Mentionsy

Skądinąd
Skądinąd
14.09.2025 04:00

#238 Czym jest nadzieja? Rozmowa z dr. Wojciechem Zalewskim

W najnowszej odsłonie „Skądinąd” gości dr Wojciech Zalewski, filozof i eseista, autor książki „W poszukiwaniu nadziei. Eseje filozoficzne”.

A rozmawiamy o tym, czym jest nadzieja.

Rozmawiamy także o nadziei w perspektywie filozofii. O tym, czym nadzieja różni się od wiary. O nadziei dotyczącej spraw ostatecznych oraz tych całkiem przyziemnych. O różnych współczesnych kryzysach i poszukiwaniu nadziei na wyjście z nich. O nowych technologiach, przebodźcowaniu, deficycie uwagi i poczuciu beznadziei.

A także o wielu jeszcze innych sprawach.

Owocnego słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Marcel"

Gabriel Marcel, to jest ten filozof, który po dziś dzień jest takim moim głównym źródłem inspiracji.

No oczywiście są tacy autorzy dwudziestowieczni jak Bloch, jak właśnie Marcel, jak Fromm.

Natomiast oczywiście odnoszę się do pewnych dookreśleń, do pewnych jakichś rozpoznań i mi bliska jest ta perspektywa zarysowana właśnie przez Gabriela Marcela,

Nadzieja nie jest oczekiwaniem i nadzieja nie jest postawą optymistyczną, mówi Marcel.

Nie jest także, mówi Marcel, ja się z nim zgadzam, optymizmem.

Jesteśmy skończeni i Marcel odkrywa, że ta skończoność, ona się finalizuje, zwieńcza właśnie w tym pojęciu naszej śmiertelności, znaczy mamy jakiś czas.

Dlatego nadzieja nie ogranicza się tylko do tego wymiaru sekularnego, tu i teraz, dzisiaj, jutro, pojutrze, za dziesięć lat, ale jest także w niej ta śmiałość, w cudzysłowie, ale jednak zaglądania poza ten horyzont śmierci, poza tą granicę śmierci, w stronę jakiejś nieskończoności, jakiejś obietnicy, więc jak gdyby z konieczności ta nadzieja filozoficzna, o której mówi Gabriel Marcel, ona się jakoś zazębia z tym wymiarem

Ja sobie wyobrażam, że są ludzie, którzy mają nadzieję w takim sensie, o jakim mówi Gabriel Marcel, to znaczy wychylają się w stronę pewnego wymiaru nieskończoności, mają jakąś nić zaufania, że oto po śmierci coś jest i to coś jest dobre, ale wcale tacy ludzie nie wchodzą od razu na grunt konfesji takiej czy innej wiary, religii.

Kiedy myślałem właśnie o nadziei metafizyczno-religijno-filozoficznej powiedzmy, ale w książce też o tym bardzo dużo piszę w odwołaniu do filmów Ingmara Bergwana na przykład, czy właśnie w odwołaniu do Alberta Camus, Gabriela Marcela.

Marcel gdzieś tam powiedział, że rozpacz to jest fascynacja i zafascynowanie ideą własnego zniszczenia.