Mentionsy

Smak Karmelu
Smak Karmelu
28.06.2025 17:00

Kościół od podstaw - dr hab. Marek Kita (Pytania o wiarę #5)

Na czym polega Kościół? Czy potrzebuje struktur organizacyjnych? Jak rodziły się pierwsze wspólnoty? Do czego służy episkopat? Czym są wspólnoty podstawowe i czego mogą nas nauczyć o Kościele? Czy (i do czego) wspólnota potrzebuje księdza? Czy Ewangelia jest lewicowa? I czy Jezusowi chodziło o bycie dobrym człowiekiem?

O Kościele bliskim i oddolnym opowiada dr hab. Marek Kita, teolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, związany ze wspólnotą Chemin Neuf.

Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
⁠Smak Karmelu na Patronite

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 47 wyników dla "Kościół"

Natomiast czy Kościół w ogóle potrzebuje struktur?

Więc w tym sensie to trochę nie ma sensu pytać, czy Kościół potrzebuje struktur.

że Kościół nie jest po prostu instytucją, on jest trybem egzystowania, mode of existence, sposobem bycia, the way of being.

I strasznie mnie fascynuje oraz inspiruje ta myśl, że Kościół jest sposobem istnienia.

Ja się zakochałem w tym określeniu Zizulasa, że Kościół jest sposobem bycia, dlatego...

Bez tego pytania, czy potrzebny jest Kościół i tak dalej, tylko to jest tak, że jak ja wchodzę w relacje z Jezusem,

Teraz niedawno, no stosunkowo niedawno, bo już chwilka minęła, taką książkę przetłumaczono na polski niemieckiego autora Ebnera, czy Kościół potrzebuje księży.

czy Kościół potrzebuje takiego kogoś, kogo mamy za coś w rodzaju tak naprawdę kapłana starotestamentowego czy wręcz pogańskiego, tzn.

Natomiast czy Kościół potrzebuje pewnej posługi wzajemnej sióstr i braci?

Czyli Kościół jest takim wielkim naszym formowaniem się w życiu Boga, w którym to formowaniu się nawzajem sobie możemy służyć.

Jeszcze oczywiście potem będziemy szli też na zewnątrz, ale żeby wszystkiego od razu nie, bo Kościół nie jest autoreferencyjny na szczęście, nie ma się zajmować samym sobą tylko.

To czym Kościół jest i po co jest?

A czym Kościół jest i po co jest?

Otóż Kościół jest, tutaj zacytuję ostatni Wielki Sobór Zachodni, Sobór Watykański II, Konstytucja Lumen Gentium, światło narodów.

Od pierwszych słów i tym światłem narodów jest Chrystus, ale zaraz potem w tym pierwszym akapicie Konstytucji czytamy, że Kościół jest w Chrystusie jakby sakramentem, czyli instrumentem oraz znakiem,

Więc Kościół jest takim instrumentem i znakiem jednoczenia ludzi z Bogiem i między sobą i stąd ja jestem prześladowany ostatnio, ale to jest błogosławione prześladowanie, szczęśliwe bardzo dla mnie.

Po to jest Kościół i tym jest Kościół.

Patrzymy często na Kościół jak na instytucje, trochę tak jak jest wiele instytucji i trochę jak na państwo swego rodzaju, trochę jak na organizacje swego rodzaju, podczas gdy Kościół bardziej jest, tak jak mówi Nowy Testament, domem oikos,

Coś, co mi się bardzo podoba, bo osadza Kościół właśnie w tym centrum i u źródła.

Cypriana z Kartaginy do modlitwy pańskiej, że mianowicie Kościół to jest lud zjednoczony jednością Ojca i Syna i Ducha Świętego, czyli jedność Kościoła to jest jedność tego rodzaju, co jedność Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Kościół jest przygodą mistyczną.

Kościół to nie jest historia instytucji, która mnie zniewala i coś mi każe, a czegoś zabrania.

Oczywiście Kościół rozumiany właściwie, bo niestety historycznie skarykaturowaliśmy Kościół.

I to nie znaczy, że Kościół, w którym jesteśmy, nie jest Kościołem, ale to znaczy, że do niego się domieszało bardzo dużo chwastu do tego pola Bożej pszenicy.

Widzę, widzę, mnie to przeraziwie boli, ale też wiem, że gdzieś pod tymi zwariowanymi historiami, bo trudno jest wziąć za dobrą monetę taki Kościół właśnie klerykalny, że tak już użyję tego słowa.

