Mentionsy
Bajki i baśnie Świata. O Nuszaperi-Chanum, dzielnej córce padyszacha z Kandagary.
Baśń rodem z Azerbejdżanu, co może wydawać się niektórym dość egzotyczne.
Dla mnie ta baśń i to imię Nuszaperi - Chanum, to jedno z najstarszych moich bajkowych wspomnień. Jakoś tak bardzo lubiłam wymawiać "Nuszaperi-Chanum" - to dziwne, ale prawdziwe 😎
Dlatego też z przyjemnością i sentymentem sięgnęłam po tę baśń. Zawsze miała ona jakiś dodatkowy urok, dodatkowy magiczny wymiar - mam nadzieję, że i Wam się spodoba.😊
I oczywiście zapraszam do subskrybowania kanału ( na YouTubie również)😎
P.S. I dane dodatkowe: baśń pochodzi z innego zbioru autorstwa pań Milskiej i Markowskiej pt. "Srebrna gołębica" - moje wydanie to akuratnie 1975r.
Szukaj w treści odcinka
O Nuszaperi-Chanum, dzielnej córce padyszacha z Kandagary.
Padyszach miał jedyną córkę imieniem Nuszaperi-Chanum.
Nuszaperi Chanum po swej zmarłej matce odziedziczyła piękność zachwycającą i tkliwe serce, czułe na ludzką niedolę.
Nuszaperi Chanum, nie mogąc patrzeć na nieszczęście swego ludu, wciężką zapadła chorobę.
Nuszaperi, źrenicą mego oka, jutrzenko mego dnia, powiedz, co ci dolega?
Nuszaperi-Chanum uniosła się na poduszkach i rzecze.
Tylko tego pragnie moje serce, powiedziała Nuszaperi-Chanum.
I padyszach wściekły wybiegł z komnaty, zostawiając Nuszaperi-Chanum we wózach.
Atoli serce miała Nuszaperi-Chanum nie tylko pełne dobroci, ale i mężne, jak serce wojownika.
Roztrącane gałęzie biły Nuszaperi-Chanum po twarzy, dzikie zwierzęta czaiły się w chaszczach do skoku.
Nuszaperi Chanum miała serce mężne, opanowała lęk, pochyliła się nad karkiem konia i szeptała mu do ucha.
Nuszaperi Chanum skierowała wierzchowca w tę stronę i po chwili stanęła przed maleńką chatynką, która znajdowała się tuż nad brzegiem leśnego jeziorka.
Mateczko, mówi Nuszaperi Chanum udając młodzieńca, czy mogłabyś przyjąć pod swój dach zdrożonego wędrowca?
O nic Nuszaperi nie pytając.
Wśród nocy słyszy Nuszaperi łukanie, a potem cichy szept.
Wstaje Nuszaperi z łoża i cicho na palcach do ławy podchodzi.
— Mateczko — mówi Nuszaperi-Chanum — powiedz, czemu tak po nocy nad tymi suwkami łzy, że się stalejesz?
— Opowiedz mi tę historię — prosi Nuszaperi i na ławie siada.
Dziwi się Nuszaperi-Chanum.
Żal się zrobiło Nuszaperi biednej babuleńki i jej wnucząt w leśne suwki zaklętych.
Skoro świt, Nuszaperi zagości na pięknie dziękuję i wyrusza w drogę do stolicy szirwańskiego padyszacha.
Niechaj dzielna Nuszaperi na rumaku przez lasy, stepy i góry mknie, a ja teraz opowiem wam o synu chińskiego padyszacha.
Tymczasem Nuszaperi wyjechała z lasu i staje pod murami stolicy szirwańskiego padyszacha.
Pyta Nuszaperi jednego z jeźdźców.
Pyta Nuszaperi-Chanum.
Bada dalej żołnierza Nuszaperi, udając, że nie zna swego kraju rodzinnego.
Dowiedziawszy się, czego chciała, Nuszaperi rusza wprost do pałacu szirwańskiego padyszacha i o posłuchanie prosi.
Dobrze, mówi Nuszaperi-Chanum.
Olbrzymi jeździec na czarnym koniu uzbrojony w kopie, miecz i tarcze natarł gwałtownie na Nuszaperi-Chanum.
