Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
25.03.2026 17:01

Bajki i baśnie polskie, "Bajki o czterech wiatrach - Fawoni"

Przywitaliśmy niedawno kalendarzową wiosnę, postanowiłam, że i bajka będzie nieco wiosenna.

Stąd też dzisiejsza bajeczka to będzie to opowieść z cyklu "Bajki i baśnie polskie", o wiosennym wietrze - Fawonim, a więc pochodząca z tomiku "Bajki o czterech wiatrach", Hanny Januszewskiej.

Zapraszam na kolejną wyprawę do krainy Słuchanocek.😊

I zachęcam do subskrybowania kanału (na YouTube też)😊

Bajek będzie tylko więcej!!!😎

P.S. Jakimś cudem - bajka nie poszła w niedzielę (dopiero dzisiaj zauważyłam) - więc już postaram się wszystko nadrobić

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Kierza"

— Wywatuję na cześć pana Akierza ze szczerego serca.

Kto wie, może mielibyśmy tu bisurmanów na karku, gdyby nie męstwo pana Akierza.

Fawoni był wiatrem, spływał nad góry, lądy, doliny i nad ogród panakierza.

I karwat przysunął się bliżej do cholew pana kierza.

— Może — pani Łakotkowa spojrzała bezstronna pana Kierza swymi niebieskimi oczami.

I w jednej chwili chmara trzepocących się wróbli otoczyła pana Kierza.

Fawoni wyciągnął ręce, złożył je nad głową jak pływak, nurknął w dół i popłynął pogodnym powietrzem nad ogrodem panakierza.

– szemrał ogród panakierza.

Leciał nad pasmami gór, nad potokami, nad rozlewnymi rzekami, nad polami, łąkami, lasami na północ, ku ogrodowi pana Kierza.

Smuka jego blasku przesunęła się na poduszkę pana Kierza.

Sądzę, że taka ulotna sprawa nie powinna wpłynąć na obyczaje pana kierza, bo właśnie swoim starym zwyczajem idzie ku nam jak każdego dnia.

Wykręcił się tyłem do pana kierza i znów ułożył się na derce.

Wtedy osóbka pod oliwnikiem cofnęła się spłoszona i zniknęła sprzed oczu pana Kierza nagle, jakby wniknęła pod korę drzewa.

W tę noc, gdy nad ogród dźwignął się księżyc w pełni, jak zawsze obudził panakierza śpiewny szmer liści.

Fawoni roześmiał się, objął ją w pół, spłynął z drzewa i uleciał nad ogród pana kierza.

Nagle zaszumiały liście nad głową pana kierza.

Pani Łakotkowa podniosła oczy na pana kierza.

— pogroziła palcem przed nosem pana kierza.

— U pana Kierza zawsze można liczyć na coś słodkiego.