Ale właśnie to jest dobre pytanie, jak dbać, żeby Kościół pokorniał także w swoich strukturach i wydaje mi się, że tutaj jest nam zadany większy minimalizm.

Ale myślę, że to jest szczególnie też intrygujące i interesujące, jak ta komunia, wspólnota, sposób bycia jako Kościół, o którym mówimy na takim wysokim teologicznym C, jak on się realizuje w tych wspólnotach podstawowych.

Jakiś minimalizm w tym, bo oczywiście możemy się zrazić do tego kościoła, księży, prałatów, zakonników i stworzymy sobie na przykład kościół wspólnot, nie wiem, charyzmatycznych albo tam jakichś innych i za chwilę skopiujemy te same schematy.

Natomiast już słowo diecezja jest bardziej nieszczęśliwe, bo to jest po prostu nazwa prowincji Cesarstwa Rzymskiego, jak już Kościół się tak zalegalizował w cesarstwie i to niestety potem robi z biskupa zarządcę diecezji.

Oczywiście pojawia się pytanie, czy Kościół naprawdę może się rodzić od dołu.

Ja nie chcę wchodzić w to, czy ten pierwotny kościół w Jeruzalem to naprawdę był taki idylliczny, jak go opisuje św.

Tak, to jest taki bardziej model teologiczny kościoła, ale chciałem zwrócić uwagę na inną historię, kiedy ten kościół jerozolimski ulega rozproszeniu, bo się zaczynają solidne prześladowania, to czytamy, tak około X rozdziału Judziejów, czytamy, że

I widzimy taką historię właśnie, że Kościół i myślę, znaczy myślę, no to tak wychodzi z takiego oglądu też historycznego, że Kościół się rozwijał właśnie przez to, że człowiek, który poznał Jezusa i żył relacją z Bogiem przez Jezusa, dzielił się tym z ludźmi.

Ja nie mówię, że w dziejach apostolskich to wygląda raz tak, raz tak, ale to wcale nie jest tak, że jak nie przyjedzie apostoł, to się nie założy Kościół.

A jednocześnie było to, powiedzielibyśmy może z perspektywy takiej klerykalnej, bardzo liberalne, bo nagle się okazało, że właśnie tam zaczynał rozkwitać żywy kościół.

Ale to jest taka piękna lekcja, że Kościół naprawdę rodzi się przy gruncie.

Kościół rodzi się najpierw w duszach ludzi, w sercach ludzi, właśnie z tego przejęcia się razem Słowem Boga.

I wtedy się pojawia taka historia, do której Kościół instytucjonalny, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, ciągle jeszcze chyba nie dojrzał do końca.

Póki co chodzi mi tylko o to, że nie trzeba wiele, żeby zacząć przeżywać Kościół.

Czasem trzeba poszukać, żeby to był kościół, w którym brat prezbiter naprawdę nas karmi słowem, a nie przeraża.

To jeśli tak, to nie był kościół, o który chodzi.

Paweł założył kościół w Efezie, a potem pojechał gdzieś indziej, to kościół w Efezie się nie rozpadł od tego, że Paweł pojechał.

Wyszliśmy od tego kontekstu południowo-amerykańskiego, natomiast coś, co też bardzo mi się rymuje z tymi południowo-amerykańskimi kontekstami, to jeden pewnie ze słynniejszych tekstów młodego teologa Józefa Ratzingera, który wypowiedział, był proroctwo, że kościół przyszłości będzie kościołem małych wspólnot.

Raczej bym miał ochotę moich siostr i braci tak trochę inspirować do tego, że nie trzeba wiele, żeby Kościół zaczął zyskiwać taką dotykalność dla nas.

Chodzi za mną, mam ochotę powtarzać to jak mantrę, że nie trzeba wiele, żeby Kościół zaczął mieć dotykalność dla ludzi, bo tam gdzie dwaj albo trzej przejmą się Ewangelią i zaczną ją praktykować, to tam się już dzieje Kościół.

Czasem sobie myślę właśnie tak trochę w odniesieniu do tego, co już powiedziałem o tej Latynoameryce, że marzyłby mi się taki kościół sąsiedzki trochę na tej zasadzie, że no właśnie

Jest modlitwa w wielkiej świątyni, gdzie wszyscy przychodzą, ale potem są takie bardziej intymne spotkania w małych grupkach, bo po prostu potrzebujemy, żeby ten Kościół znać z twarzy.