Mentionsy
Pokochać, aby poznać - o. Andrzej Pruszkowski OCD (Ścieżki modlitwy #13)
Czy można kochać kogoś, kogo się nie zna? Czy miłość może prowadzić do poznania (i jak to się dzieje)? Jaką rolę w poznawaniu Chrystusa odgrywa naśladowanie Go? Jak mówić o miłości Boga, żeby nie wpaść w banał? I czy wierzący doświadczają Boga bardziej, niż niewierzący?
O zależności między miłością Boga i poznawaniem Go rozmawiamy z o. Andrzejem Pruszkowskim, karmelitą bosym, duszpasterzem akademickim z Wrocławia.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite
Rozdziały (5)
Rozmowa o doświadczeniu wiary jako nieoczywistej, która często zagłusza się poprzez opowieści o miłości Bożej. Przykład z billboardu pokazuje, jak często mówimy o miłości Bożej, jakby to było coś obiektywnie doświadczonego.
Analiza metafor serca i mięta z Janego od Krzyża, które pomagają zrozumieć, jak kochać i poznać Chrystusa, nawet jeśli nie jest to doświadczenie obiektywne.
Rozmowa o tym, jak świadectwo miłości jest bardziej potężne niż formalne przekonywanie niewierzących. Przykład z Kościoła w początkach pokazuje, jak miłość przyciąga ludzi.
Rozważanie, jak kochanie Chrystusa i naśladowanie go prowadzi do zrozumienia go bardziej, niż tylko przez obiektywne doświadczenia.
Analiza, co rozumiemy przez obiektywizację wiary, z uwzględnieniem tego, że miłość i cnoty pokazują obecność Chrystusa, nawet jeśli nie jest to obiektywnie doświadczenie.
Szukaj w treści odcinka
A dzisiaj chcielibyśmy pomówić o poznaniu przez miłość i czy przez miłość możemy w ogóle Chrystusa poznawać?
Jeśli wierzymy rzeczywiście w Jezusa Chrystusa,
Natomiast mamy na przykład biblistę, który bada Pismo Święte jako po prostu tekst starożytny, który jakoś został skompilowany, jest w stanie mnóstwo o nim powiedzieć i biblistę, który faktycznie jest przekonany, że Biblia jest tekstem natchnionym, chociaż wie o tych wszystkich procesach, jak tekst biblijny się kształtował i czy oni poznają to Pismo Święte jakoś inaczej, czy oni w inny sposób poznają Chrystusa, którego na kartach Ewangelii tych starożytnych tekstów
Oczywiście kochamy Matkę Bożą, szanujemy podobnie Jana od krzyża, bardzo często się do Niego odwołujemy, co widać chyba, natomiast głosimy Jezusa Chrystusa.
Jest to język bardzo intymny, bardzo nastawiony na osobę Jezusa Chrystusa, a zarazem obiektywny.
Jesteśmy posłani i w ogóle jeśli rozpatrujemy te rzeczy w kategoriach powinienem, muszę, nie muszę, no już mi to wskazuje na to, że tutaj jakby nie ma życia Chrystusa we mnie.
I dzięki tej miłości, którą będę praktykować w codzienności, ja mam w stanie poznać tego Chrystusa, kim On jest naprawdę.
Tutaj się jeszcze otwiera według mnie bardzo ważny wątek, czy ta miłość jest oparta na poczuciu miłości, czy to jest jakaś taka buchająca egzaltacja, to poznanie Chrystusa w miłości, czy to jednak nie jest oparte na uczuciach.
Ja jeszcze wrzuciłbym jeden wątek, który też wydaje mi się bardzo istotny co do poznania Chrystusa przez miłość, który wyłania się chociażby ze świętego Jana od Krzesza czy ze świętego Pawła.
Poznajemy Go w sobie, to znaczy im bardziej naśladujemy Go, tak jak pisze Jan Otkrzyż, że trzeba często rozważać życie Chrystusa, żeby naśladować Go i w każdej sytuacji zachowywać się tak, jak On by się zachowywał, czyli kształtując siebie według tego przykładu, który w Nim znajduje,
Paweł pisze tam dokładnie, my bowiem mamy umysł Chrystusa.
Właśnie w tej przemianie, w owocu tej przemiany, który w sobie widzimy, rozpoznajemy Chrystusa.
Główna teza tego wystąpienia była właśnie taka, że jeśli Twoje dziecko odeszło od Chrystusa, którego w Kościele można znaleźć, to Ty stań się dla niego Chrystusem.
Czyli nie tyle skupiaj się na tym, żeby Jego przyprowadzić i zaciągnąć z powrotem do praktyki i organizacji, tylko Ty skup się na tym, żeby przemienić się w Chrystusa, żeby On w Tobie Chrystusa mógł spotkać i doświadczyć.
Czy ja, kochając Chrystusa i poznając Go przez miłość, czy poznaję właśnie obiektywną prawdę o Nim, czy poznaję wyłącznie jakieś swoje uczucia, jakiś Jego obraz, moje pragnienia?
Wierzę w Chrystusa, kocham Chrystusa, którego nie jestem w stanie do końca uchwycić, a jednocześnie doświadczam w sobie tej miłości, która jakby przekracza to, co wyłącznie ze mnie może się urodzić czy wyłonić.
To jest powiązane też trochę z tym, co powiedziałeś przed chwilą, że widzisz w sobie miłość, cnoty, że Chrystus żyje, wręcz umysł Chrystusa i to wręcz był główny, jeden z głównych argumentów w walce z arianizmem.
Mówi, że Kościół powinien mieć umysł Chrystusa, skoro on jest jego głową.
Tam jest też taka trochę mistrzowska gra słów, gdzie wiadomo jakie konotacje miał ten termin logos, że to jest to co Ty mówisz, ten umysł Chrystusa.
Jeżeli to jest umysł Chrystusa, który ja widzę, to też widać w tym miłość, nie z tego świata.
Dlatego nasze świadectwo, świadectwo życia zaczyna się od umiłowania Chrystusa.
Ostatnie odcinki
-
Drogi do Królestwa - Maria od Eucharystii (Świa...
18.04.2026 17:00
-
Odkrywanie tęsknoty (W pogoni za Ukrytym #1)
11.04.2026 17:00
-
Chrystus, nasza Pascha - ks. prof. Robert Woźni...
03.04.2026 17:00
-
Modlitwa pięknem - Paweł Bębenek (Oblicza modli...
28.03.2026 18:00
-
Czym jest mistyka? - o. prof. Jerzy Gogola OCD ...
21.03.2026 18:00
-
Ewangelia na ulicy - br. Jan Januś (Świadkowie #7)
14.03.2026 18:00
-
Edyta Stein o polityce - Jarosław Herman (Karme...
07.03.2026 18:00
-
Duchowość przy ekranie - Magdalena Bigaj (Droga...
28.02.2026 18:00
-
U źródeł sensu bycia - dr Paweł Rojek (Karmelit...
21.02.2026 18:00
-
Świętość bez perfekcji - s. Małgorzata Lekan OP...
14.02.2026 18:00