Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
25.01.2026 18:31

Bajki i baśnie polskie. O ubogim szewcu i o chciwym młynarzu!

Dzisiaj zapraszam na kolejną baśń polską (w końcu mamy czym się pochwalić), tym razem autorstwa Gustawa Morcinka.

A skoro Morcinek, to zapewne niektórzy się już domyślają, że będzie pochodzić ze zbioru baśni śląskich 😎 w moim przypadku - "Jak górnik Bulandra diabła oszukał".

Od razu piszę, że jestem wielką przeciwniczką cenzurowania bajek, baśni, czy legend - robię to niezwykle rzadko i tylko w przypadku, gdy nie zatraca to charakteru opowieści. Każdy region (Świata czy kraju) ma swój klimat, koloryt, dotyczy to również czasów w których te bajania powstawały i to powinno być zachowane. Baśń ta i tak nie jest w czystej gwarze śląskiej więc okrawanie jej z powiedzeń, czy określeń bardzo by tę historię zubożyło😎

Miłego słuchania 😎

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Jezus"

Na krzyżu wisiał Pan Jezus.

Szewc spojrzał na krzyż, spojrzał na Pana Jezusa i pomyślał, że nic nie zaszkodzi, jeżeli poprosi Pana Jezusa o poratowanie.

Uradowany, że mu taka mądra myśl przyszła do głowy, ukląkł pod krzyżem i zaczął pięknie prosić Pana Jezusa, żeby go ratował.

Pan Jezus słuchał przez chwilę, potem podniósł głowę i zapytał.

wrzasnął Pan Jezus na krzyżu.

Gderał Pan Jezus i kiwał głową.

obruszył się Pan Jezus.

– Pan Jezus do nas przyjdzie.

– Który Pan Jezus?

Oboje teraz czekają i czekają, a Pan Jezus nie nadchodzi.

Już chcieli się martwić, że Pan Jezus ich ocyganił, lecz zaledwie tak pomyśleli, posłyszeli pukanie do drzwi.

Bo oto zamiast spodziewanego Pana Jezusa w progu widzi starego żebraka.

Lecz to jest dla Pana Jezusa.

Nie możemy dać, szewc na to, bo co by pomyślał Pan Jezus, gdyby widział, że już ktoś podłubał w jego kurze, że ktoś już chlipał jego rosół i że ktoś ułamał kąsek z jego placka.

Przecież pan Jezus zaś nie jest taki wielki żarłok, to mu wystarczy pół kury i połowa rosołu i połowa placka, no nie?

Gdy żebrak poszedł, szewc i jego baba usiedli przy piecu i czekali teraz na Pana Jezusa.

Czekali aż do rana, a Pan Jezus nie przyszedł.

Ogromnie się zmartwili i szewc powiedział do swej żony, iż nigdy nie myślał, że Pan Jezus taki cygan.

Widocznie Pan Jezus już się dowiedział, żeśmy mu zabrali pół kury i połowę placka.

Rzekła przeto, żeby poszedł pod krzyż na między i przeprosił Pana Jezusa, że mu zabrali pół kury, połowę placka i trochę rosołu.

Poszedł pod krzyż, uklęknął i waląc się w piersi przepraszał Pana Jezusa za to, że jego kurą i plackiem nakarmili żebraka.

A Pan Jezus wisi na krzyżu, podnosi lekko głowę i nic, tylko się uśmiecha.

Od Pana Jezusa.

Jeżeli mój brat, taki zasmolony szewc, za pół kury, pół placka i trochę rosołu dostał od Pana Jezusa tak wielką kupę dukatów, to gdy ja zabiję wieprzka, napiekę pieczeni, narobię kiszek, zastawię stół kołaczami, przytoczę beczkę piwa, zafunduję litr gorzały i zaproszę na taką ucztę Pana Jezusa.

Przyszedł, uklęknął i tłukąc się pięścią w piersi ją wołać na Pana Jezusa.

Pan Jezus słuchał i milczał, a potem mu przerwał i tak powiedział.

Zadowolony, że tak prędko i łatwo zrobił układ z Panem Jezusem, pośpieszył do domu i z miejsca zaczął się krzątać koło przygotowania uczty dla Pana Jezusa.

– Aha, pan Jezus idzie!

– wrzasnął z gniewem, bo zamiast pana Jezusa ujrzał w progu żebraka.

Czekał aż do rana, a Pan Jezus nie przyszedł.

Nad ranem pobiegł pod krzyż i zaczął wymyślać Panu Jezusowi.

A pan Jezus nic.

Młynarz spojrzał na nogę Pana Jezusa i widzi, o rany boskie, Pan Jezus wisi na krzyżu, a z Jego prawej nogi krew kapie.