny?

Z takim pytaniem, dlaczego Bóg nie zachowuje się tak, jak my się spodziewamy, że będzie się zachowywał, że to w gruncie rzeczy jest cała ta mowa o ukrytości wynikiem jakichś naszych rozczarowań.

My się spodziewamy, że Bóg się nam pokaże, spodziewamy się, że będzie bliżej.

Dlaczego Bóg nie jest bardziej jawny,

Gdybyśmy wiedzieli lepiej, kim jest Bóg, lepiej Go rozumieli, to byśmy się po prostu czego innego spodziewali, a wówczas byśmy się nie zawodzili tym, że nie widzimy Go tak, jak sobie życzymy.

Myślimy o Bogu jako o kimś, kto powinien być bardziej otwarty na nas, bardziej czuły, bardziej dbający o te relacje, że ten Bóg Jana jest po prostu za twardy, za surowy.

Nie powinny polegać na takiej surowości, jakiej wydaje się wymaga od nas Bóg świętego Jana od krzyża.

Ten obraz Boga, model Boga współczesny, który jest bardzo często oparty na tym, jak my funkcjonujemy w naszym społeczeństwie, jest przekładany potem na Boga i Bóg, nie wpasowując się w ten model, można powiedzieć, zaciąga winę w stosunku do nas.

Na co robi Bóg?

I właśnie dlatego ten Bóg świętego Jana od krzyża tak

Poza tym stoi założenie, że my faktycznie jesteśmy bardzo dojrzali pod względem emocjonalnym, pod względem moralnym i że w zestawieniu z nami ten Bóg wygląda na niedojrzałego.

Poza tym, że chrześcijaństwo te relacje między Bogiem a człowiekiem zawsze rozumiało w takich kategoriach, że Bóg chce dla człowieka dojrzałości, dlatego poddaje go próbom, że to ojcostwo wiąże się

z pewnym kształtowaniem, że Bóg, mówiąc takim popularnym językiem, nie jest jakimś pluszowym misiem, do którego można się zawsze przytulić, kiedy człowiekowi zrobi się smutno, tylko jest kimś znacznie większym i kimś znacznie dojrzalszym.

O tyle z zdrżeniem do nich podchodzę, że zdaję sobie sprawę, że każda z nich to jest osobny, potężny temat, ale myślę, że warto byłoby przynajmniej nawet tak skrótowo, syntetycznie się im przyjrzeć, co to znaczy, że Bóg jest ukryty właśnie w przyrodzie, w historii i w relacjach.

Zacznijąc od przyrody, to wydaje mi się też o tyle paradoksalne, że i w tekstach biblijnych, i u Jana od krzyża wyraźnie widać, że przyroda jest właśnie tym miejscem, gdzie Bóg się objawia.

A interpretacja, że tutaj na pewno zadziałał Bóg jest wystawieniem się na duże ryzyko, że może się okazać, że to jednak nie jest działanie Boga w tym sensie bezpośredniej interwencji i takiego ręcznego sterowania.

W takim sensie, że na przykład pytano, dlaczego Bóg nie interweniuje w pewnych sytuacjach, dlaczego nie uzdrawia chorób, jeśli się o to modlimy, dlaczego nie zadziałał w różnych sytuacjach, w których potrzebowaliśmy jego działania.

Bóg nie zadziałał, ponieważ wybrał, że nie będzie działał albo nie może działać.

Bo co innego jest powiedzieć, że Bóg nie może czy nie chce działać w świecie, a co innego jest powiedzieć, że my nie wiemy dlaczego w danym momencie nie zadziałał.

Paradoksalnie, gdyby Bóg nie działał w świecie nigdy, to być może byłoby nam łatwiej.

My mamy poważniejszy problem, bo mamy wrażenie, że są sytuacje, w których Bóg działa i są sytuacje, w których nie działa.

Bo to jest pytanie, to dlaczego w takim razie tutaj Bóg zadziałał, a tutaj nie zadziałał.

Więc niektórzy właśnie wprowadzali te koncepcje niedziałania Bożego, tego, że Bóg nie może czy nie chce działać, w pewnym sensie po to, żeby oczyszczać ręce Boga z odpowiedzialności za złodziejące się w świecie.

I właśnie on się rodzi w takich sytuacjach szczególnie dotkliwie, kiedy mamy wrażenie, że właśnie czasem Bóg działa, tak to odbieramy, a czasem nie.

Ponieważ fizyka jest deterministyczna, to tutaj nie ma żadnego miejsca na to, żeby Bóg mógł w to wkroczyć.

Jak byśmy zakładali, że nie ma żadnego Boga i że Bóg absolutnie nie może w świecie działać?

