Mentionsy

SOWINSKY Podcasts
SOWINSKY Podcasts
15.09.2025 06:00

Wojna i śmierć taty nauczyły mnie, że Bóg jest jedynym oparciem… [Na Werandzie Podcast #223]

Veronika Kopylchuk – nauczycielka muzyki, dziś prowadząca szkołę językową online – dzieli się poruszającą historią dojścia do sakramentów w Kościele katolickim dopiero w wieku 22 lat. Opowiada o dorastaniu „pomiędzy” wspólnotami, wolności wyboru, wsparciu przyjaciół oraz o tym, jak Bóg cierpliwie prowadził ją przez życiowe zakręty.


Usłyszysz m.in. jak przyjaźń z obecną matką chrzestną stała się iskrą do decyzji, jak wyglądał dzień, w którym przyjęła Chrzest, Eucharystię i Bierzmowanie, oraz dlaczego – wbrew „magicznej” nadziei – sakramenty nie usuwają trudności, ale uzdalniają do relacji i wierności na co dzień.


Weronika szczerze mówi o falach bliskości i oddaleń, o modlitwie, o zmaganiu ze wspólnotą i samotnością, o przeprowadzce z Ukrainy do Polski, a także o doświadczeniu wojny i żałoby po tacie.


To świadectwo, że Bóg czeka, kocha i podnosi, nawet gdy nasze życie przewraca się do góry nogami. ❤️‍🩹


👉 Jeśli ta historia Cię poruszyła – możesz wysłać ją komuś, kto potrzebuje światła i nadziei.

👉 Zostaw komentarz – Twoje słowa naprawdę pomagają w dotarciu do innych ❣️


🏗 Buduj z nami Na Werandzie Studio! 👉 https://bit.ly/3zjupUz

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Kalisz"

I tak się złożyło, że wtedy chodziłam do takiego duszpasterstwa w Kaliszu i tam był ksiądz, który po prostu, nie wiem jak to powiedzieć, ja wiedziałam, że to musi być on.

Taką miałam też, że chciałam się obrazić i nie wiem, wtedy też było tak, że na przykład ja miałam chrzest, no, wszystkie sakramenty te w Kaliszu i chciałam bardzo, żeby cała tam moja rodzina była, moi znajomi i chciałam też zrobić takie przyjęcie i wszyscy przed tym dniem zaczęli do mnie pisać, że ich nie będzie po prostu.

Ja mówię, a to też ciekawa historia, właśnie tak mi się przypomina teraz, bo przyjechałam do Kalisza.

I ja trafiłam do Kaliszy, niby przypadkiem, ale miałam możliwość studiować w Kielcach i w Kaliszu.

A przyjechałam do Kalisza, to po prostu od razu poczułam taki dom, taki po prostu...

Dla mnie Kalisz to było takie, no matko, Kalisz to taka trochę wieś.

Pozdrawiamy wszystkich Kaliszan.

Ja też pochodzę z dużego miasta i ja sobie nie wyobrażałam mieszkać w Kaliszu.

No i trafiłam do Kalisza i mieszkałam tam cztery lata.