Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
25.01.2026 18:31

Bajki i baśnie polskie. O ubogim szewcu i o chciwym młynarzu!

Dzisiaj zapraszam na kolejną baśń polską (w końcu mamy czym się pochwalić), tym razem autorstwa Gustawa Morcinka.

A skoro Morcinek, to zapewne niektórzy się już domyślają, że będzie pochodzić ze zbioru baśni śląskich 😎 w moim przypadku - "Jak górnik Bulandra diabła oszukał".

Od razu piszę, że jestem wielką przeciwniczką cenzurowania bajek, baśni, czy legend - robię to niezwykle rzadko i tylko w przypadku, gdy nie zatraca to charakteru opowieści. Każdy region (Świata czy kraju) ma swój klimat, koloryt, dotyczy to również czasów w których te bajania powstawały i to powinno być zachowane. Baśń ta i tak nie jest w czystej gwarze śląskiej więc okrawanie jej z powiedzeń, czy określeń bardzo by tę historię zubożyło😎

Miłego słuchania 😎

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Młynarz"

O ubogim szewcu i o chciwym młynarzu.

Pójdę do twego brata, młynarza, i pożyczę od niego miareczkę i zmierzymy te dukaty miareczką.

Poszła więc do tego szewcowego brata, który był młynarzem.

Przyszła szewcula do tego młynarza i tak mu rzekła.

– Groch chce mierzyć moją miareczką – zaskrzeczał młynarz.

I gdy tak pięknie tamtą kupę dukatów rozdzielili, sprawiedliwie na dwie równe kubki, szewcula porwała miaryczkę i poszła do młynarza, żeby ją zwrócić.

Młynarz wziął miarkę i popatrzył na dno, a tu do smoły przylepił się taki dukat jak pięść.

Młynarza aż zatkało.

Panie Jezu Chryste, dyć wejrzyj też na mnie biednego młynarza, a przyjdź do mnie w Łodwiedziny.

Ja tam dzisiaj, młynarzu, do ciebie przyjdę w gościnę, o zmroku.

– zapytał nieufnie młynarz.

Młynarz zaś złościł się okrutnie, klął szpetnie, że aż uszy więdły i zapowiadał domownikom szubienice.

Już zmrok zapadł, już młynarz kilka razy spojrzał w lustro, pokręcił wąsy, poplął na dłoń i przygładził jedyne trzy włosy na łysinie, gdy nareszcie ktoś zapukał do drzwi.

– wrzasnął młynarz.

Żona i służebne dziewczyny uciekły do komory, a młynarz podszedł do drzwi i, kłaniając się nisko, otworzył je szeroko.

— i owrzeszczeć młynarz.

To jeszcze bardziej rozłościło młynarza i teraz wziął się ciskać, drzeć jako pętany i doskakiwać do żebraka.

– ryczał już młynarz.

Młynarza już porwała okrutna złość.

Za chwilę znowu się drzwi otworzyły i znowu młynarz ujrzał w nich proszącego żebraka.

Żebrak rozpłakał się i poszedł, a młynarz, sapiący z gniewu, wrócił do izby.

Słuchał wymyślania młynarza i czekał, a gdy młynarz skończył, powiedział cichutkim głosem.

Ej, młynarzu, wszak ja byłem u ciebie.

wrzasnął młynarz.

Młynarz spojrzał na nogę Pana Jezusa i widzi, o rany boskie, Pan Jezus wisi na krzyżu, a z Jego prawej nogi krew kapie.

– zapytał szeptem przerażony młynarz.

Teraz przenoszę się do ciebie, młynarzu.

– ryknął rozjuszony młynarz i chciał laską zdzielić podskakującą biedę.

Młynarz popatrzył i struchlał.