Mentionsy
Tożsamość człowieka – czy żyjesz swoim życiem, czy cudzym scenariuszem?
Odcinek poświęcony jest tożsamości – temu, czym jest, po co nam służy i jak kształtuje nasze życie.
Rozmawiamy o tym jak środowisko w jakim wzrastamy kształtuje naszą tożsamość i strategie radzenia sobie w dorosłym życiu.
I o tym, że ucieczka od własnej historii – przez odległość, nowe diagnozy czy radykalne zmiany – nie działa tak, jak byśmy chcieli. Daje tylko pozorne wytchnienie.
Poruszamy temat współczesnego kryzysu tożsamości, który obserwujemy w powierzchowności życia w mediach społecznościowych, braku zaangażowania i ciągłości, narastającego kryzysu zdrowia psychicznego.
Zdrowa zmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy wynika z samoakceptacji – nie z przymusu bycia kimś innym. Tożsamość to narracja na swój temat. Historia, którą opowiadamy o sobie, warunkuje to, kim się stajemy.
Nazwanie swojej przeszłości nie jest obwinianiem (rodziców). Jest odbarczaniem siebie.
----
🧡 Wesprzyj naszą pracę na Patronite ➡ https://patronite.pl/schodamidosiebie
----
👉 Instagram: / schodamidosiebie
👉 Facebook: / schodamidosiebie
👉 WWW: https://schodamidosiebie.pl
---
✉️ Skontaktuj się z nami: [email protected]
Rozdziały (7)
Podstawowe definicje tożsamości i jej znaczenie w życiu dorosłych dzieci.
Analiza kryzysu tożsamości, jego powstanie i znaczenie w kontekście dorosłych dzieci.
Opis różnych strategii przystosowania i ucieczki z problemów tożsamościowych.
Rozważania nad podmianą tożsamości i role diagnozy w procesie uzyskiwania wsparcia.
Analiza kryzysu tożsamości i zmian w definicji tożsamości w kontekście nowoczesnego życia.
Rozmowa o zaangażowaniu w relacje i tożsamości, w tym kontekście kwestia ciągłości i spójności w siebie.
Rozmowa koncentruje się na znaczeniu osadzenia się w rzeczywistości i odnajdywania tożsamości w kontekście życia.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry Aniu, dzień dobry Cezary.
Dzień dobry dziewczyny, dzień dobry Kasiu, dzień dobry Aniu.
I jak mówisz o sięganiu do źródła, to też pojawia się nam taki temat jakiegoś wzorca, który obserwujemy też w kontekście syndromu DDA, który nie jest zawsze taki sam, ale że ma różne objawienia, żeby nie używać słowa objawy, ale właśnie takie przejawy, ale ma bardzo takie filary, na których się opiera, to w jaki sposób się przystosowujemy do świata, kiedy mamy bardzo specyficzny rodzaj doświadczeń w życiu.
to jeżeli ta ciągłość przestaje istnieć, że ona jest taka rwana, no to w zasadzie ląduje w takim pytaniu egzystencjalnym, kim tak naprawdę jestem wobec tego.
Ja sobie w ogóle myślę, że my jako terapeuci mamy to w roli wpisane w nasz kodeks etyczny, ale że w życiu, w budowaniu relacji, czyli jesteśmy w stanie zbudować głęboką relację, będąc lustrem, które jest życzeniem.
Nie ma zgody, ale też nie ma uczenia takiego w wychowywaniu, takiego czegoś, że jak współdziałanie, współistnienie, współpraca, to co tak mocno jest osadzone w azjatyckiej kulturze, kolektywu,
I to prowadzi mnie do myślenia o kształtowaniu się tożsamości dorosłego dziecka alkoholika, że ja muszę się okopać, żeby tą najwrażliwszą iskrę swojego istnienia, swoją wrażliwość ochronić i przeżyć, żeby w ogóle móc być, móc funkcjonować.
Natomiast dla mnie zupełnie takim kontekstem, o którym tutaj jeszcze nie mówiliśmy, ale który jest cały czas, to jest o zaufaniu.
Jak o tym mówisz, to właśnie myślę o zaufaniu, bo żeby móc się powierzyć komuś i poczuć, że możemy się czymś wymienić, to ja muszę zaufać, że ja mogę to w ogóle zrobić.
Te cechy, które są związane z syndromem DDA, wzrastając w takim rodzinie, gdzie przede wszystkim koncentrowałem się na przetrwaniu, ale wytworzyłem sobie pewien rodzaj takich strategii, które jak już oskrobię się z tego gówna, którymi mnie rodzice obrzucili, to ja mogę też z tego czerpać i korzystać.
Natomiast jak myślę o procesie psychoterapii i budowanie zaufania, czy w ogóle takiego konstruktu zaufania, to tak to widzę właśnie, że czy ja mogę opowiadać tą historię trochę inaczej, czyli to, że ja sobie poradzę, na czym ja mogę się w sobie oprzeć, czy właśnie na takim zaufaniu, że jak będzie trudna sytuacja, to ja sobie poradzę.
Ale to też jest o powierzeniu i o zaufaniu.
Że jeżeli my jako psychoterapeuci mamy robotę do wykonania i przychodzi do nas człowiek, który nie ufa, to jest jego bazowe doświadczenie, to że my możemy uczyć, może nie uczyć, ale wspierać go w takim poznawaniu siebie z takiej perspektywy, że ja jestem człowiekiem godnym zaufania dla siebie.
Dziękuję Ci Aniu za to uproszczenie.
Ja myślę o takim zdaniu, że życie jest realne, nie jest idealne.
Ostatnie odcinki
-
Tożsamość człowieka – czy żyjesz swoim życiem, ...
19.05.2026 05:00
-
Dlaczego jednoczymy się dopiero w kryzysie? | T...
05.05.2026 05:00
-
Rezygnacja to nie porażka. O wyborach, stratach...
24.03.2026 06:00
-
Dlaczego boisz się bliskości? Jak nie uciekać, ...
10.03.2026 06:00
-
Nuda, która leczy. Serio?
24.02.2026 06:00
-
Od zamrożenia do regulacji: jak wraca spontanic...
10.02.2026 06:00
-
Odpoczynek DDA. Dlaczego czuję napięcie zamiast...
27.01.2026 06:00
-
#40 stół wigilijny
23.12.2025 07:00
-
#39 Czym jest wolność?
03.12.2025 20:57
-
38 Jak radzić sobie ze złością i odzyskać spokój?
11.11.2025 06:00