To znaczy, że nawet jeżeli Bóg stwarza prawa, które rządzą tym światem i te prawa są stałe, one w określony sposób ten świat kształtują, no to On jest stwórcą tych praw.

że faktycznie nauka prowadzi do wyjaśnień, które działają i są sensowne, i że Bóg w jakiś sposób wyparowuje czy wypływa z tego obrazu świata, który kiedyś mieliśmy.

Bóg obiecywał, że będzie z narodem i będzie dbał o to, żeby ten naród nie uległ zagładzie.

No bo jeśli tu Bóg nie interweniuje, wydaje się, że go nie ma, no to z punktu widzenia problemu religijnego jesteśmy w tym samym miejscu, tylko tutaj jest tego po prostu o wiele więcej.

Natomiast mnie się wydaje, że tutaj nawet nie to zdecydowało tutaj o traktowaniu tego wydarzenia jako czegoś tak przełomowego, tylko właśnie to przekonanie, że tutaj zostało zerwane albo w każdym razie bardzo mocno nadwątlone przymierze, które się wiązało z tym, że jednak Bóg stanie w obronie narodu i nie dopuści do jego zagłady.

Ale proszę zwrócić uwagę, że Księga Estery to jest księga o tym, że Bóg staje po stronie narodu i potrafi tak zadziałać w dziejach, wykorzystując te różne postaci, które w tych dziejach uczestniczą, żeby

Pan Bóg ma nad tym rękę, nawet jeśli w tej księdze nie ma prawie nic o Bogu, ale widzimy jego działanie.

Czy Bóg się odwrócił?

No bo jeżeli się traci kogoś bliskiego, no to dlaczego Bóg pozwoli właśnie na śmierć tego kogoś bliskiego?

Rozumie też, że właśnie w niej i w tej jej ofierze ukrywa się Bóg, który działa.

To jej utożsamienie się z Esterą, czyli z Hester, prowadzi nas do takiego momentu, w którym ona staje się gotowa do tego, żeby Bóg w niej się ukrył.

Ona staje się ukryciem Boga i poprzez nią Bóg działa.

Ja mam wrażenie, że w tym utożsamieniu się Edyty z Hester jest cała wielka i piękna filozofia religii i filozofia człowieka, co znaczy, że człowiek może stopniowo stać się dojrzały do tego, żeby być ukryciem Boga, miejscem, w którym Bóg się ukrywa.

Ja mam wrażenie, że jak czytam Edytę, to że ona stopniowo przez te wszystkie etapy swojego dojrzewania filozoficznego, teologicznego i mistycznego najpierw odkrywa to, że Bóg jest obecny w świecie, choć ukryty pod różnymi postaciami.

Tu jest jakaś taka dobrowolna decyzja na to, żeby stać się miejscem, w którym Bóg się ukryje i z którego będzie działał, z którego będzie przemieniał świat.

Pismo Święte nam pokazuje, że Bóg objawia się oczywiście dla naszego dobra, po to, żeby zaprosić nas do udziału w swoim życiu, ale On objawia się na własnych warunkach.

I musimy wziąć pod uwagę to, kim Bóg jest, zdać sobie sprawę z tego, że On nieskończenie nas przekracza i gdybyśmy chcieli

Obcować z Nim tak, jak obcujemy z innymi elementami świata, to po pierwsze nie możemy tego robić, bo Bóg nie jest elementem świata, a po drugie mogłoby to być dla nas w jakiś sposób niebezpieczne, tak jak mamy opis tego doświadczenia ze strony

A z drugiej strony widzimy i wiemy, że Bóg objawia się nam w ten sposób, który wybrał, objawia się nam w Jezusie Chrystusie.

Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał Bóg do Ojców przez proroków.

I to jest objawienie, które daje nam Bóg.

Przecież Bóg się prezentuje jako Bóg ukryty.

Bóg nie obiecuje nigdzie, że będzie Bogiem w pełni jawnym.

Zaangażowania w poszukiwanie, Pascal powie w tęsknotę, bo Bóg nie chce tylko odsłaniać się rozumowi, chce także odsłaniać się właśnie sercu.

No dobrze, jeżeli Pan Bóg chce tych ludzi tak prowadzić, to ma prawo do tego i być może to jest szczęście dla człowieka nie doświadczać tego typu pytań i ciemności.

To żyjące jeszcze ciągle w kulturze, wiszące gdzieś w powietrzu pytanie o to, dlaczego Pan Bóg pozwolił na takie cierpienie, to jest jednak ciągle składnik naszego doświadczenia.

Dlaczego Pan Bóg pozwala też na cierpienie niewinnych?

To nie jest w trzeciej osobie Bóg mnie opuścił, więc jest zły, nie ma go.

Jeśli Pan Bóg nas zechce tak poprowadzić, żeby nam pewnych rzeczy oszczędzić, to dobrze, ale