Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
04.04.2026 12:00

"Żołnierze skarżą się na motywację religijną". Wojna z Iranem to krucjata Donalda Trumpa?

Religia w Stanach Zjednoczonych coraz częściej wychodzi poza sferę prywatną i zaczyna odgrywać widoczną rolę polityczną. Tuż po ataku USA i Izraela na Iran świat obiegły obrazki, na których grupa ludzi modli się nad Donaldem Trumpem. Byli to pastorzy i liderzy zgromadzeń religijnych, którzy najwidoczniej mają przekonanie, że może on pełnić szczególną rolę w historii. "Nie rozumiemy jeszcze tego konfliktu, bo on trwa. Historyczne konflikty mają to do siebie, że lepiej je rozumiemy, im dłużej trwa czas od ich zakończenia. (…) Mamy doniesienia z amerykańskiej armii, że żołnierze skarżą się na motywację religijną, która płynie z ust przywódców czy generałów. To wszystko to przesłanki umiarkowanie uzasadniające tą tezę, że motywacja religijna odgrywa kluczowe, albo przynajmniej istotne znaczenie w tym konflikcie" – przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 Konstanty Pilawa z Klubu Jagiellońskiego, autor podcastu "Kultura Poświęcona".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "J."

Natomiast to są, no, w polskiej takiej narracji to są raczej ewangelikałowie, czy chrześcijanie ewangelikalni, bo ewangelicy to są luteranie i reformowani, którzy dla odmiany w Stanach Zjednoczonych zajmują stanowisko odmienne zazwyczaj.

Jest bardziej skomplikowane niż w polityce, tak mnie się przynajmniej wydaje, europejskiej.

To wyraziste polemiki jeszcze jakiś czas temu z chociażby J.D.

Po pierwsze stosunek Jana Pawła II do wojny w Afganistanie, Iraku, które zdaniem papieża po prostu nie spełniały kryteriów wojny sprawiedliwej.

Był tam język cywilizacyjny, chociażby w 1991 roku mamy te słynne powiedzenie o dwóch płucach Europy, domaganie się uznania istnienia Europy Wschodniej dla Europy Zachodniej.

Patrzył się na Europę z perspektywy Europy Środkowej, widział ją jeszcze trochę inaczej.

Czy tak w znaczeniu głównych źródeł debaty, ale demograficznie z całą pewnością bije w Afryce, w Azji, mniej nawet w Ameryce Łacińskiej.

To rzeczywiście J.D.

I kiedy wejdziemy sobie konkretnej wypowiedzi papieża Franciszka w kontekście wojny sprawiedliwej.

To znaczy, J.D.

Vance jako obrońca... Notabene J.D.

Mówimy o religii i polityce w Stanach Zjednoczonych, ale nie tylko w Stanach Zjednoczonych, bo trochę nam ta rozmowa popłynęła szerzej.

Rozmawiamy o Kościele Katolickim i innych wspólnotach chrześcijańskich, bo one trochę nam zniknęły, ale w tej pierwszej części wracał Leon XIV, ja wracam do naszej rozmowy wcześniejszej.

Na początku stycznia spotkał się z ambasadorami różnych państw przy stolicy apostolskiej i wygłosił do nich taki referat, który jest de facto właśnie przypomnieniem realistycznej koncepcji polityki chrześcijańskiej.

Że będziecie teraz eksportować, i to nie jest liberalne też założenie Leona XIV, to podkreślmy, że będziecie teraz eksportować tą chrześcijańską cywilizację gdzie indziej.

Cytowanych, nieautoryzowanych, które wywołują wielkie poruszenie i zgorszenie poziomem dyskusji między J.D.

Również nie tylko, nie wiem, zdradzając ojczyznę, ale też wspomniał pan redaktor o tym PTSD, pourazowym lęku i tak dalej, i tak dalej.

Natomiast a propos tej zmiany położenia katolicyzmu w Stanach Zjednoczonych, to myślę, że to jest jednak historia pewnego sukcesu, no bo katolicy w Stanach Zjednoczonych byli przede wszystkim ludźmi z klasy robotniczej.

Znaczy on był prawosławnym już, tylko on był tym prawosławnym takim z emigracyjnej cerkwi rosyjskiej.

Bardziej amerykańskiej niż katolickiej.

Dreyer, pierwsi chrześcijanie, często umielicie sielkę i różne inne rzeczy, bo byli z takich środowisk, ale poszli do przodu i weszli w tą cywilizację, także ją zmieniając, a nie wycofali się z niej.

U Habermasa nieco bardziej otwartej na wątki religijne, szczególnie w późniejszym okresie jego myślenia, w tym dialogu między innymi z Ratzingerem, u Rolsa zdecydowanie mniej.

To znaczy ten świat z religią w sferze prywatnej...

Że my jako uczestnicy racjonalnie debaty publicznej mamy się założyć, że po drugiej stronie są tacy sami ludzie jak my, niezależnie od tego z jakiej kultury pochodzą, jakie reprezentują wartości i tak dalej i tak dalej.

Oni są ze swoją religią, a fundamentem myślenia europejskiego jest przyznanie ludziom prawa do wolności religijnej.