Mentionsy
Ewangelia na ulicy - br. Jan Januś (Świadkowie #7)
Jak wygląda świat oczami bezdomnego? Jak można znaleźć się na ulicy i dlaczego tak ciężko wrócić do normalnego życia? Jak wygląda życie duchowe osób bezdomnych? Jak znaleźć równowagę między chęcią pomocy i postawieniem zdrowych granic? Czym bronić się przed zobojętnieniem? I jak pomagać, żeby nie szkodzić?
O głoszeniu i odkrywaniu Chrystusa pośród bezdomnych opowiada br. Jan Januś, albertyn, dyrektor przytuliska dla bezdomnych w Krakowie.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite
—
Wprowadzenie
Jak wygląda świat z perspektywy ulicy?
Dlaczego tak trudno wyjść z bezdomności?
Co odróżnia albertynów od organizacji pozarządowych?
Jak znaleźć zdrowe granice chęci pomocy drugiemu?
Jak reagować na osoby żebrzące na ulicy?
Ryzyko pomocy z pozycji wyższości
Życie duchowe osób bezdomnych
Czy mamy widzieć w cierpiącym Jezusa czy cierpiącego człowieka?
Jak nie ulec zobojętnieniu?
Szukaj w treści odcinka
Myśmy tak siedli na tych schodach, zaczęliśmy jeść tego obwarzanka, coś żeśmy tam gadali, no i idzie jakaś pani i zaczęła nas krzyczeć, dlaczego my śmiemy siedzieć tyłem do Pana Jezusa na schodach.
I to było fajne, bo myśmy się z tym chłopakiem zaczęli później śmiać i to była taka solidarność, że ktoś nas, brzydko mówiąc, opieprzył wspólnie za to, żeśmy sobie jedli obwarzanka na schodach tyłem do Pana Jezusa.
Więc jak człowiek ma problem z taką drobnostką, żeby uwierzyć drugiemu człowiekowi w tak prostą rzecz, w której sobie można wyobrazić, że to się nic nie stanie, to idzie tam dopiero do jakiejś takiej wiary w to, co my głosimy, czyli w to, że Jezus Chrystus zmartwychwstał i że Bóg kocha jeszcze ten świat.
To znaczy, że ja mam swoją praktykę duchową i ja realizuję moją miłość do Pana Jezusa, a ten drugi człowiek staje się środkiem, gdzie sama ta osoba tak naprawdę znika z mojej perspektywy.
Chodzi mi nie o nią, tylko o Pana Jezusa.
Czy chodzi bardziej o to, żeby widzieć w tym człowieku cierpiącego Jezusa, czy bardziej, żeby patrzeć na niego tak, jak Jezus patrzył na cierpiące osoby?
Jezus, który nie widział w nich Jezusa, tylko widział właśnie tego konkretnego cierpiącego człowieka.
Ja nie mam tak, żeby każdy człowiek, który przyjdzie i ze mną rozmawia, to ja mówię, o fajnie, Panie Jezu, że jesteś.
Ale to absolutnie nie jest tak, że człowiek może to wymyślić, że tak, a teraz przyjdzie Pan, to ja będę widział tam Pana Jezusa.
W jaki sposób chronić się przed tym zobojętnieniem, przed tym wewnętrznym skamienieniem, które znowu jest mechanizmem, który jest tak bardzo naturalny, który pozwala ochronić się przed jakimś dyskomfortem czy koniecznością zrobienia czegoś, co jest nieprzyjemne, ale jednak jest czymś głęboko odległym od tego kierunku, który wskazuje Jezus.
Ostatnie odcinki
-
Drogi do Królestwa - Maria od Eucharystii (Świa...
18.04.2026 17:00
-
Odkrywanie tęsknoty (W pogoni za Ukrytym #1)
11.04.2026 17:00
-
Chrystus, nasza Pascha - ks. prof. Robert Woźni...
03.04.2026 17:00
-
Modlitwa pięknem - Paweł Bębenek (Oblicza modli...
28.03.2026 18:00
-
Czym jest mistyka? - o. prof. Jerzy Gogola OCD ...
21.03.2026 18:00
-
Ewangelia na ulicy - br. Jan Januś (Świadkowie #7)
14.03.2026 18:00
-
Edyta Stein o polityce - Jarosław Herman (Karme...
07.03.2026 18:00
-
Duchowość przy ekranie - Magdalena Bigaj (Droga...
28.02.2026 18:00
-
U źródeł sensu bycia - dr Paweł Rojek (Karmelit...
21.02.2026 18:00
-
Świętość bez perfekcji - s. Małgorzata Lekan OP...
14.02.2026 18:00