Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
16.11.2025 18:00

Bajki i baśnie polskie. Bajka o czterech wiatrach - Euros

Wiatr...nieuchwytny, czasami szalony i niebezpieczny, a czasami przynoszący ukojenie...

To nie jest pierwsza bajka z wiatrem jako bohaterem, ale pierwsza bajka Hanny Januszewskiej w naszym zestawieniu (prawdopodobnie😉), a jak tytuł głosi, skoro "Bajka o czterech wiatrach", to zdecydowanie nie będzie do ostatnia historia o wietrze😉

Zapraszam więc, zasłuchajcie się w szum wiatru i słowa tej opowieści...

i nie zapomnijcie subskrybować kanału😉🤣😎

P.S.

Zdaję sobie sprawę z tego, ze niektórzy wolą słuchać bajek przez np. Spotify, ale przyznam, że w tej chwili zdecydowanie łatwiej komunikować mi się na YouTubie, więc moja drobna sugestia - jeżeli z jakiejś przyczyny nie ma bajki na czas, to najlepiej jest sprawdzić na karcie społeczności YouTube lub na Facebooku, Instagramie - tam staram się informować o różnych planach, projektach, ale także przerwach w publikacji bajek (te trzy media na bieżąco).

Można mnie również znaleźć na Patreonie (jest opcja bezpłatnej subskrybcji, więc na spokojnie 😉) i Patronite, i zapewne wyskoczę z lodówki, ale tam nie zostawiam informacji🤣🤣🤣

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Euros"

Euros.

Euros!

Euros!

O czarodzieju, nie mogę ci obiecać, że tego dokonam, zawołał Euros.

Roześmiał się Euros.

Euros wyciągnął ramiona jak pływak i nurnął za nią w dół, w nadpeszniański szuwar.

Westchnął Euros w zielsku, przeciągnął się i zmrużył oczy.

Euros dołów ich rozchełstane kabaty i obnażone piersi, brzęcząc w złote łańcuchy w sznury pereł, co je na sobie pozawieszali w zdobycznych wyprawach.

Euros gnał wysokim niebem, pędząc przed sobą pogłosy rozswawolonych bębnów i echo przyśpiewek.

pokrzykiwali wojacy i śmieli się szeroko, a rozpędzony Euros bił powietrze skrzydłami i pokrzykiwał razem z nimi.

westchnął Euros w pokrzywach.

I w tym porannym blasku Euros zobaczył ośmioskrzydłą muchę.

— zachichotał Euros w zielsku.

– zahichotał Euros w zielsku nad Pesznią.

Euros wychylony z pokrzyw nie spuszczał z niej oczu.

– Tak – odpowiedział Euros i spłynął na płaski dach.

– Witaj, Eurosie.

– Witaj, Wielki Czarodzieju – powiedział Euros i zbliżył się do Almanzura.

No i co, Eurosie, schwytałeś dżina?

— Schwytałem — powiedział Euros.

— powiedział Euros i podszedł do papugi.

— roześmiał się Euros.

– roześmiał się Euros.

A Euros rzucił się w noc z dachu Almanzura i odleciał w stronę Mesedu i Isfahanu, w stronę Hurammabadu i Agadżari, coraz mniejszy i mniejszy jak uchodząca skrzydlata gwiazda.