Nuszaperi-Chanum wspaniałomyślnie darowała rannemu życie, a potem powściągnęła swego rumaka i trzykrotnie machnąwszy miecze nad głową zawołała.
Nuszaperi Chanum ściągała właśnie zbroję, gdy weszła Nigiar.
Dziwi się Nuszaperi-Chanum i jedną ręką dłonie jej uwięziwszy, drugą wznosząc miecz nad głową czarownicy woła.
Białymi zębami zgrzyta chce się wyrwać z rąk Nuszaperi-Chanum, ale ta jej nie puszcza ze swego uścisku.
Wiedźma widzi, że to nie żarty i zaklęcie pod nosem mruczy, a Nuszaperi-Chanum wciąż mieczem jej grożąc tak mówi.
Wtedy Nuszaperi-Chanum wyjawiła padyszachowi historię nieszczęśliwej Zulejki i jego własnych dzieci.
Nim wyruszyli w drogę, mówi padyszach do Nuszaperi-Chanum.
Przez cały czas Nuszaperi-Chanum jechała naprzedzie.
Wtedy Nuszaperi-Chanum powiada.
Ale Nuszaperi Chanum nie słucha jego upomnienie.
Tu Nuszaperi zwalnia biegu i do rumaka szepce pieszczotliwe słowa.
Na widok Nuszaperi-Chanum zerwał się Melik z ziemi, radość błysnęła w jego oku.
Azisie, drogi przyjacielu, ratujesz mnie od śmierci w tej pustyni, rzekł ściskając dłoń Nuszaperi.
Mam wodę ze sobą, mówi Nuszaperi i otwiera bukłak.
Pamiętacie chyba, jak na wyrzuty córki, która się wstawiła za katowanym przez niego ludem padyszach wpadł w straszny gniew, uderzył Nuszaperi w twarz i rozkazał jej opuścić pałac, nim świt nadejdzie.
— Gdzie jest Nuszaperi-Chanum, źrenica moich oczu?
Kazał swym ministrom rozesłać pogoń Nuszaperi-Chanum.
Nuszaperi Chanum zniknęła, jak mgła znika pod promieniami słońca.
Wtedy Nuszaperi Chanum przebrana za starą żebraczkę wkrada się do miasta i z miseczką w ręku zaczyna krążyć wśród mieszkańców grodu.
Dziwi się Nuszaperi i nadziwić się nie może.
Kiedy już byli w namiocie wszyscy troje, wtedy Nuszaperi-Chanum tak rzecze.
Obcy zbrojni mężowie skrzyżowali miecze, a Nuszaperi przeszła pod mieczami.
Zwał mnie Nuszaperi-Chanum.
Zdumieli się władcy Shirwanu i Hinna te słowa Nuszaperi-Chanum.
Kocham cię, Nuszaperi, i pragnę poślubić.
Zapłoniła się Nuszaperi-Chanum.
Nuszaperi-Chanum wróciła do pałacu ojca.
Trzej padyszachowie zawarli ze sobą przymierze, a Nuszaperi-Chanum i Melik-Dżum-Żut odtąd nigdy się nie rozstawali.
Ostatnie odcinki
-
Belfergor z Drewnianej Górki. Cz.4
22.04.2026 17:35
-
Bajki i baśnie Świata. O dzielnym dżigicie Żire...
19.04.2026 16:40
-
Belfegor z Drewnianej Górki. Cz.3
15.04.2026 17:30
-
Bajki i baśnie polskie. O tym, jak jeden chłop ...
12.04.2026 17:15
-
Belfegor z Drewnianej Górki. Cz 2
08.04.2026 17:52
-
Belfegor z Drewnianej Górki, Cz.1
01.04.2026 16:24
-
Bajki i baśnie Świata. O pasterzu co przebywał ...
29.03.2026 17:40
-
Bajki i baśnie polskie, "Bajki o czterech wiatr...
25.03.2026 17:01
-
Bajki i baśnie polskie. O tym jak Zuzanka poszł...
15.03.2026 18:12
-
Bajki i baśnie Świata. "Księżniczka i żaba" - b...
08.03.2026 18:30