Mentionsy

Rozwój w Biały Dzień
Rozwój w Biały Dzień
09.10.2025 05:23

Pandemonium. Historia modelu, który wyprzedził swoją epokę.

Tweedowa marynarka i krawat. Na nartach. 🎿 Tak wyglądał Oliver Selfridge - wnuk londyńskiego milionera, który zamiast przejąć imperium luksusowych domów towarowych, pisał bajki dla dzieci i rysował "demony" na poważnych konferencjach naukowych.

W 1959 roku ten 19-letni ekscentryk zadał pytanie, które brzmiało jak czyste science fiction:

Czy można nauczyć ślepą maszynę rozpoznać literę "A"?

Komputery były wtedy wielkości całych pokoi. Nie rozumiały obrazów. Nie widziały liter. Były totalnie ślepe.

Selfridge, zafascynowany XVII-wiecznym poematem o piekle pełnym wrzeszczących demonów, użył go jako metafory i zrobił z niego Pandemonium.

Brzmi jak szaleństwo?

A jednak właśnie ta "metafora z piekła" wyprzedziła swoją epokę o 60 lat. Dziś - choć o tym nie wiesz - jej cyfrowi potomkowie siedzą w Twoim telefonie, prowadzą Tesle i diagnozują choroby na zdjęciach RTG.

Jak literacki obraz chaosu stał się architekturą współczesnego AI?

O tym posłuchasz właśnie w tym odcinku, do czego serdecznie Cię zachęcam!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Perceptron"

I tak oto w 1957 roku na scenę wszedł Frank Rosenblatt ze swoim wynalazkiem, czyli Perceptronem.

Tylko, że Perceptron miał swoje granice.

I to był krok, który oddzielił Pandemonium od naiwnej teorii szablonów i od matematycznej elegancji perceptronu.

Pandemonium kontra Perceptron.

A teraz, skoro już wiemy, jak brzmi ten chór, to zobaczmy, jak Pandemonium wypada w pojedynku z inną gwiazdą lat 50., czyli wspomnianym wcześniej Perceptronem.

Z jednej strony był Frank Rosenblatt, o którym wspomniałam, i jego Perceptron, o którym gazety pisały, że oto rodzi się elektroniczny mózg, który nauczy rozpoznawać kobiety po twarzy i przewidywać przyszłość.

Perceptron działał inaczej niż Pandemonium.

Perceptron dawał wrażenie porządku i czystości matematyki.

Problem polegał na tym, że Perceptron w pewnym momencie mocno się wykoleił, bo nie potrafił rozwiązywać jednego, wydawałoby się banalnego zadania.